Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Anuluj 5

Bliźnieta kafeterii łączmy się!

Polecane posty

Gość _Anitkaa_
Nie są takie okropne, ja lubię osoby spod znaku Bliźniąt :) Moja ciocia 70-letnia z I dekady Bliźniąt jest bardzo sprawna jak na swój wiek, jeździ na rowerze, samochodem, oczytana, ciekawa w rozmowie. Uważam, że wady Bliźniąt: -fałsz niesamowity b. często -dużo obgadują -zdarzają się perfidni oszuści -manipulatorzy -chamscy Zalety: -ciekawi w rozmowie -dusze towarzystwa -ciężko się nudzić w ich towarzystwie -inteligentni -ciekawy towarzysz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bliźniak z wyboru
mój maż mówi ze jest nas dwie, i zawsze tak było. W szkole miałam taka historię że spotykałam, sie z dwoma kolesiami a każdy z nich był inny, i ja przy każdym z nich też byłam inna, jedna ma zasady,druga je łamie, i ciagła potrzeba adrenaliny, nowe wyzwania, ucieczka i potzreba trudnych sytuacji. i nie jest to rozdwojenie jaźni, czy choroba psychiczna, poprostu jest nas 2 i to jest zaj...te bo czuje ze zyje, ze wszystko zmienia sie jak w kalejdoskopie. A mój maz jest skorpionem i jego siła i pewnosc jest moja grawitacja.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Anuluj 5
Też czasem czuje jakbym była w dwóch osobach. Osoby spod tego znaku tak mają. Czasem zastanawiałam się czy wszystko że mną ok :) mój mąż jest zodiakalnym wodnikiem i zastanawiam się nad sensem naszego związku bo nie układa się nam najlepiej. Gdyby nie dziecko- wspaniała córeczką którą mamy to już dawno byśmy rozwiedli się... On jest nieustępliwy a ja lubię postawić na swoim, ogranicza mi moja wolność a ja lubię mieć poczucie niezależności.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"Uważam, że wady Bliźniąt: -fałsz niesamowity b. często -dużo obgadują -zdarzają się perfidni oszuści -manipulatorzy -chamscy Zalety: -ciekawi w rozmowie -dusze towarzystwa -ciężko się nudzić w ich towarzystwie -inteligentni -ciekawy towarzysz" - bzdura! Jestem szczery do bólu i sam nienawidzę kłamstwa. Nigdy nie obgadywałem i obecnie też tego nie robię, bo po prostu nie lubię. Nie jestem manipulatorem i chamski tym bardziej. Nie jestem też duszą towarzystwa. Reszta może się zgadzać , lecz nie mi to oceniać. Urodzony 15 czerwca.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bliźniak z wyboru
a jaki macie staz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja tu jestem bliźniakiem, ale siostry nie mam. Jestem, że tak powiem ideałem z drobnymi wadami. Mam wysokie mniemanie o sobie, uważam, że mam świetne poczucie humoru, w mojej głowie ciągle przebiega tabun myśli i pomysłów jak polepszyć sobie życie- pomysły realizuję, ale do czasu, bo gdy przyjdzie nowy pomysł to stary odchodzi w zapomnienie. Jestem wszechstronnie uzdolniona- piszę wiersze, śpiewam jak gwiazda z tv, tańczę jak prostytutka, w sporcie zawsze złote medale. W miłości wierna jak pies, mściwa, podejrzliwa, nieufna. Pragnąca sprawiedliwości i pokoju na świecie. Krzykliwa, brzęcząca, infantylna, głupia jak but, dwie lewe ręce, leniwa, bałaganiara, posiadam zdolności kulinarne, ale zawsze coś pomylę w przepisie (zamiast cukru dodam mąkę i na odwrót). OJ mogłabym tu o sobie pisać i pisać...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
