Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość nastka77777

maz jedzie sam na wesele......

Polecane posty

Gość nastka77777

mamy maluszka w domu i zaproszenie na slub, ja nie wyobrazam sobie bawic sie z takim bobasem dodam ze karmie piersia, maz chce jechac sam a ja mam niby ''odpoczywac'' sama w domu, jest mi strasznie przykro ze tak postanowił, ja bym bez niego nie pojechała a on twierdz ze ''nie wypada''

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość norbiiiiiix
daj mu spokoj, niech sie chlop zabawi i w spokoju podupczy jakies towarki na zapleczu;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość amerykaniepiszglupot
mój mąż w życiu by beze mnie nie pojechał... a Ty masz "odpoczywać"? ciekawe jak on to sobie wyobraża, jak chce żebyś odpoczęła to niech malucha ze sobą zabierze... swoją drogą ja bym zostawiła dziecko np babci (zależy ile ma) i pojechała się rozerwać na Twoim miejscu z mężem :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Eeerrr
Nie bardzo rozumiem dlaczego przez "maluszka" masz nie isc na wesele. Ten tekst o karmieniu piersia to niby powod, dla ktorego takie imprezy odpadaja? Daj spokoj, przeciez to tylko dziecko! Nie musisz przecie pic czy szalec, no ale posiedziec pare godzin mozna. Twoj maz zdaje sie idzie tak czy tak, wiec Ty masz opcje albo zostac w domu wkurzona, albo wyjsc miedzy ludzi i dobrze sie pobawic - wybor powinien byc oczywisty.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kot__ paskowy
a w czym problem? niech sie bawi i tak przy niemowleciu jest zapierdziel non-stop dla dwóch osób.. brak zaufania czy zazdrosc?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tez uderzona
do eeerr, chyba nie masz dzieci skoro uważasz że z dzieckiem można się "pobawić" na sali będzie głosno, więc albo będę siedzieć w hotelu z malutką ma 2 tyg. ślub pod koniec maja będzie mieć 2 miesiące. Ja raz byłam na ślubie mojego kuzyna z e starszym synkiem miał 8 miesięcy ale jakoś się udało mieliśmy pokój obok sali a moja mama pomogła mi i była cały czas z nim. Ja myślę że jak się ma malutkie dzieci to imprezy odpadają...po prostu trzeba poczekać aż troszę podrosną, i jest mi cholernie żal że on chce jechać bezemnie w sumie tam same pary pary będą nie wiem czy nie będzie się głupio czuł????

