Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość nie wiem co sie dzieje

Czy to już bulimia?

Polecane posty

Gość nie wiem co sie dzieje

Od dwóch tygodni - może nawet dłużej - objadam się kompulsywnie popołudniami. Dziś jestem świeżo po napadzie, zjadłam galaretkę, puszkę tuńczyka, kilogram (!) serka twarogowego i paczkę ciastek. Za każdym razem popijam wszystko olejem rycynowym z wodą z kiszonych ogórków, bez niej nie jestem w stanie przełknąć tego świństwa. Piję ten olej na wieczór, po nocach biegam na dół do łazienki. Po pierwszym kompulsywnym obżarstwie udało mi się zwymiotować, później już nie, dlatego korzystam ze środków przeczyszczających. Czy to już bulimia, i czy z niej wyjdę, skoro trwa to stosunkowo krótko? Każdego dnia powtarzam sobie, że dziś będzie inaczej, i jest... aż do popołudnia. Czy ma ktoś tutaj doświadczenie w tym temacie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość okijuhygt
Tak, mam doświadczenie w tym temacie i tylko jedną radę dla Ciebie - zerwij z tym póki jeszcze się nie przyzwyczaiłaś.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie wiem co sie dzieje
Oczywiście mówię sobie za każdym razem, że wystarczy. Jem, aż zaboli mnie brzuch, a kiedy już to poczuję - to wręcz motywuje do dalszego jedzenia. Przejadłam tak od początku tego tygodnia ponad 200 zł. Wiem, że to obrzydliwe, dlatego pytam tych, którym udało się z tego wyjść - jak? Czy jest to możliwe bez pomocy psychologa? Wmawianie sobie, że to straszne świństwo, nie daje efektów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość okijuhygt
Dziewczyno, po dwóch tygodniach wystarczy Ci odrobina silnej woli i przestaniesz. Znajdź sobie jakieś zajęcie na wieczór - oglądaj filmy, spotykaj się ze znajomymi, rób na drutach - cokolwiek, byle oderwać myśli od lodówki. Zobaczysz, jak będziesz żałowała, jeśli nie skończysz z tym, póki masz możliwość. Później jedzenie stanie się całym Twoim życiem i coraz trudniej będzie to zmienić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie wiem co sie dzieje
Problem w tym, że zaburzenia odżywiania trwają u mnie już trochę dłużej, w liceum zalążki anoreksji, potem udało mi się dojść do zbalansowanej diety, ale nie wytrzymałam, w efekcie jestem na studiach, przed obecnymi napadami przez 3 tygodnie jadłam same warzywa i jabłka. Jak to wyglądało u Ciebie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość okijuhygt
U mnie mniej więcej tak: 1. Normalne odchudzanie, chciałam zrzucić kilka kg. 2. Zaczęłam myśleć jak anorektyczka, wyłam w poduszkę jak zjadłam coś nieplanowanego, problem robił się coraz poważniejszy, czułam się chora i fizycznie, i przede wszystkim psychicznie. 3. Zaczęłam się leczyć i próbowałam jeść normalnie. Na początku szło opornie, musiałam się długo przekonywać do każdego "niezdrowego" posiłku. 4. Tak się rozkręciłam, że zaczęłam obżerać się jak świnia, a wkrótce wymiotować. To był na pewno najgorszy okres. 5. Przestałam wymiotować (tylko czasami mi się zdarza), ale dalej jem kompulsywnie. Raz tyję, raz chudnę, a do tego oczywiście czuję się jak śmieć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie wiem co sie dzieje
Właśnie dlatego dopiero teraz zwracam się gdziekolwiek o pomoc. Tak źle jak teraz jeszcze nie było. Każdego dnia wyliczam co do grama BTW na następny dzień, ale już mi nie wychodzi realizowanie tego. Nie radzę sobie z emocjami, związek w którym nawet nie wiem czy jestem trochę mnie wyniszcza psychicznie. Chodzisz do psychologa? I "dlaczego" w to wpadłaś?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie wiem co sie dzieje
Myślę, że teraz przejadam się, bo nadal pamiętam ten przeraźliwy głód, kiedy jadłam po 300-400 kcal. Panicznie się teraz tego głodu boję.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość okijuhygt
Tak, od dawna jeżdżę do psychoterapeuty, brałam też psychotropy, ale tego akurat nie polecam ze swojego doświadczenia - uważam, że nic to nie pomagało, chyba że jako placebo. Dlaczego? Nie wiem do tej pory. Na takie zaburzenia składa się mnóstwo czynników, to tylko objaw innych problemów - niskiej samooceny, chorobliwego perfekcjonizmu, złych relacji w rodzinie no i mogłabym tak wymieniać i wymieniać...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie wiem co sie dzieje
Wiem, skąd biorą się zaburzenia odżywiania. Czasem jednak powód jest odbiegający od normy. Ja biorę dziś to świństwo po raz ostatni, wypróżnianie się krwią było ostateczną granicą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×