Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Karollline

Mój kolega umiera...

Polecane posty

Gość Karollline

Witajcie. Ostatnio dowiedziałam się, że mój znajomy, 30 lat starszy ode mnie (ma dopiero 50tke) ma przerzuty (nie wiadomo skąd) do mózgu. To jest taki pogodny, bardzo dobry człowiek. Chorował w tamtym roku, na wiosnę, ale lekarze nie mówili nic o raku i twierdzili, że jest wyleczony. Teraz dają mu 10 miesięcy życia... Nie mogę przestać o tym myśleć. Czy jest jakaś szansa na wyzdrowienie? Czy znacie kogoś kto coś takiego przeżył? Jak przedłużyć mu życie? Jak mu pomóc? Pomóżcie, błagam...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kolega/
chyba ojciec

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Karollline
Mój ojciec jest zdrowy. Kolega/znajomy. Zwał jak zwał. Bardzo go lubię. Pracujemy razem. Nie wszyscy muszą mieć znajomych w swoim wieku. Liczyłam na odpowiedzi na poziomie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość femur
pomóc może tylko Bóg, dobre nastawienie samego chorego do życia, wsparcie rodziny, no i dobrze dobrane leczenie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Karollline
Na dodatek muszę udawać, że nic nie wiem. Żeby go nie dobić psychicznie. Nic mi nie powiedział. Powiedział swojemu pracodawcy i wiem to od niego. Co mogę zrobić???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Karollline
Kolega jest bardzo wierzący. Ja niestety słabo. Czy jest jakaś metoda przedłużenia życia?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mnmnmnmn
moja mama przy bardzo licznych przerzutach do mózgu zmarła po 3 miesiącach...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość trąboliza
przedłużaniem życia zajmuje się Bóg! a tobie jako koleżance się nie pochwalił? widocznie nie uważa cię za koleżankę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Karollline
Nie każdy chce się "chwalić". Podobno nawet rodzina jeszcze nie wie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja sie pytam nic nie zrobilem
nie zostawie tak tego! My Żydzi od x czasów byliśmy dyskryminowani i nawet w internecie teraz ma to miejsce! założyłem 3 tematy z zapytaniem kto tutaj oprócz mnie jest żydem i wszystkie usunięte wraz z zablokowaniem ip chociaż nikogo nie obrazilem! tutaj walcze o nasze dobre imie http://f.kafeteria.pl/temat.php?id_p=3415276&start=9480 dodam, ze tematy tego durnego prawika są trzymane wiec jak inaczej to rozumiec?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hkygufky
Jak ja mu zazdroszczę. Też chciałbym usłyszeć, że zostało mi 10 m-cy życia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Karollline
Nie potrafię się z tym pogodzić. Kiedyś straciłam kotkę... (a zwierzęta traktuję na równi z ludźmi)... to przyszło szybko... ale miałam wtedy tyko 10 lat. Teraz mam 20 i po prostu nie potrafię tego znieść. Co innego wypadek itp. Ale takie powolne umieranie.. to straszne

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Karollline
hkygufky "Jak ja mu zazdroszczę. Też chciałbym usłyszeć, że zostało mi 10 m-cy życia." Słucham? Zwariowałeś?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hkygufky
Nie każdy chce żyć - ja nie chcę. Uważam, że eutanazja powinna być dla każdego chętnego. Mój ojciec jest chory na raka w 2008 r lekarze dawali 5 lat życia. Ojciec jest już słabszy, ale jeszcze żyje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Karollline
Dlaczego nie chcesz żyć? Jesteś chory?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hkygufky
Nie wiedzę sensu życia. Najlepsze lata mam już za sobą i tyle.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Karollline
A on widzi sens życia. Ma nową pracę, zaczął nawet zaocznie studia, tak dla siebie. Jest na pierwszym roku. Tak samo jak ja, tylko inny kierunek. Poszedł na wymarzone studia, to jego pasja. I tak nagle... koniec?????

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Cudasiezdarzaja
Karollline podaj maila, dam Ci namiary na kogoś, kto wyciąga ludzi zza grobu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Karollline
karolll.strawberry@wp.pl

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Cudasiezdarzaja
Jutro wyśle Ci maila z informacja jak trafić do tego człowieka. Głowa do góry, znam ludzi, którym dawano pare miesięcy życia i po roku leczenia u niego, bo facet jest lekarzem, maja sie dobrze i wracają do zdrowia,moja znajoma wyciągnął z glejaka mózgu ... Ps. Przepraszam za pisownie,pisze z tableta i nie umiem wstawić wszedzie polskich znaków

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Karollline
Ok :) Dzięki :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość werr..
Po 50-ce zaczął studia ,woow już go lubię ,ja jestem po czterdziestce też bym chciał pójść ,ale póki co nie mam odwagi ,gdyż z samymi małolatami trzeba by chodzić .Szkoda że u mnie nie ma kogoś chętnego w podobnym wieku do studiowania ,w dwóch zawsze raźniej .Może martwisz się na zapas i nie jest tak źle ,ale faktycznie najgorsza jest bezsilność i świadomość że nie można pomóc .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pociechą w tak straszliwych chwilach zawsze powinno być to, że taka osoba jest bliżej Mesjasza (w zależności od wyznania), czego my jeszcze doświadczyć nie możemy. A może Twojemu koledze będzie tam lepiej? Żadne cierpienie nie jest bezpodstawne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jeśli on jest
taki żywotny, ma plany, pasje, to możliwe że będzie żył. Trzeba sie modlić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×