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość po co Ci te
ściagnij pokarm, zostaw dziecko z babcią i nie rób z siebie męczennicy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nastka77777
niech się bawi? to nie fair może to ja powinnam się wyrwać i pobawić? po koniec ciąży miał imprezę służbową na której był również sam, to potem mi wypisawał jak to źle jest samemu na imprezie....że już więcej sam nie pójdzie a tu masz "leci" powinien się zastanowić, jeszcze trocę imprez mamy przed sobą ja też bym się pobawiła wypiła sobie itd. życie to nie tylko praca i obwiązki ale jak się ma takiego malkuszka trzeba umieć wybrać co jest lepsze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nastka77777
łatwo sie mówi zostaw dziecko 100 km od domu????? czyli iść z mężem za wszelką cenę tak?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja tam cię rozumiem
Co innego, jak weselicho na miejscu, ale z takim maluchem jechać gdzieś, to dla matki tak czy siak oznacza siedzenie w pokoju hotelowym, czy tam innym wynajętym. To ciągły dyżur, więc jak tatuś dziecka chce żonę to niech się zaoferuje, że będzie też siedział z dzieckiem, a ona pójdzie się pobawić w tym czasie, że będą się zmieniać, co oznacza, że on także nie pije. Cwaniak. Mój by nie pojechał beze mnie. Na miejscu jeszcze to byłoby inaczej, bo mozna iść na ślub, potem podkarmić i troszkę chociaż na początku wesela. Ale na wyjeździe ... nie widzę tego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Szopen
naje się, wysra i wyszaleje będzie potem lepszy dla ciebie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja tam cię rozumiem
zresztą ja też kiedyś miałam okazję być na takim weselu, gdzie było małżeństwo z maluszkiem w wózku, postawili jakis parawan, żeby osłonić go od hałasu, ale dzieciak ewidentnie się męczył, płakał, nie mógł zasnąć, w konsekwencji rodzice musieli zmieniać się w pokoju. Mama tego dziecka była świadkiem panny młodej, zgadzała się będąc w ciąży, więc miała świadomość, że tak to będzie. A jechali na wesele 300 km. Tak czy siak - świadkowa nie pełniła swojej roli należycie, bo była zajęta na przemian z mężem malutkim synkiem (miał wtedy też koło 2 miesięcy).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Eeerrr
do tez uderzonej... chyba to Twoje pierwsze dziecko skoro uwazasz, ze z dwumiesiecznym bobasem trzeba siedziec w domu z wywalonym cycem. Mysle,ze po prostu nie chcesz isc na to wesele i szukasz wymowki. Co z tego, ze bedzie glosno, przeciez nie podrzucisz malej pod perkusje orkiestrze, a zreszta do halasu powinnas ja przyzwyczajac. Ty nie chcesz isc na wesele tlumaczac sie dzieckiem , ale meza tez chcesz trzymac w domu z jakiegos powodu. To troche jak pies ogrodnika... Uwierz mi, ze male dziecko naprawde nie przeszkadza w normalnym zyciu, jest troche trudniej, ale nadal mozna chodzic na wesela i nawet jezdzic na wakacje:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Co to za mąż co zostawia swoją żonę w domu z dzieckiem?? Jak dla mnie to frajer myślący tylko o sobie. Przykro mi że masz tak głupiego męża.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mamalala555
co on sobie mysli. moj brat sie zenil jak mo jynek mial 2 tygodnie. maz byl na slubie ale na weselu nie byl. wrocil do domu zeby mi pomagac. i nie wyobrazam sobie zeby moglo byc inaczej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość elanuela
nie wróżę wam długiego sielskiego małżeństwa jak mąż chce się juz wyrwać i sam jechać. To dobrze o nim nie świadczy. Szuka już okazji i powiem ci jedno. Fiuta nie upilnujesz. Nie znalazł nic na imprezie w pracy (może), nie znajdzie na weselu, to znajdzie innym razem. Myśli tylko o sobie. A Ty mu nie ufasz i masz rację. Mozesz tylko obserwować. Przykre, ale mąż ewidentny palant.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość b viuhb
nie rozumiem w czym wam to dziecko przeszkadza zeby nie jechac na wesele.... hmmm wydaje mi sie ze szukasz wymówki. Ja byłam z dwutygodniowym dzieckiem na ślubie i weselu!!! tak, tak, wiem zaraz mnie mamuśki zjadą. ale uwaga! nic mu sie nie stało!!! Ślub trwał godzinke, potem do restauracji z wózeczkiem - takie dziecko przeciez non stop śpi odciagniesz pokarm i pokarmisz, ewentualnie na czas karmienia bedziesz wychodzic... bylismy tam do kolacji a potem do domu.... nie wiem gdzie widzicie problem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość faceci są beznadziejni
ja ci się nie dziwię, że nie chcesz iść i cię rozumiem, będziesz niańczyć dziecko, czuć się słabo i mało atrakcyjnie po porodzie i prowadzić auto a on będzie chlał i dobrze się bawił. Powiedz mu, że przecież nie przywiążesz go do kaloryfera ale tobie się nie podoba i nie chcesz żeby szedł. Jeżeli pójdzie to znaczy że ma cię gdzieś i nie liczy się z twoimi uczuciami i zdaniem. Znam to bardzo dobrze....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wszystko zależy od tego, jak daleko jest wesele i o której ślub. Wiadomo, że jak ślub o 11, to można z niemowlęciem, w razie czego wyjść z mszy i spróbować w aucie nakarmić, ale jak się zaczyna o 17, to po mszy obiad i do domu, no bo maleństwo nie da rady spać w hałasie. Ważne, czy będzie gdzie nakarmić w spokoju, gdzie położyć spać itp... Ale jak trzeba jechać ileś km, to już sama podróż może niemowlaka tak wymęczyć, że nie będzie się dało nic na weselu zrobić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×