Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość co teraz?

wolałabym nie widzieć tego

Polecane posty

Gość co teraz?

Poradźcie mi coś, pocieszcie, bo serce mi chyba pęknie:( Wczoraj zobaczyłam mojego narzeczonego w dwuznacznej sytuacji z naszą znajomą. Od początku nie podobało mi się, jak się wobec siebie zachowują, znamy się wszyscy od niedawna, ale widać było, że ona przypadła mu do gustu i to z wzajemnością. Byłam pierwszy raz w życiu zazdrosna o jego relacje z inną kobietą, to jak z nią żartował i wyróżniał, a raczej robił wszystko by ukryć, że ją wyróżnia, po prostu dziwnie się zachowywał. Dlatego wczoraj poszłam za nim, kiedy powiedział, że idzie do wc, bo widziałam, że ona też gdzieś znikła. Zobaczyłam jak z nią stoi, trzymał rękę na jej pasie, a drugą chyba poprawił jej włosy i szyi dotknął chyba. To jak się nad nią pochylał i wyraz jego twarzy, taki jakby o coś bardzo prosił, to po prostu cały czas stoi mi przed oczami:( Jeśli chodzi o tę dziewczynę, to robiła jakby lekkie uniki, ściągnęła ego ręce, ale nie widziałam jej twarzy, nie wiem co mu mówiła. Ja patrzałam na to czując, jakby kawał lodu przebił mi serce. Wróciłam do stolika i za chwilę przyszła ona, zobaczyła mnie i od razu podeszła do baru. Mój narzeczony też po chwili wrócił i widziałam, że jest zmieszany, nie chciał na mnie jakby patrzeć przez chwilę bezpośrednio, tylko udawał, że patrzy na parkiet. Stwierdził, że źle się czuje i zapytał, czy chcę zostać, bo on chce już wracać. Powiedziałam, że też wracam do domu, wzięliśmy taksówkę razem, ale nic prawie nie rozmawialiśmy po drodze. Ja walczyłam z cisnącymi się łzami, a on jakby obojętnie patrzał przez szybę. I końcu nie zapytałam go:( Nie miałam odwagi:( Co ja mam teraz zrobić??? Nie dam rady chyba udawać, że nic sie nie stało i nic nie widziałam... On po raz pierwszy coś przede mną ukrywa, a zawsze, zawsze byliśmy wobec siebie szczerzy...:( Tak bardzo go kocham że chyba bym umarła, gdyby mi powiedział, że nie chce być już ze mną:(:(:( Powiedzcie mi, co ja tak naprawdę widziałam?? Czy intuicja słusznie mi mówi, że on się nią zauroczył, może zakochał?!?? Ona ma męża i dziecko, to przecież szalone, gdyby coś planowała z moim narzeczonym. Nie pozwoliła mu się dotykać..Ale może tylko dlatego, że bała się być zauważona:(:(:( Nie widziałam się dziś z nim. Napisał mi parę smsów w odpowiedzi na moje. Niby normalne, ale dziwne, że nie chciał zadzwonić. Źle się podobno czuje:( Ale wczoraj nie był pijany...Chyba oszaleję:( Powiedzcie mi, co mam robić?:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość co teraz?
Wiem, że długie, ale proszę niech ktoś z trzeźwą głową przeczyta i doradzi mi, proszę... Nie mam z kim o tym porozmawiać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mxjsax
miej go na uwadze nieciekawe to zachowanie, wydaje mi się, że coś ma na sumieniu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość będę tu wchodzić
ja jestem uczulona na obce baby i często normalne, nic nieznaczące sytuacje odbieram jako coś strasznego. zastanów się czy to naprawdę mogłoby być coś złego czy po prostu przesadzasz. wiem przez co przechodzisz. wierzysz w to, że on naprawdę mógłby zauroczyć się w niej/zdradzić cię? my go nie znamy. ty go znasz. to twój facet. ja bym od razu spytała się o co chodzi, ale ja to ja. może właśnie dobrze zrobiłaś. jeśli on ma cię zdradzić to i tak cię zdradzi więc żadne próby uniknięcia tego nic nie pomogą. myślę, że jedyne co teraz możesz zrobić to poczekać w milczeniu (wiem że to trudne, ale skoro nie porozmawiałaś z nim o tym od razu to wytrzymasz jeszcze trochę) i POSZPIEGOWAĆ trochę. Jeśli Cię zdradza to na pewno znajdziesz jakiś dowód. Teraz nie ma co wyskakiwać na niego z wyrzutami, bo on wszystkiemu zaprzeczy i odwróci kota ogonem. Ale jeśli to nie zdrada to powinnaś z nim szczerze porozmawiać. Może ona ''daje'' mu coś czego ty mu nie dajesz? uwagi np.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość annnnnnnnka
daj sobie spokoj z takim facetem wczesniej czy pozniej zdradzi masz szanse jeszcze uniknac wiazania sie z nim na zawsze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość eeee eeeeeeeeeeeeeeee
a może on ją po prostu pocieszał. może ona mu się zwierzała z czegoś wcześniej, poszła do kibla płakać, on poszedł za nią i tak jakoś wyszło, że może chciał odgarnąć jej włosy z twarzy?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dziś na pomarańczowo
podziwiam opanowanie takich kobiet jak Ty. choćbym nie wiem jak się starała zachować spokój i nie robić dzikiej awantury, nie dałabym rady. jak mi się coś nie podoba, od razu walę z grubej rury, nienawidzę kłamstw, ściemniania i jakichś niedomówień. cóż, najwyraźniej nie mam klasy, trudno się mówi. a ten Twój narzeczony kombinuje i to nieźle. nie wiem, co Ci doradzić, bo się różnimy. ja bym wprost spytała (gdybym jakimś cudem jednak dała radę się powstrzymać na tej imprezie) zaraz następnego dnia o co chodziło z tą sytuacją ze znajomą i czy ma chęć zakończyć nasz związek. albo to albo poobserwuj go uważniej przez jakiś czas, jeśli Ci bardzo na nim zależy i jeśli sytuacja się powtórzy albo zauważysz inne objawy odsuwania się od Ciebie, wtedy wyłóż karty na stół, powiedz, co widziałaś, jak się zmieniło jego zachowanie i czy zechce w końcu to wyjaśnić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jozefa
zostaw go , troche poboli i przejdzie za rok o tej porze nie bedziesz go pamietac niewarto tracic czas na kogos kto Cie oszukuje juz na poczatku, zycie zbyt piekne znajdziesz innego

