Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość mascarrponee

jak to robicie,ze macie mezow, domy

Polecane posty

Gość mascarrponee
sama nie wiem czy slub cokolwiek dalby mi. Na chwile obecna nawet nie chcialabym. Po prostu nie ta osoba. Nie chce tak sie zestarzec.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sharoloteaa
Tyle, ze ja mam 24 lata i jesli z nim zerwe, a na to sie zapowiada coraz bardziej to juz nigdy nie wplacze sie w tak dlugi zwiazek bez zadnych zobowiazan. Tez czuje sie glupio, jak kretynka, a mam mnostwo szczesliwych kolezanek, ktore maja juz dzieci, fajnych, dobrze zarabiajacych i do tego przystojnych mezow :X masakra

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość klawiatura legla
owszem bywają ,podkreślam BYWAJĄ szczęśliwe związki ,jednak wiekszość to czysty photoshop , jeden wielki teat i znakomite kreacje głównych bohaterów. Spokojnej nocki , nie myśl o złych sprawach , przytul się do córci czy synka bo to jest to co ci z pewnością wyszło w życiu najlepiej :) Dobranoc

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mascarrponee
Jak pomysle,ze mnie juz nic nie czeka fajnego w zyciu,bo przez kilka lat tak jest,to chce mi sie isc spac i nie budzic sie. Moja wina,ze zwiazalam sie z nim,ale nie sadzilam,ze tak to bedzie wygladac. Ze moj wlasny umysl,serce mnie oszuka w wyborze,ze tak mnie oslepi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sharoloteaa
Tez tak mowilam do kolezanki ostatnio, ze ja juz nawet nie chce, odechcialo mi sie :X ja narazie nie moge go rzucic niestety, od dwoch miesiecy nie mam pracy...:( nie chce wracac do rodzicow, u mnie w domu bylo bardzo nieprzyjemnie, zawsze marzylam, zeby tylko stamtad wybyc. Nie wiem co gorsze...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mascarrponee
Dzieki,dobranoc :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mascarrponee
Masz 24 lata,zadnych zobowiazan...zazdroszcze. Przede mna wtedy swiat stal otworem,korzystalam jak moglam,zylam pelnia zycia. Teraz zgaslam. I chyba juz nie zapale sie na nowo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość IWONCIA:P
Dzieci powinno się mieć w ciągu max 5lat od poznania się a najlepiej w drugim roku od poznania. Sex jest najprzyjemniejszy do czasu trwania naszej atrakcyjności czyli najfajniejszy jest około 20stki i może trwać do 40tki i 50tki a że młodość nie jest wieczna to przyjemność umiera wraz z nią. Nowa miłość? trzeba kuć żelazo póki gorące!-TAKA PRAWDA!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sharoloteaa
No chociaz tyle :) Marzy mi sie lepsze zycie, chcialabym mieszkac w Stanach miec zajebiste kumpele i duzo milosnych przygod jak w seksie w wielkim miescie :D Chcialabym poczuc te wolnosc, ale jednoczesnie jestem tak neisamodzielna, to mnie ogranicza. Ja mysle, ze 37 to nie jest duzo. W zeszlym roku bylam na slubie jego brata i jego dziewczyny, on 34 ona 37 wlasnie, z wygladu nooo 27, nie bylo nic po nich widac, pelni zycia i szczesliwi, a ona zawsze mi imponowala, bo miala mocny babolski charakter, a na bank nie czula sie stara, czego i tobie zycze, pozytywnego nastawienia i duzo sily. Moze to wlasnie im starszym sie jest, tym bardziej szkoda kazdej chwili : ) Jest o co walczyc :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sharoloteaa
Iwoncia jak ja go poznalam to bylam mega gowniara :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość stylish29
po prostu jednym tak sie zycie ulkada ze maja duza kuchnie i ulozona posciel w garderobie innyi musza sie zadowolic ciasnym mieszkaniem. wlasnie jestem po "POPIJAWIE' z kolezanka i tez o tym gadalysmy. co prawdajestesmy nie wiele przed 30 ale nam tezsie zycie nie ulozylo tak jak bysmy chcialy. nibu wszystko OK alevtak naprawde zalatujesmutkiem i rozczarowaniem:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja mam 26 lat
i jestem w związku do 6 ale jeśli chodzi o sex to teraz jest jeszcze lepiej niż na początku, to nie jest regułą że z wiekiem uczucie ustaje, u mnie wręcz przeciwnie, teraz kocham bardziej niż kiedyś i nie przypomina to zakochania. Jeszcze wszystko przed tobą, musisz rozsądnie pomyśleć i podjąć właściwe decyzje. Twój wiek to nie problem naprawdę. Życzę pogody ducha a dziecko to najcudowniejsza"rzecz" jaka Ci się w życiu udała więc walcz o siebie i o nie :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sharoloteaa
Hehehe ja tez mam takie kumpele od popijaw, im tez sie nie uklada, przynajmniej dobrze, ze nie jest sie samemu w tym niefarcie :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość IWONCIA:P
Ja nie wiem czy dobrze rozumiem autorkę, bo każdy sobie wyobraża na podstawie własnych przeżyc i doświadczeń to co ona chce wyraźić przez to co pisze... Znałam kiedyś faceta który potrafił sie ,,sprzedać'' -Nie mam na myśli prostytucji -On potrafił omotac kobietę i roztoczyć przednią wizję pięknego sielankowego życia w dostatku mlekiem i miodem płynącego -Ja jestem wyjątkowo trzeźwo myślącą zdystansowaną do świata i ludzi-pędzej mnie coś ominie niż spotka-za taka się uważam A mimo to na chwilę dałam się mu uwieść-z próżności i miałam w życiu taki okres w którym chcialam uciec...od wszystkiego... -Mówił mi że żyć będziemy jak pączki w maśle Ja postanowiłam że czas z nim spędzony będzie moimi wakacjami od lat dozowanymi -tydzień w roku! Tymrazem było to 7 miesięcy! Przyglądałam sie mu, obserwowałam i kiedy już zatęskniłam za starym życiem postanowiłam go zostawić z jego ułańską fantazją. Okres ten wspominam jako przygodę. Natomiast wiem że mnie zastąpiła jakaś inna dziewczyna i zastanawiam sie czy nie podzieliła losu o jaki podejrzewam autorkę topiku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mascarrponee
Nie wiem jak to opisac, by bylo dobrze zrozumiane. Pogubilam sie w pewnym momencie swojego zycia. Konsekwencje do dzis trwaja. Nie ma milosci,co mi bardzo zaczyna lezec na duszy. Nie ma czulosci,wsparcia,zrozumienia. Jest dzien za dniem,ktory nic nie wnosi a z ktorym to kazdym,gorzknieje bardziej. I nie wiem czy kiedykolwiek czulam cos do niego. Co mnie skusilo,by zwiazac sie tak? Nie potrafie odpowiedziec sobie. Przegrywam zycie i czas. Przestaja cieszyc male rzeczy,bo duzych nie ma w zasiegu i nie bedzie. To tak,jakby zyc,zeby zyc. Bez uczuc,emocji, stabilizacji,bez swiadomosci,ze tego chcemy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×