Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Sweet...

Powiedzial "juz Cie nie kocham"

Polecane posty

Gość Sweet...

Dzisiaj kupilam na gruponie koszule z Armaniego dla mojego chlopaka....bardzo sie cieszylam bylam pewna e mu sie spodoba...byla to super okazja i juz go z niej widzialam na naszym walentynkowym wyjsciu do teatru... jednak godzine pozniej zadzwonil do mnie i powiedzial ze przemyslal to wszystko i lepiej bedzie dla nas obu kiedy sie rozstaniemy...przemyslal to sobie i zdal sprawe ze ukladalo nam sie kiedy byl luz ....lecz kiedy juz zaczelo sie robic powazniej to poczul ze nie moze spedzic ze mna reszty zycia...ze nie ma chemii i przestal mnie kochac...ze faktycznie tak jak ja to widzialam wolal siedziec i pracowac lub isc na silownie n iz sie ze mna spotkac.... powiedzialam mu ze czuje sie okropnie kiedy slysze ze ktos na kim mi zalezy mowi mi ze nie chce sie ze mna spotykac i juz przestal mnie kochac...powiedzialam tez ze jest tchorzem mowiac mi to przez tel... powiedzial zeby mi nie bylo przykro ze wszyscy jego znajomi zawsze mowili jaka ma fajna dziewczyne..jednak nie pasujemuy do siebie... stwierdzilam lamiac sobie serce i robiac to wvrew mojemu sercu ze nie bede go tym zarem zatrzymywac bo nie chce byc z kims kto mnie ciagle rzuca....mysle ze zbyt mocno mnie zranil... nie chce cierpiec i nie wiem co ze soba zrobic....dodajcie mi sil zebym nie pisala do niego...........najchetniej chcialabym miec serce z kamienia....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lkcdsnckd
temat dotyczy tego co masz zrobic z koszulkami?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Sweet...
nie to byl tylko wstep...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lkcdsnckd
jak nie kocha to juz nie pokocha koszulki zwroc jesli masz paragon pozdro