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość co teraz?
Tak, ślub ma być we wrześniu. Będę tu wchodzić-ta kobieta zrobiła na nim ogromne wrażenie, wiem to. Znamy ją od kilku miesięcy, trzech może, ale kiedy mamy gdzieś ją spotkać, widzę że go aż nosi. Ukrywa to, bo zauważył, że się połapałam i wprost go zapytałam, co on o niej myśli, czy ją lubi i tak dalej. Powiedział mi, że ona mu imponuje, bo jest bardzo inteligentna. Ona ma w sobie coś takiego, że przyciąga do siebie ludzi, ale na mojego narzeczonego jakoś to mocniej działa:( Próbowałam uczestniczyć w ich dyskusjach, ale dałam sobie spokój, kiedy zauważyłam, że mają jakby taki swój język, żarty. Jestem o to zazdrosna, ale narzeczony mi mówił, że nie powinnam bo to relacje przyjacielskie. To, co widziałam wczoraj temu przeczy. Jak on na nią patrzał....Chciałabym wymazać to z pamięci:( Chyba wstrzymam się na razie z oskarżeniami, będę obserwować :( Ale to wszytko tak cholernie boli...:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Podziwiam Twój spokój, niedługo ślub, a tu ewidentnie facet zauroczył się jakąś inną, bo nie ukrywajmy, że tak to wygląda. Długo jesteście razem?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość co teraz?
Spokój? Przepłakałam całą resztę nocy i poranek. Boję się, że on przestał mnie kochać:( Chociaż mówił to jeszcze wczoraj zanim się z nią spotkaliśmy:( On nie jest taki, żeby mnie zdradzał. Prędzej by zerwał. Zawsze mówił, że brzydzi się kłamstwem, że kłamią tylko tchórze. Myślisz, że jest zauroczony? Przecież zdaje sobie sprawę, że ona ma rodzinę swoją. Poznałam jej męża, chyba dobrze jest między nimi. Ma dziecko małe. Może po prostu się zachłysnął się jej osobowością i przejdzie mu niedługo? Chyba nie widzi wybranki życia w starszej od siebie mężatce?:( Krew mnie zalewa, jak sobie to wszystko przypominam. Czuję wielki gniew, żal i boję się :(:(:( Mam ochotę zadzwonić i wygarnąć mu, że widziałam jak kładł na niej ręce. Boję się tylko, jak on to wyjaśni:( Zadzwonić? :( Boję się, że nie umiem tego przemilczeć. ps 4 lata jesteśmy razem. Nikogo nie kocham, jak jego.:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość co teraz?
Mogłam Was wczoraj posłuchać:( Nie wytrzymałam...Zadzwoniłam do niego. Ma przyjechać wkrótce, nie będziemy rozmawiać przez telefon, powiedział. Głos miał taki poważny, Jezu, zwariuję z nerwów:(:( Jeśli powie, że mnie nie kocha chyba umrę. Nie chce się przy nim rozpłakać, ale prawda jest taka, że już teraz ledwo trzymam łzy. A jak powie, że się w niej zakochał? Udać, że to nie ważne i prosić żeby nie przekreślał naszych wspólnych lat? Nie wiem, czy dam radę, ale tak sobie postanowiłam, że powiem, w razie czego:( Jest tam któraś z Was? Lepiej nie stawiać sprawy na ostrzu noża, prawda? To wszystko jest takie nierealne, chcę się obudzić:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość incredibles
sledzilam ten watek wczoraj, a rozmawialiscie jeszce po tej sytuacji jakos oc czyms?o innych rzeczach? bo wracaliscie w milczeniu pisalas.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tak to moze byc od mąki
chcesz się płaszczyć o uczucie? :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Wonski
Nie moge czytac przez te twoje ,,patrzal''

