Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość ewelka12345

co zrobić?

Polecane posty

Gość ewelka12345

Witam co byście zrobiły na moim miejscu, od roku prowadze bisnes razem ze swoim szwagrem - od dał kapitał, opłaca wszystko ja pracuje działam niestety biznes sie kreci słabo nawet bardzo słabo. Dziś koleżanka dała znać że szukaja pracownika u niej i że może mnie polecić bo wie ze dobrze radze sobie w tego typu pracy. Praca od pon do pt , zarobki ok tzn podstawa plus premie. Co zrobić czy wybrac prace w firmie od koleżanki praca sprawdzona, wiadomo jakie warunki i zarobki, poniewaz ona pracuje tam blisko 2 lata. czy zostac w firmie szwagra gdzie tak naprawde nie wiadomo jakie sie dalej potoczą losy, ale to szwagier zaproponował zajęcia gdy nie miałam pracy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość camellya
A co to za biznes? Z czym jest dokładnie problem? Z pozyskaniem klientów?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bvbcv
a jaka to praca u kolezanki?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ewelka12345
prowadzimy portal cos w stylu bazy turystyczno noclegowej- konkurencja duza, a strona jeszcze mało znana. a u kolezanki przetargi na sprzet komputerowy na dużą kase, firma 15 lat na rynku. kolezanka jest zadwolona z pracy i płacy. boje sie za za rok moge zostac z niczym a z drugiej strony nie chce byc niewdzieczna szwagrowi za pomoc ktora mi okazal rok temu proponując prace

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ewelka12345
Chodzi o lepienie ludzików z kału, robię je a potem wystawiam na allegro