no łot de fak, pisałam, się napociłam i nie ma. gdzie jest mój wpis ja pytam?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
o prosze bardzo, móisz i masz, ludzie to czary, tro jakiś armagiedon, dopiero nie było, zrobiłam magie i jest!! Alleluja pismo świete!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pewnie jedno zaklęcie raz dziennie można wykorzystać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Anuluj 5
Znamy się 5 lat, 2 lata po ślubie. W zasadzie to nigdy nie było między nami kolorowo ale nie tak źle jak teraz... Kiedyś jeszcze się szanowaliśmy, było jakieś światełko w tunelu. Mnie do niego nie ciągnie, wspominam o rozwodzie na co on się nie godzi, nie chce tracić kontaktu z córeczką i ze mną. Wyrządził mi wiele krzywd nie potrafię tego zapomnieć, wybaczyć. Ja też nie byłam kryształowa ale mam już dość ciągłych pretensji że nie chce żeby mnie przytulał całował etc. O seksie nie wspomnę, raz w miesiącu to święto. Jest zajebistym egoistą, myśli głównie o sobie, a gdy odmawiam np seksu wtedy szopki ze spaniem na podłodze, kłótniami w nocy. Nawet doszło do tego że groził mi śmiercią. Chciałabym stworzyć swojej córeczce normalny dom bo na to zasługuje, ale nic na siłę... Jeśli nie da rady każe mu odejść od nas. Myślałam o jakimś psychologu ale nie wiem jak to wygląda... Smutne to 2 lata po ślubie i taki kanał, psuć zaczęło się już kilka dni po ślubie gdy żałował mi auta które kupiliśmy z prezentów od naszej rodziny... Żal:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość _Anitkaa_
Anuluj 5 Ojej współczuję :( Myślę, że inni mężczyzna jest Ci przeznaczony i będziesz jeszcze szczęśliwa z innym, większość Wodników jeśli wejdzie w związek w młodym wieku, to do 35 r. życia się rozwodzi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość _Anitkaa_
Mam pytanie czy Twój mąż Wodnik jest z I dekady autorko?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
po co ja sie wypowiadałam jak zostałam zindorowana. Jak chcecie se popisać o mężach zabójcach to na uczuciowy, albo erotyczny, tutej ludzie chcą poznać zalety tegoż pięknego znaku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Anuluj 5
Po tym incydencie kazałam mu się wyprowadzać ale on tego nie zrobił, myśli że rzucam słowa na wiatr. Powiedziałam mu że jeszcze jedna taka akcja i koniec bezapelacyjny. Szantażuje mnie że sobie coś zrobi jeśli nas straci. Ciągle wszystko jest moja wina- zawsze do czegoś go sprowokowałam. Przyznaje się że nieraz go uderzyłam gdy swoimi słowami przegiał oceniając mnie jako zła matkę choć swojej córce nieba bym przychyliła. Tak naprawdę tylko ona trzyma mnie przy życiu. Jestem strzępem nerwów nigdy nie byłam taka agresywna ale on doprowadza mnie do takiego stanu że potrafię mu maznąć w twarz. Chce z nim skończyć bo nie chce pokazywać córce złego modelu rodziny. Wolę żeby miała tylko mnie a ja bym sobie poradziła bo jestem silną osobą. Do ślubu był ok, natomiast po ślubie od ręki się zmienił. Może powinnam szukać jakiegoś psychologa żeby pójść na terapię czy coś ? Nie wiem. Mój mąż ma 32 lata ja 27. Tak to jest ok, tylko najczęściej kłócimy się o seks. Czasem o inne rzeczy też. Generalnie ja go nie kocham, już nie potrafię. Mojej mamie też potrafi ubliżyć... Tragedia, dziś jestem w dołku