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Moootyleeek88
bardzo Ci współczuję. Jestem w podobnej sytuacji..i wie jakie to jest ciężkie. Ale jak to zrywał kilka razy? Spodziewałaś się, że zrobi to i tym razem?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość rrttttytyty
nie kocha cie bo juz cie przeruchal na wszystkie mozliwe sposoby i po prostu... mu sie znudzilas :) ot tacy są wspolczesni faceci, niedorozwoje wychowali na pornolach, co to przy jednej nie wytrzymają. kochaja ale chyba glowką kutasa, jak sie znudzi to papa, teksty:" wypalilo sie, juz cie nie kocham". przykro mi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Sweet...
dziekuje Motylku... tak zrywal juz z 3 razy..zawsze kiedy byl w jakims dolku psychicznum..kiedy brakowalo mu zaufania do mnie lub kiedy mial duzo pracy .... zawsze byl jakis impuls...to nawal pracy ..to choroba.... i w takich dolkach psychicznych nie widzial sensu naszego zwiazku i zrywal..ale zawsze go upraszalam i wracal....cofal to co mowil przykrego i wracal jak gdyby nigdy nic...i znow bylam szczesliwa... tym razem obawiam sie ze juz nie wroci.... zadzwonil do mnie w poludnie,,,,mowil to spokojnym tonem...chociaz znow wiem ze ma nawal pracy i moze to go zniechecilo...ale co to za argument... to beznadziejne ze chce z nim byc mimo to ze mowi ze nie mam miedzy nami chemii i nie jestem osoba z ktora moglby spedzic cale zycie... zawsze pisalam do niego mnostwo smswo...wczoraj udalo mi sie nic nie napisac..ale jestem w takim dolku psychicznym ze nie wiem co robic..niem potrafie sie czuc ze sie wyzwolilam i to nowy poczatek...kocham go i tesknie....a najbardziej boli ze mimo to ze staralam sie byc najlepsza dalej mnie nie kocha....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość senza silvi
a ja ci wspolczuje, bo potrafisz kupic szmate z metka a juz o sobie i chlopaku piszesz cyt:" bedzie lepiej dla nas obu..." obojga sie pisze,jesli para jest mieszana, wiec skup sie na tym to moze wroci.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
no tak.trzy grosze od starego pryka.. Tu ci autorko kobietki podpowiadają dobrze. Teraz musisz wykazać się siłą woli i gonić gnoja,bo za jakiś czas napewno da o sobie znać. Że przemyślał,że zrobił błąd i inne pierdoły..a teraz ja. Najbardziej wkurwiają mnie tematy w których kobiety piszą...dałam mu szansę,a on znowu chodzi na boki.. Załóż kiedyś taki temat a się nie zdziw że ktoś pojedzie po tobie jak po łysej kobyle..amen.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kamil jgora
skoro tak tęsknisz to znaczy że jest wartościowy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość roladinia
współczuję , ale może i dobrze że teraz , niż miałabyś być oszukiwana i zdradzana a wiadomo lata lecą , głowa do góry pokaż jaką jesteś superową laską a "tego kwiatu pół światu " :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
on wartościowy? Zachował się jak gówniarz mówiąc to przez tel. Autorka tęskni bo kocha i niewidzi t niego złych wad... Ja jako facet powiem wam. Nie dajcie się nabrać na drugą szansę.bo albo się kocha i daje z siebie wszysko...albo się mówi że kocha i bierze wszystko.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Sweet...
wiem ze to co piszecie to prawda..ze powinnam zachowac troche swojej dumy i postarac sie zapomniec skoro nie bylam dla niego zbyt dobra... tylko ze w takiej chwili pewie gdyby zadzwonil do mnie mowilabym calkiem cos innego..rozum jedno, serce drugie... no coz ale pewnie sie nie odezwie....bardziej realne jest ze ja znow bede taka glupia i to ja napisze... moze to dziwne ale piszac to tu troche czuje sie lepiej...bo jestem taka anonimowa i moge przeczytac Wasze przerozne komentarze..moze to dotrze do mnie bardziej niz slowa pocieszenia przyjaciolek...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
no to jeśli tak czujesz to tymbardziej powinnaś się udzielać na takich forch. Jest masa kobiet w podobnej sytuacji. Razem będzie raźniej,latwiej. No i czas zabijesz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kamil jgora
pomyśl czy na pewno prezentami zdobędziesz jego serce. Ja na przykład moją żonę zdobyłem za pomocą psychotropów i komplementów, a nie prezentów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość więc jak mantrę
powtarzaj sobie : on mnie nie kocha, on mnie nie kocha ... do obrzydzenia i do urzygania, dosłownie, w końcu dotrze to do ciebie. A jak zechcesz do niego napisać, palnij się w łapę, najlepiej wycisz telefon i odłóż go tak, żeby nie był na oczach. I kup sobie dobre winko. Chwilowo, ale pomoże.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Sweet...
nie nie..prezent kupilam zanim sie dowiedzialam ze ze mna zrywa..to mial byc pprezent po prostu walentynkowy...a tu widac do walentynek mialo nie dojsc... chyba bde sobie tak powtarzac.... mimo ze jakos w to niedowierzam...bo caly ten czas wydaalo mi sie ze mnie kocha...no ale coz...jak widac glupia jestem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kamil jgora
może idź do lekarza przepisze ci jakieś psychotropy mi to pomogło, a byłem spławiany ponad 15 razy przez kobiety zanim znalazłem żonę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Sweet...