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lojalnosc VS nowe perpektywy
hm...musisz mu sporo zawdzięczać, ale też patrzeć na siebie, swój dochód. Jeżeli znacie się dobrze, usiądź, porozmawiaj, może na swoje miejsce masz kogoś kto pomoże szwagrowi?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lojalnosc VS nowe perpektywy
po prostu: chamsko będzie jak go samego zostawisz, oznajmisz: przepraszam, ale odchodzę, ponieważ będzie to już jakaś zadra w rodzinie. Najlepszą opcją jest powiedzenie, że masz inna opcję pracy, wytłumaczenie swoich obaw oraz posiadanie kilku rozwiązań, z których może skorzystać szwagier (np. zróbcie rozmowy rekrutacyjne na osobę na Twoje miejsce - może ktoś z nowymi pomysłami Was rozrusza- jako firmę)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ewelka12345
dzięki za odpowiedz, no dużo mu zawdzięczam i czuje sie jakbym postepowała nie fer. dobrze sie znamy ale mimo to boje sie rozmowy bo czuje sie jakbym go olała, bo mam lepsza propozcyje, to sa minusy pracy u rodziny:/ . Czy ktos by mogł mnie zastąpić ?? może moje siostra choc ona młoda studiujaca wiec niedyspozycyjna i jakoś malo rozgarnięta :p, ewentualnie jedna z pracownic może mogłaby "awansowac" ale czy to ma sens.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość camellya
Zależy jakie masz tam udziały, za co jesteś odpowiedzialna. Jeśli nie miałaś wpływu na zarządzanie firmą, i ona w takim miejscu a nie innym się teraz znajduje, musisz porozmawiać ze szwagrem. A jeśli dużo od Ciebie zależało, ale np. przez te 2 lata bardzo mało zrobiłaś dla firmy i dlatego jest w takim stanie (choć rozumiem, że pewne biznesy są skazane z góry na porażkę), to może być to po prostu ucieczka, w coś pewniejszego/łatwiejszego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ewelka12345
mysle ze poł na poł ja jestem za malo przebojowa za uczciwa, a z kolei to co chcialam aby było zmienione nie zostało wprowadzone tak jak prosiłam tylko moża powiedziec po łebkach i zawsze bardzo oddalone w czasie na zasadzie za tydz bedziesz miala potem znowu za tydz bedziesz miala i ok 2 czy 3 mcy takie oddalanie. Myśle ze ja tez moglabym wiecej zrobic tylko jakos juz nie mam pomysłów nie wiem nie znam sie potrzebuje wskazówki albo silnego hasła ze działamy tak a nie inaczej, a tu wszystko sama wybierz sama, Ty decydujesz, no ale to on ma doswiadczenie ja w tej branzy nie. Jakos straciłam wiare bo jak nie idzie to nie mam motywacji, nie widze efektów, a on mówi ze spokojnie trzeba czasu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość camellya
Widzisz, mam podobną sytuację do Twojej, choć może nie z propozycją odejścia do innej pracy. To co piszesz, przypomina mi moje patrzenie na sprawy: wybierz, decyduj, zarządzaj, ale przecież to on ma większe doświadczenie niż ja, potrzebuję go itp. Ciągłe pretensje, że nie mam motywacji, że jego nie ma na tyle ile ja potrzebuję, że sama nie jestem w stanie tego zrobić itp. Wiesz, jak teraz na to patrzę (bo facet też miał mnie dość z tego powodu i mnie rzucił) to wydaję się sobie śmieszna. Ile jest takich kobiet, które dostają firmę do zarządzania, nie muszą się tłumaczyć jakiemuś głupkowatemu szefowi, mogą wstać, zjeść obiad kiedy chcą. Wiesz rozumiem Ciebie (przechodziłam te same fazy co Ty), ale ja zrozumiałam, że przestałam po prostu działać, walczyć, cieszyć się z tego co mam (wolność jeśli chodzi o pracę i pieniądze), że całą winą za swoje niezadowolenie obarczyłam mojego partnera. Wstyd mi teraz za siebie. Od kilkunastu dni pracuję jakoś bardzo efektywnie, cieszę się, nie załamuję się. I jakoś wszystko wychodzi, DAJĘ RADĘ SAMA :). Chciałabym żeby on to teraz widział.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość iwox
sytuacja dość dretwa,bo szawgier zachował się ok,ale jak sytuacja u niego kiepska,to patrz przede wszystkim na siebie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ewelka12345
camellya cieszę się ze dalej rade, ja też jakoś daje. ale martwie sie o przyszłość co jeśli to sie jednak nie uda i kolejny rok nie bedzie sie kreciło, szwagier postanowi zamknac firme co bedzie logiczne- on ma biznes za granica i tam mu idzie super a tu otworzył cos w dobrej wierze i teraz nie wiem czy to ja sie nie nadaje czy po prostu rynek słaby. juz sama nie wiem co robic. jak zamaknie firme i ja nie bede miala pracy to znowu bede musiala wrocic do domu rodzinnego, itp mam wrazenie ze moje zycie snie idzie do przodu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość camellya
ewelka 12345, a co Twoim partnerem/mężem. Sama będziesz wracać do domu rodzinnego? Jakie macie układy w firmie szwagra, na jakiej pozycji Ty tam jesteś. Jesteś tylko pracownicą? Masz udziały, jesteś w zarządzie, jak to jest? Wydajesz mi się być bardzo sama z tym wszystkim.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ewelka12345
bo jestem sama :/, nie mam męża czy chłopaka, ale nie o tym temat. Sama jestem z decyzjami , sama otwierałam działalnośc w imieniu szwagra, sama meblowałam biuro - nawet sama złożyłam biurka ;), sama wymyslam oferty, sama zatrudniam i zwalniam ludzi. Ktoś powiedziałby bajka, ale chyba jednak nie moja. Co z tego że szwagier to finansuje, to jeszcze chyba dodatkowy klopot bo po prostu czuje sie zle wydajac jego kase a nie przynoszac zyskow. Jestem jak to sie smieje szwagier kierowniczka bo w sumie ja o wszystkim decyduje, ale jestm tez kadrowa, sprzataczka, menagerem i dziewczyna od kontaktów z ksiegową i urzędami. ot taka fucha :p.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość camellya
ewelka 12345 - ja mam prawie identycznie :). No może bez sprzątaczki. Ja bym Ci doradzała zagryzienie zębów, poszukanie asystenta i działanie. Tamta praca, choć może i bardziej pewna (bo przychodzisz do biura, robisz swoje i pieniądze co miesiąc na konto) i wygodna, nie da Ci tyle niezależności, którą teraz masz. Ale ona się też kiedyś skończy. To normalne, że martwisz się o swoją przyszłość, bo jesteś sama. Rozważ wszystkie plusy i minusy i zobacz co może się stać za dwa lata (zarówno pracując dla szwagra jak i tam). Trzymaj się :).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ewelka12345
dzięki camellya miło pogadac z kims kto Cie rozumie. Wiadomo ze wszystko ma swoje plusy i minusy. Po prostu sie boje że moze mi sie znowu nie udać i szukam bezpiecznej opcji dla siebie, bo to nie jest że boje sie pracy, tylko boje sie że bez niej zostane. Dzięki że miałaś ochote podzilici sie swoimi doświadczeniami i opiniami. Pozdrawiam i miłego wreszcie weekendu!!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×