Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Giraffe1177

Denerwująca siostra mojego chłopaka.

Polecane posty

Gość Giraffe1177

Jestem z moim chłopakiem trzeci rok. Ja mam 21 lat, on 23. Wszystko było by fajnie gdyby nie jego siostra. Ma 25 lat w tym roku, w wieku 22 zaszła w ciąże z kolegą ze studiów. Ich mama nie pozwoliła tej dziewczynie przerywać studiów bo dziecko i tak będzie a po co ma zawalić rok czy 2. Siostra wzięła ślub z ojcem dziecka bo nalegali ich rodzice. Po roku spotkali się na sprawie rozwodowej. Siostra mojego chłopaka gdy studiowała za bardzo uwagi na dziecko nie zwracała bo niby wiecznie się uczyła. Dzieckiem zajmowała się babcia, przewijała karmiła wychowywała itd. Ta dziewczyna nic konkretnego przy tym dziecku nie robiła bo nie pasowało jej do jej świata. Zdarzało się tak nawet,że to my zajmowaliśmy się więcej dzieckiem niż ona. Mogę zrozumieć,że rozwód, że studia,że wpadła i inne takie tam... Sytuacja się zmieniła gdy nagle siostrzyczka znalazła sobie chłopaka teraz już narzeczonego. Mój chłopak z rodzicami się wyprowadził bo wybudowali dom a ona z narzeczonym i pasującym jej idealnie teraz dzieckiem. Mają zaplanowany ślub (nie odkładają kasy, całośc fundują rodzice). Możecie mi powiedzieć w czym tkwi problem? Ja wiem,że jej nie lubie za całokształt choć mi osobiście nic nie zrobiła. Jestem inaczej wychowana i zrezygnowałabym ze studiów ze względu na dziecko, a już na pewno bym się tym dzieckiem zajmowała. Słyszałam różne opinie na jej temat od jej znajomych i wszyscy mają podobne zdanie,że znalazła białego murzyna. Są szczęśliwi i to widać na kazdym kroku. Dziewczyna mnie tak strasznie denerwuje a najgorsze jest to,że obrywa mój chłopak (komuś musze powiedzieć,że jego siostra jest matką od siedmiu boleści). Próbuje sobie nie przypominać tego jakie podejście miała do tego dziecka a teraz jak bardzo go kocha... ;| Co mam zrobić,żeby ta cała sytuacja nie doprowadzała mnie do szału?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Giraffe1177
Nie, nie mam swojego życia, swoich problemów, swoich dzieci i swoich studiów, a już na pewno nie mam tyle forsy żeby zamieszkać osobno z moim menem i nie oglądac siostry. Proszę o rozsądne porady.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A co Ciebie to obchodzi ? Dotyczy to Ciebie lub Twojego chłopaka ? Rozpisałaś sie dobrze że książki nie napisałaś o niej. Może jesteś zazdrosna że ona wychodzi juz drugi raz za mąż a Ty nie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bsbsbsbsbsbsbsbsbsbsbs
Przede wszystkim odpuść sobie. Ani to nie twoja siostra, ani twoje dziecko, ani twoja sprawa. Nie byłaś w takiej sytuacji, więc nie wiesz jak byś się zachowała. Myślę, że jesteś po prostu zazdrosna o to, że ona jest szczęśliwa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Giraffe1177
Dzięki,że ktoś się pode mnie podszył. Macie rację,że jestem oto zazdrosna. Każda by chciała mieć od razu mieszkanie, super narzeczonego, skończone studia ahh no i prace u ojca w firmie ;) no i odchowane dziecko. Wiem,że to niej moja sprawa ale jak sobie o tym pomyśle to już mnie bierze. Nie myślcie sobie,że ona teraz to dziecko wychowuje. Dziecko w tygodniu jest u babci a na weekend u mamy... Nawet nie mogę z nią zamienić kilku słów bo od razu mam ochote powiedzieć co o niej myśle.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ale co Ciebie to interesuje. To jej rodzice jej mama pomaga. Jesli jestes zazdrosna no to trudno ona ma sie zmieniać bo Tobie przeszkadza. Pracuje, studiuje, a jej prywatne życie to jej problemy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Moj siostrzeniec
