Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość agosha

Mój (były) partner ma zespół Aspergera?

Polecane posty

Gość agosha

Może ktoś z Was się z tą chorobą spotkał? Mam wielką prośbę o informację, czy mój (były?) partner ma zespół Aspergera? Poznaliśmy się na portalu randkowym. Na początku, podczas kilku spotkań już byłam bliska rezygnacji, ponieważ cały czas ja musiałam podtrzymywać rozmowę. Ale coś mnie ciągnęło do tego mężczyzny, więc się "przemęczylam". Wydawało mi się, że warto. Jednak... po pewnym czasie zaczęłam zauważać pewne denerwujące mnie cechy: -bardzo częste wpadanie w stany depresyjne -kiedy te stany się pojawiały, chciałam dowiedzieć się co jest ich powodem. Jednak było to niemożliwe Mój partner za żadne skarby nie chciał się dzielić swoimi problemami. Nie miałam (i nie mam) bladego pojęcia o co chodziło -jak wpadał w te okresy gorsze to przepadał. Nie mieszkaliśmy razem (pomieszkiwaliśmy). Przykładowo miał się świetnie, za 10 minut wpadał w dołek, nie odzywał się, nie reagował...i przepadał nie odpisując na smsy, maile... A następnego dnia po wymówkach nie do końca rozumiał o co mi chodzi. Potem już na odczepnego mówił "masz rację", ale nic to nie zmieniało. -bardzo łatwo się denerwował (ale nie agresywnie, raczej w rodzaju babskiego focha). I to o drobnostki. Ja mówiłam coś śmiesznego a on odbierał to jako obelgę, uwagę. Nawet pieszczotliwe jakieś określenia czasem go obrażały, bo uważał że np "miś to taki duży i że może on jest gruby" itp. -nie dzielił się problemami (jak wspomniałam) ale też bagatelizował moje. Wysłuchiwał co mi się tam przydarzyło, ale nigdy nie angażował się. Puszczał to bokiem. -jak mu zwróciłam na coś uwagę to często np. 3 godziny się nie odzywał tylko patrzył w sufit czy podłogę i wyglądał jakby myślał. Ale nie robił nic poza tym. -znajomych ma tylko kilku z pracy ale kontakty z nimi ma rzadsze niż rzadkie (poza pracą) - z rodziną nie ma prawie w ogóle kontaktu bo trochę uważają go za dziwnego -większość czasu spędza sam i nawet często wolał to niż spędzić go ze mną - jak sobie postanowił np. w piątek że w sobotę jemy coś tam...to nie było szansy na zmianę. Mogłam ja jeść co chciałam, ale on zaplanował coś i tak musiało być. -generalnie spokojny, nie miał cech agresywności jak u osób z tym zespołem, ale właśnie obrażał się, nie odzywał, zamykał w sobie. -mówił czasem tak, że nie wiedziałam czy chce mi delikatnie zwrócić uwagę, czy zranić. Potrafił powiedzieć coś o moim wyglądzie bardzo oschle i niemiło i nie widzieć że coś z tym nie tak. - żartując miał taką minę jakby mówił poważnie. -mówił mi że często mnie nie rozumie, tego co mówię albo co chcę przekazać, mimo że (wg znajomych) nie mam problemów z komunikacją-wręcz przeciwnie. Kiedy w końcu w sobotę mu powiedziałam wszystko co myślę, co mnie boli (a było to już kolejny raz) to przestał się 2 dni odzywać. Potem powiedział że mu bardzo zależy ale nie wie czy podoła temu związkowi. Spotkaliśmy się w poniedziałek. Na początku był wesoły i prowadził rozmowę tak jakby chciał dalej budować związek, zaczął rozmawiać o tym co by zmienił co ulepszył (chociaż ciężko się go sluchało, bo coś co się mówi normalnie 10 minut to on dusił 2 godziny w mało zrozumiały sposób). Ostatecznie kiedy już wyglądało że jesteśmy razem to posmutniał, powiedział że się boi, że mnie zrani i że zainwestujemy w ten związek a potem będziemy żałować. I wyszedł. Bez słowa. Nie odzywał się do mnie 2 dni. Potem napisał maila że nie wierzy że mógł to spaprać. Jak odpisałam że jest może szansa to kolejne 2 dni się nie odezwał. A dzisiaj jak wróciłam do domu to zastałam na wycieraczce zająca wielkanocnego i kwiaty. Pomyślałam, że może zmienił zdanie. Zadzwoniłam. Nie odebrał. Napisałam smsa czy to od niego, że dziękuję....I że też mam coś dla niego ale nie wiem kiedy mogłabym mu dać (szczerze to tylko od niego mogło być bo mam nowe mieszkanie i nikt nie wie jeszcze gdzie mieszkam). I nie odpisał od 7 godzin.... Zastanawiam się, czy on ma zespół Aspergera? Tak mi sugeruje koleżanka, której syn na to cierpi. A może trafiłam na wyjątkowo ciężki charakterek? I nie ma co się użerać...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ooo taaaaaak
ja też sama to zdiagnozowałam u mojego męża, niestety