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość co teraz?
Wczoraj tylko smsy. o nieważnych sprawach. Pisał, że go głowa boli i że ma dużo pracy na dziś. Wysłałam mu na mail projekt zaproszeń i uprzedziłam o tym smsem, ale zbył to milczeniem. Mam wrażenie, jakby przepaść mnie od niego dzieliła. Wczoraj, zanim spotkaliśmy się wszyscy w klubie, był w świetnym humorze, tryskał energią. Po rozmowie z nią, zmiana o 180stopni, jakby powietrze ktoś z niego spuścił. To na pewno ona mu coś powiedziała, wyobrażam sobie, że go odrzuciła, dlatego on teraz tak się zachowuje. Ale jak mam się cieszyć, jeśli to co myślę, to prawda?!! :( Chyba coś na uspokojenie potrzebuję, może panikuję niepotrzebnie, ale wszystko mi m ówi, że nadchodzi koniec

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość co teraz?
Patrzył? A co za różnica, przecież to poprawna forma.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nbmn,m
Jak już porozmawiasz z nim to napisz co z tego wynikło! Trzymam kciuki, może wszystko się ułoży! :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość co teraz?
Znikam, zaraz bedzie. Tak bardzo chce żeby mi wytłu maczyl to sobotnie zajscie z jakoś logicznie. Tylko czy tak sięę da. Cała sie trzęse, jak opanowac te nerwy.?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość co teraz?
hahha, jednak nie, jeszcze nie przyjedzie. Jakąś sprawę załatwia. Ciekawe, czy to ona jest tą sprawa. Bo co moze być ważniejsze?:( Z jego głosu idzie wiecej zrozumieć niż ze słów. On ze mną dziś zrwie:( Nie obiecuje, że dzisiaj tu napisze, ale trzymajcie kciuki za mnie, ja chyba sie pojde pomodlic do kosciola, nie mam sily tu siedziec i czekac