Nie sadze zeby to byl dobry pomys..i dobre wyjscie z sytuacji... na pewno nie potrzebuje psychotropow ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Moootyleeek88
Jak czytam co piszesz, wydaje mi się że to moje słowa sprzed około 1,5 roku...Naprawdę byłam w bardzo podobnej sytuacji. też zrywał kiedy miał dużo pracy, obowiązków...kiedy czuł się już słaby. Chociaż i dla mnie to nie jest żadna wymówka, bo drugą osobę ma się po to by i w takich chwilach nas wspierała. Zostawił mnie z dnia na dzień....Tydzień wcześniej byliśmy na weselu i opowiadał innym jaką ma cudowną dziewczynę. Dlatego "dajmy sobie czas" mnie zabiło... Na początku też pisałam, dzwoniłam. Ale po tygodniu jak widziałam , że on to ma gdzieś....przestałam. Było mi cholernie ciężko....odzywał się co jakiś czas, po miesiącu się spotkaliśmy. Nie mógł się ode mnie oderwać. Cały czas uśmiechał się na mój widok, przytulał. Zaprosiłam go do siebie...Jak się to skończyło, można się domyśleć. Chociaż myślałam, że to nasze pojednanie...on tak nie uważał. Trwało to przez jakieś kolejne dwa miesiące, aż napisałam mu długą wiad. w której podziękowałam mu za 3 lata spędzone....przeprosiłam i za siebie. życzyła powodzenia. Nie odpisał nic, ale po paru dniach "MYślę o Tobie", zaczął dzwonić. Czułam satysfakcję.....w końcu odebrałam, ale byłam oschła....w dniu urodzin zadzwonił z życzeniami jako pierwszy. Za miesiąc w dniu sylwestra od rana notki sms...że mnie kocha...Pierwszy raz od 4 miesięcy dostałam taką wiad.....zamurowało mnie. Rozpłakałam się...W końcu odebrałam, chociaż miałam inne plany, zaprosiłam go do siebie....i się zeszliśmy. Widzisz już jak to działa? Musisz mu zniknąć, aby mógł poczuć kogo stracił....Później sama zrobisz z tym co będziesz chciała.....Ściskam Cię mocno. ! wiem jak się ciężko czujesz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Moootyleeek88
aha....dodam jeszcze, że on tez nie miał odwagi zerwać patrząc prosto w oczy. Napisał to w mailu....i nie było napisane "nie chcę z Toba być" ale że potrzebuje czasu i jeśli to prawdziwa miłość to nawet tą rozłąkę przetrwa. Oj byłam wściekła. Maila usunęłam....nie mogłam na to patrzeć... Faceci są czasem bezwzględni...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Sweet...
Dziekue Ci bardzo ze tu sie wypowiadasz i starasz sie mnie wesprzec .... taki mam plan....dac mu odczuc jak to faktycznie bedzie beze mnie...zastanawiam sie czy zateskni czy poczuje sie wolny i szczesliwy...mam gleboko nadzieje ze poczuje co stracil i pozaluje.... jednak to oczekiwanie jest strasznie trudne...wiem ze bedziemy musieli sie kiedys spotkac bo ja mam jego laptopa a on klucze od mojego mieszkania... mam nadzieje ze wtedy bedzie ze mna w stanie porozmawiac szczerze.... nie bede pisac, nalegac, przepraszac i blagac...poki co ...bo nigdy nie wiadomo co mi odbije i ile tytrzymam.. ale pocieszajaca to mysl ze nie ja jedna bylam w takiej sytuacji...chociaz oczywiscie nikomu nie zycze zlamanego serca!!! mam nadzieje Motylku ze teraz Cie docenil? i ze dobrze Wam sie uklada....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mamaslodziaka
moze sie i Twoja historia zakonczyc jak u Motylka ale nie musi...wedlug mnie facet nie traktuje Cie powaznie a zerwanie przez tel to dla mnie najbardziej ponizajace i dziecinne zachowanie jakie moze byc,otrzasnij sie zrob cos dla siebie ale nie ponizaj sie,nie pisz do niego,nie dzwon bo w ten sposob pokazaesz mu jaka jestes slaba a on bedzie mial dzika satysfakcje ze pomimo wszystko latasz za nim...i tego nie doceni nigdy ,bedziesz dla niego jakims kolem zapasowym ,bedzie wiedzial ze zawsze i tak jak on pstryknie to wrocisz do niego....przemysl to co napisalam,teraz juz nie mam 17lat ale takie cos przezylam i jakbym miala ten rozum co teraz nigdy bym sie tak nie zachowala... Zacznij wychodzic ,spotykaj sie z koleznkami,moze wyjdz na basen,zrob cos dla siebie cos na co nigdy nie mialas czasu,oderwij sie myslami od niego,zabij czas bo inaczej bedziesz pisac,dzwonic a to bledne kolo bo co Ci da ze on wroci znow ,bedziesz szczesliwa?do kiedy?do nastepnego zranienia przez niego?szanuj sie i nie daj sie juz krzywdzic ,poznasz w koncu osobe ktora bedzie warta Twojego uczucia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Moootyleeek88
Twój chłopak poczuje się wolny i szczęśliwy, ale wierzę że do czasu... zacznie mu brakować tego ciepła, miłości, stabilności. Kiedy już się zeszliśmy, powiedział mi raz przez telefon, że aż mu się beczeć chce jak pomyśli jak się wtedy czuł. Trzymał to w sobie, a przed kolegami udawał że jest mu dobrze, o czym oni mnie "życzliwie" informowali. Od tamtego zdarzenia minęło sporo czasu, ponad rok...ale nie jest u nas dobrze. Przyznaję to moja wina. Musze się po prostu nauczyć "olewania Go", aby to on troszkę za mną pobiegał. Jestem za dobra, na każde zawołanie, nie mam prawa się odezwać jak mi cos nie pasuje... Życzę Ci abyś była szczęśliwa. Oby ten facet Twój dojrzał...a jeśli nie, tak jak i sobie, to życzę Ci kolejnej prawdziwej miłości! Zajmij się teraz sobą. Rób dużo rzeczy dla siebie. Czasem trzeba się samemu "rozpieścić".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×