Ty jestes jaks dziwna.Co Cie to obchodzi.Twoj facet nianczy tego dzieciaka czy Ciebie prosza o to.To ze ma faceta to chyba dobrze nie kazdemu sie chyba troche szczescia należy a praca u tatusia to w dzisiejszych czasach jest tak normalne ze nie powinno nikogo dziwic.Bo sama jakbym miala firme i do wyboru zatrudnic obca osobe czy swoja corke to wiadomo kto by dostal prace no chyba ze moja corka by sie nie nadawala na to stanowisko.Wiec nie denerwuj sie tak a jak Cie boli ze dziewczyna tak sie ustawila to moze zrob sobie dzieciaka z chlopakiem podrzuć tesciowej to Ci wychowa i do tescia do firmy sie wkrec :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Giraffe1177
Ale czy ja przez moment gdzieś dałam do zrozumienia że to ona ma się zmienić? Spędzaliśmy z tym dzieckiem każdą chwilę kiedy ta dziewczyna była zajęta. Kiedyś miała problem bo jej mama KAZAŁA jej wyjść z dzieckiem na dwór a ta z wielkimi pretensjami,że ona będzie teraz piec ciasto. Dostała ostrą reprymendę ale z dzieckiem nie wyszła tylko my to zrobiliśmy a potem miała problem do nas... takich przykładów jest mnóstwo...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Giraffe1177
Ciekawostką jest to,że ona 3 razy w życiu wyszła z dzieckiem na spacer ( zawsze robiła problemy) aż jakiś koleś musiał się w niej zakochać. Więc nie próbujcie mi wmówić jeszcze,że życie jest sprawiedliwe ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pinacolada8439
Ale Ty jesteś żałosna, szczerze, to kwalifikujesz się chyba pod terapię:o Radzę się ogarnąć, bo jak już wyżywasz się na chłopaku i obrażasz jego siostrę to długiego związku nie wróżę. Mój brat ma szczęście w życiu. Ma świetną pracę (a nie skończył nawet studiów), fantastyczną żonę i buduje dom. Jakby mój partner zaczął być o to bezsensownie zazdrosny i co gorsza, robić z tego problem, psuć mi relacje rodzinne, obrażać brata to bym go w końcu rzuciła, serio. Nikt nie chce być w związku z zawistną osobą:o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Giraffe1177
Nie napisałam,że wyżywam się na moim chlopaku. Wspomniałam może 2 czy 3 razy że nie mogłam bym tak się zachowywac jak ona. On też nie raz do mnie przychodził i na nią narzekał. Jego rodzice przy mnie też mówią typu: Córeczka dzieciaka nam przywiozła byleby pojechac do kina a o lekarstwach dla dziecka zapomniała. Więc każdy widzi jaka ona jest...Nie jestem zawistną osobą bo jakoś z innymi problemu nie mam ;) a idąc Twoim tropem, większość jej znjaomych tez powinna iśc na terapie bo myślą tak samo jak ja?;> Terapeuta dużo zarobi ;) Żarty żartami ale szczerze mówią lepiej się czuje jak jej nie widze ;p

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pinacolada8439
Ale chyba nikt ze znajomych nie robi z tego takiego problemu. Mnie też wiele osób drażni, ale mam je gdzieś, po prostu staram się ograniczac kontakty. Ale, żeby siedzieć i zazdrościć komuś faceta czy odchowanego dziecka? Żeby nie potrafić normalnie porozmawiać nie odczuwając potrzeby "wygarnięcia"? Moim zdaniem przeżywasz jak mrówka okres i mocno przesadzasz. Zajmij się lepiej swoim zyciem:o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Giraffe1177
Próbuje ją polubić, serio. W gruncie rzeczy ona nie jest zła ( w niedziele przyszła się zapytać czy chcemy deser lodowy). Ale to jak się zachowuje i czasem jej sam głos mnie denerwuje a jak już się wymądrza to jest apogeum mojej cierpliwości ;) Ostatnio próbowała mi wytłumaczyć,że nie mam szans na stypendium naukowe ( choć mam bo dostałam pisemko,że biora mnie pod uwagę) i robiła to tak dobitnie jakby tylko ona na nie zasługiwała i była naj naj naj. Wysłuchałam jej do końca i tyle. Ale jak dostanę pierwsza kasę za moje stypendium naukowe to jej przyniose pokazać ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×