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Anuluj 5
Dżoana sory za offtop. Anita- nie wiem od kiedy do kiedy jest znak Wodnika ale mój mąż jest z pierwszego tygodnia lutego. Nie wiedziałam że istnieje taki przesąd iż Wodnicy do 35 r. ż. rozwodzą się. Mąż oprócz tego jest też okropnie dziecinny, kiedy ja coś mówię nie koniecznie miłego ale zgodnego z prawdą on wtedy odbija piłeczkę a Ty to i tamto... Jest mi strasznie szkoda córki bo jest za tatą kocha go, serce mi pęka gdy pomyśle że nie będzie miała ojca, rodzeństwa, ale z drugiej strony ja nie chce w tym tkwić ona i tak wyczuje sztuczność gdy będzie starsza...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
anuluj, zamiast biadolić i obiecywać złote góry, że się z nim rozwiedziesz idź lepiej i uczyń to, bo wypisywać w necie glupoty każdy potrafi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Anuluj 5
Tylko to nie jest takie proste gdy jest dziecko. Nie myślę o sobie tylko o Córce, nie chce by była samotna bez rodzeństwa, bez ojca, a z drugiej strony tak jak pisałam nie chce takiego małżeństwa. To nie bzdury to moje życie :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"po co ja sie wypowiadałam jak zostałam zindorowana. Jak chcecie se popisać o mężach zabójcach to na uczuciowy, albo erotyczny, tutej ludzie chcą poznać zalety tegoż pięknego znaku." - Ty, wredna, uspokój się tam, bo wstyd mi za bliźniaków :P "Jestem strzępem nerwów nigdy nie byłam taka agresywna ale on doprowadza mnie do takiego stanu że potrafię mu maznąć w twarz." - zakończ ten związek nim jeszcze Twoja córka jest młoda i nie jest świadoma tego co sie między Wami dzieje, bo później nabawi się nerwicy, jak jej mama. No i póki nikomu jeszcze się nic nie stało. Najlepiej zacznij swojego męża uświadamiać, że wkrótce Wasz związek przestanie istnieć. Musi się z tym oswoić, a jak będzie Cię szantażował, że sobie cos zrobi, to... niech robi. "Może powinnam szukać jakiegoś psychologa żeby pójść na terapię czy coś ?" - psycholog to potrzebny Twojemu facetowi, nie Tobie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Anuluj 5
Ok. To co, może ktoś jeszcze wpisze się, jakiś Bliźniak ? Coś więcej nt Wodnika ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Twoja CÓRKA bardziej cierpi widząc nieszczęśliwych rodziców, niż żyjąc bez ojca. Z resztą znajdziesz porządniejszego faceta, a dziecko to nie wymówka, gdybyś chciała to byś odeszła, ale nie chcesz, więc jesteś.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Anuluj 5
Leave the day dzięki za wsparcie. Ja jednak też mam poczucie winy, on zawsze przeprasza ale ja już zupełnie nic nie czuje, zwykle przepraszam nie załatwi tego. Ja mu powtarzam że nasze rozstanie to kwestia czasu kiedy pójdę do pracy. W ogóle to i tak część z jego wydziwiania gdybym miała opisać wszystko to brakło by stron. Generalnie wszystko między nami wypalone. Tylko najbardziej żal mi córeczki. Boję się też że może próbować mi zabrać córkę jest mściwy, moja teściowa też jest mściwa będzie nastawiac go przeciwko mnie. Gdyby mi ją zabrał to byłby mój koniec, nie zniosłabym tego :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
leave teh srutu tutu- ja nie jestem wredna, licz się ze słowami. Po prostu sypnęłam szczerością, zatkało kakało co?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Anuluj 5
Dżoana chce tylko do niego to nie dociera, nie wiem dlaczego ? Mówię mu żeby się wyprowadził, bo jest u mnie, to zawsze teksty typu że pozbawiam córkę ojca, że jeszcze pożałuje, co ja powiem dziecku. Nie wiem jak mam mu przetłumaczyć że go nie kocham, ja powiedziałam mu wprost że go nie kocham i nie będę z nim siedzieć że chce od niego odpocząć żeby wyjechał od nas na jakiś czas- nie dociera.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Drzoanko, napisz wiersz o
bliznietach, prosze Cię ładnie 👄

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jesteś mało stanowcza, mówisz zapewne bez przekonania. Spakuj mu walizki i każ się wynosić, a jheśli nie to idź złóż papiery rozwodowe, w sądzie pewnie jakiiś termin mu wyznaczą do kiedy ma się wyprowadzić. i z głowy. Ok już piszę, mówisz i masz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość _Anitkaa_
Tak, jest taki "przesąd" i powiem Ci, że u wielu osób co znam oraz np. aktorów :P to się sprawdziło. A Twoja córcia może mieć przecież jeszcze rodzeństwo przyrodnie. A Twój mąż jest w takim razie z II dekady. Ja znam jednego Wodnika , zdradzał żonę parę lat z wszystkim jak leci aż rozwiedli się :O ogólnie Wodnik jako znajomy myślę, że jest b. fajny, ale już w małżeństwie może być gorzej zwłaszcza gdy jest młody.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×