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość rudamaruda wiewiora
bardzo wspólczuje Ci tych nerwów. niestety z głosu i zachowania da się więcej wyczytać niz z otwartej książki. byc może (przepraszam, ale to tylko taka dedukcja) oni już wczesniej cos kombinowali razem na boku, przed tą pechową i straszną dla Ciebie sytuacją, a wtedy gdy ich zobaczyłaś ona mu powiedziała, że nie chce tego kończyć. to był dla nich wygodny układ on ma Ciebie, kocha Cię, ale zauroczył się starszą babką, któa mamężą, ale miała ochotę na skok w bok lub potrzebowała zabaweczki. teraz ona stwierdziła, że nie warto ryzykować małżenstwa z powodu jakiegos młodszego kolesia, i chociaz ona tez go lubi (wskazuje na to jej zachowanie gdy wróciła do stolika-głupio jej przed Tobą) musi postawić krzyzyk na tej znajomości, To tylko moje gdybania, ale to jest jakas opcja. I naprawdę jeżelli jest tak, lub podobnie zostaw go, jak masz się wiązac na zawsze z kimś, kto woli inną od Ciebie, nie zasługujesz na to, czyż nie? Pomyśl, to dopiero początek waszego bycia razem, jak wyobrażasz sobie jego podobne zachowania gdy już będziesz mieć obrączkę na palcu, wspólny dom czy dzieci? Mimo wszystko mam nadzieje, że to nic takiego i trzymam kciuki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość rudamaruda wiewiora
SORRY POPRAWKA a wtedy gdy ich zobaczyłaś ona mu powiedziała, że CHCE to skończyć, tzn nie chce kontynuować. przepraszam, zmienił się sens całej wypowiedzi przez te pomyłkę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość będę tu wchodzić
Skoro on 'brzydzi się kłamstwem' to sam powinien mówić Ci prawdę. Trzymam za Ciebie kciuki i dalej będę tu zaglądać. Jestem ciekawa jak to wszystko się potoczy. Ja myślę, że on Cię kocha tylko że ona mu trochę imponuje, a ty jesteś uczuciową osobą i po prostu to wszystko z Twojej perspektywy tak strasznie wygląda. Nie widziałaś jak się całowali, nie widziałaś jak razem uprawiali seks więc nie jest aż tak źle. Wiem jak się czujesz, bo mimo iż te ich spojrzenia i jego zachowanie to nie jest koniec świata to mi i tak by serce pękło. Ale nie martw się bo to znaczy, że szczerze go kochasz i jesteś zdolna do uczuć wyższych :) Praktycznie ''nic takiego się nie dzieje'' bo głównie opierasz się na swojej własnej interpretacji i domniemań (bo nie nakryłaś go na takiej jakby ''100%'' zdradzie), ale kobiety mają intuicję i wyczuwają jak coś jest nie tak. On i tak z nią nie będzie, ona ma kogoś i z tego co opisywałaś to ona go odrzuciła. Wiem, że lepiej byś się czuła gdyby to on odrzucił ją, no ale cóż ... Myślę, że facet się opamięta, póki nie zrobił niczego złego i póki wciąż Cię kocha to myślę, że warto dać mu jeszcze szansę. każdy może się trochę pogubić, ale w żadnym wypadku nie błagaj go o to żeby został jeśli sam tego nie będzie chciał. Jeśli Cię nie kocha to mizerne próby utrzymania go przy sobie są zbyteczne bo prędzej czy później i tak odejdzie - razem z Twoją godnością :( Porozmawiaj z nim i zobacz jak sprawa się ma. Myślę, że dużo mogłoby Ci pomóc dowartościowanie samej siebie. Skoro on leci na jej ''intelekt'' to może przeczytaj jakąś fajną książkę, idź na jakiś kurs, też pewnie jesteś bystrą dziewczyną :D a może właśnie zamiast bawić się w intelektualistkę to idź do kosmetyczki, kup sobie coś ładnego, zrób się na bóstwo. Zawsze możesz się usprawiedliwić, że może za mądra nie jesteś, ale za to o wiele ładniejsza od niej :) - to tak pół żartem, pół serio oczywiście, ale powiem Ci, że coś w tym jest. Ważne żebyś nie czuła się od nikogo gorsza. Pomyśl tak, że skoro Tobie się oświadczył to Ciebie kocha i to z Tobą chce spędzić resztę życia. To co, że uważa kogoś za bystrego, albo że z kimś załapał wspólny język. To ty jesteś tą jedyną, wyjątkową i on Cię chcę taką jaką jesteś teraz. 3maj się