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 5 wrobli za 2 asy
nie wiem co ma twój były, ale pewne jest jedno - chyba sie nie dobraliscie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ooo taaaaaak
jeszcze dodam, że mój asperger ma bardzo czułe poczucie własnej wartosci, nie daj Boze dac do zrozumienia, że coś zrobił źle albo że się myli, idzie to w parze ze słownym (bo inaczej nie może na szczęście) innych ludzi, np. sąsiadów, często slyszę np. "Co ten palant robi?"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ooo taaaaaak
ze słownym poniżaniem - miało byc tam wyżej ale zeżarło

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość agosha
"Mój" ma bardzo niskie poczucie wartości. To z jednej strony. A z drugiej jak mu się cokolwiek powie to jest sie strasznym. Napisałam mu kilka dni temu (jeszcze przed rozstaniem) maila...bardzo delikatnie ubierając w słowa co mnie boli....to od razu stwierdził że go rzuciłam :/ A ja tylko opisałam 2 sytuacje które mnie zabolały. I potem już poszła lawina...praktycznie rozstanie. Chociaż do dziś mi nie raczył powiedzieć czy się rozstaliśmy czy sobie zrobił przerwę. Polożył wczoraj kwiaty i zająca pod drzwiami.... Ale już na smsy moje nie odpisał.... :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość agosha
A czy to typowe dla Aspergerowców żeby olewać smsy, telefony, maile?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ooo taaaaaak
to właśnie poczucie niższości każe takiemu poniżac innych i pokazać, ze on jest lepszy. Odnosi sie to np. do wykształcenia także. dużo by piusac, a idę placki robić, nie żały=uj, nie wracaj, znajdź normalnego, z takim człowiekiem to nie jest szczęsliwe życie tylko wieczna szarpanina, aż się obudzisz z ręką w nocniku. 🖐️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość agosha
Wiem, tylko siedzi we mnie to że jesli to nie złośliwość a choroba to...zwyczajnie mi go żal...:/ Co do wywyższania sie to ma taką manię jeśli chodzi o wysportowanie i wygląd. Faktycznie ma boskie ciało i jest bardzo wysportowany (ma dobrą kondycję) co podkreśla na każdym kroku. A ma problem z delikatnością w wypowiedziach. Ja nie jestem jakimś grubasem, ale figury filigranowej też nie mam. Ot normalna budowa z lekkimi boczkami. Ile razy uslyszałam coś wprost o moim wyglądzie...a jak mu odpowiadałam wprost że mnie to boli (bo smutek na twarzy nie działał) to mówil że nie chciał zranić, że źle powiedział, że to nie tak.... Ale ciągle podkreśla jaką on ma kondycję, jak on może dużo przez to...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pasztet z zajaca
pod lawiną niejeden już został :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×