Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość owpq

Jak można żyć z dominującą kobietą?

Polecane posty

Gość owpq

Na wstępie mówię, że nie chodzi mi tu o sprawy łóżkowe, ale o codzienne życie. Jak to jest z tymi kobietami, które dominują w życiu, w związkach. Co o takich myślicie? Pytam i chłopaków i dziewczyn. Ja jestem w tej chwili z taką kobietką. Chudzinka, ledwo sięgająca mi do szyi (ale to dlatego że ja jestem wysoki, a nie ona niska), prześliczna i niepozorna. Od początku wydawała mi się aniołkiem, ale kiedy zacząłem z nią rozmawiać, to od razu się zorientowałem, że chce mieć wszystko pod kontrolą i rządzić. Nie przestraszyłem się. Raczej mnie zaintrygowała. Chciałem ją okiełznać. No niestety to ona mnie sobie szybko podporządkowała. Czasami jest wręcz nieznośna. Jest niezwykle pewna siebie i tego jak potrafi owinąć sobie każdego wokół palca. Mówi zawsze to co myśli, wymaga ode mnie więcej niż inna by wymagała i nie boi się, że może mnie tym zniechęcić. Ma być zawsze tak jak ona chce. Czasami się dziwię, że też tyle można się poświęcać dla ukochanej. W domu po pracy kiedy wracam zmęczony, mam gotowy obiad, ale do tego mam gotową ćwiartkę domu do posprzątania i kolację do zrobienia. A kiedy ją proszę żeby mi odpuściła bo mówię że nie mam siły, to zaczyna na mnie krzyczeć, że chcę z niej zrobić kurę domową, a ona sobie na to nie pozwoli. I nie mam wyboru. Muszę zrobić to co karze. :) W dodatku jest niezwykle dojrzała, twardo stąpająca po ziemi, poważnie myśląca o życiu i niezwykle odpowiedzialna (szczególnie jak na swój wiek) i dla niej musiałem się zmienić i z wielu rzeczy zrezygnować. Nawet zwykłego piwka w domu wypić nie mogę. Na mieście też rzadko, bo jak wyczuje u mnie alkohol, to z domu mnie wygania. :D I tak leci to życie z nią. Jest czasami ciężko, ale nie zamieniłbym jej na żadną inną. Miałem kilka dziewczyn wcześniej, ale ona jest wyjątkowa i jedyna w swoim rodzaju. Do tego jestem jej pierwszym facetem, co mnie urzekło. To po prostu kobieta mojego życia. Bo mimo że ma tak władczy charakter, to ja muszę się nią opiekować i chronić ją, bo jest bardzo delikatna i wiele wycierpiała. Trudna przeszłość, nie pytajcie. Niektórym może się wydawać, że się przy niej zamęczam, ale ona jest warta każdego poświęcenia. A jakie wy macie doświadczenia związane z takimi kobietami? Co o nich myślicie? Bylibyście w stanie się z taką związać? No i mam nadzieję, że są tu też takie dominujące, które powiedzą jak to jest z drugiej strony. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ani dominacja ani uległość nie jest dobra w związku. Liczy się kompromis, który jest potwierdzeniem dialogu u pary. Rządy marionetkowe też sobie potrafiły świetnie radzić. Nie wiem, czy takiego rozumienia świetnie szukam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jadomsini
Zakochałam się w autorze! :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wszystko ładnie ale wyganianie kogoś z domu bo był na piwku to juz przesada.Chyba nie jesteś alkoholikiem,co? Uważam że związek to mądry kompromis,nie dominacja . Człowiek w jego ramach nadal ma prawo do swoich potrzeb.Jeśli tobie to odpowiada -w porządku.Coś mi sie jednak wydaje że na dłuższą metę takie "panowanie" nuży Nie pozwoilłabym nikomu sobą tak rządzić i nie pozwliłabym sobie na rządzenie kimś..Równowaga jest najlepsza,dominacja prędzej czy póżniej nikomu nie wychodzi na zdrowie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość owpq
nieogryzek - Pewnie że nie jestem. Choć przed poznaniem jej dużo się piło z kolegami i rozrabiało. Wziąłem się trochę w garść przed poznaniem jej, ale odkąd jesteśmy ze sobą, to już kompletnie musiałem z takich rzeczy zrezygnować, bo ma konkretnie sprecyzowane, jaki powinien być jej chłopak. Mi też się kiedyś tak wydawało, że nigdy bym sobie na coś takiego nie pozwolił, ale odkąd ją poznałem, to w sumie mi jej dominacja nie przeszkadza, bo mimo wszystko zawsze daje mi tą świadomość że jestem jej potrzebny, że muszę ją bronić i być przy niej w trudnych chwilach. Czuję się męsko przy niej. Ta dominacja też u niej się nie wzięła z nikąd, bo ona się w pewien sposób tak broni przed tym, żeby nie czuć się ofiarą. Mówiłem o trudnej przeszłości. Choćbym chciał z nią szczerze porozmawiać i ustalić, że musi jakoś zmienić podejście, to zwyczajnie nie mogę. Naprawdę. Bardzo ją kocham i jestem w stanie dla niej zrobić wszystko. Zdaję sobie sprawę, że nie mogę jej nigdy opuścić, dlatego musiałem się pogodzić z tym, że będę musiał jej na co dzień ulegać i się z tym pogodziłem. Poza tym że zazwyczaj to ja muszę odmawiać (choć czasami ona też potrafi się dla mnie poświęcić), to jest najcudowniejszą kobietą na świecie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość owpq
Dzięki. :D Zawsze mówię że my się idealnie uzupełniamy. :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×