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość smutne co piszesz
"Zawsze mówił, że brzydzi się kłamstwem, że kłamią tylko tchórze." wiesz co każdy nas ma jakieś ideały, wzorce, zasady i jak się widzi że ktoś inny je łamie to nim gardzimy i wszystko to funkcjonuje dopóty dopóki nas coś takiego nie spotka co wydawało się że nas się nie będzie nigdy tyczyło. Wtedy nagle się przechodzimy na drugą stronę barykady i okazuje że życie nie jest już takie proste i ciężko się przyznać wtedy nawet przed sobą że nie jest się już w porządku. Jak to pisała Szymborska "Tyle wiemy o sobie na ile nas sprawdzono" :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość cxcxcxcvx
autorko czy coś się wyjaśniło??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość co teraz?
Wyjasniło się, ale nie napisże Wam teraz, wybaczcie. jestem roztrzesiona. On nie chce sie rozstac, tak mi powiedzial. Kocha mnie i ją. W niej się zakochał wbrew swej woli:( Mozna kochac wbrew woli? Jezu, juz nie wiem w co mam wierzyc, czy ja jakas głupia jestem, ze on mi takie rzeczy mowi!! Jutro do Was napiszę, boli mnie głowa i musze to wszystko przetrawić, mam takiego doła, ze zyć mi sie nie chce.Dostalam na dokładkę od niej esemesa, że che mi wszystko wyjasnic i że jest niewinna, poza podejrzeniem, tak w skrocie. Mam sie z nia spotykac? To takie upokarzajace, to wszystko. Cała moja milosc wydaje mi sie tera gowno warta. Dobranoc, dziekuje Wam za slowa otuchy i wsparcie. Nie wiem co myślec, nie chce juz myslec, obudzcie mnie:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
bardzo to smutne, ale nie win go. uczucia to cos,nad czym nie panujemy.zakochal sie w niej miloscia szalencza, nie wiadomo czy trwala.jednak wobec ciebie czuje sie zobowiazany i nie chce spisac na straty tych wspolnych czterech lat.straszna to sytuacja, ale nie szukaj winy w sobie ,ani w nim .to sie po prostu czasami przytrafia.docen,ze jest z toba szczery i nie robi z ciebie wariata przed ludzmi.moze z czasem jego uczucie do tamtej kobiety straci na intensywnosci.bardzo ci wspolczuje.wiem,ze zadne slowa otuchy nie przyniosa ci ulgi. jedynie czas jest w stanie zlagodzic bol.i na pewno tak sie stanie.pamietaj ,ze to wszystko kiedys minie , a ty znowu bedziesz szczesliwa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Lekka przesada!
Szkoda że nie załatwiłaś tych niedomówień od razu. Pewnie się zorientował że widziałaś go z tą mężatką? Nie uważasz za dziwne, że raptem rozbolała go głowa i pojechał do domu? Chciał poderwać kobietę,ale pewnie dostał kosza? Musisz go zacząć śledzić, może to tylko chwilowe zauroczenie? Będąc na Twoim miejscu starałbym ograniczyć towarzystwo tej mężatki, bo może być niezaciekawie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×