Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Wielkanocna12345

ZAZDROŚĆ FACETÓW

Polecane posty

Gość Wielkanocna12345

Dziś spokojnie mogę stwierdzić, że nie rozumiem facetów i chyba już nawet nie chce zrozumieć. Spotykałam się z pewnym facetem i było cudownie. Po pewnym czasie on stwierdził, że nie chce się angażować, że nic chyba do mnie nie poczuje. Zakończyliśmy tą relacje bez konfliktu w zgodzie. Pozostaliśmy dobrymi "kolegami". Teraz kiedy mnie już powoli przestało na Nim zależeć, pogodziłam się, że nic z tego nie będzie, nie było nam to dane to on zachowuje się delikatnie mówiąc wkurzająco. Gdziekolwiek mnie widzi z jakimś kolegą, nawet Jego znajomym, który próbuje flirtować, widzi, że przyjemnie nam się rozmawia pokazuje objawy zazdrości. Cały się gotuje gdy widzi tego typu sytuacje, patrzy wzrokiem jakby miał ochotę nas wystrzelać, nawet nie pozwala nam przez chwile pobyć sam na sam. Gdy to widzi automatycznie się przyłącza albo robi wszystko, aby nie doprowadzić do takiej sytuacji gdzie ja mogę pobyć z tamtym na chwile sama. Dziwnie się zachowuje i staje się to nie do zniesienia. Nie rozumiem Go. Wcześniej bardzo mi zależało na Nim :( To on zdecydował, że nic nie będzie, a teraz nie pozwala mi próbować szukać szczęścia gdzie indziej :/.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dhyfjhgj
sam nie wezmie to drugiemu tez nie da cwel

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mikkop09
wie ze juz masz go w dupie to mu sie odwidzialo :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Wielkanocna12345
Ale czemu tak zawsze jest ? :( Ja już nie chce, trochę mnie bolało, że jednak nie udało się nam, ale teraz to dla mnie zamknięty rozdział.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jestemw identycznej sytuacji
:-O zakochałam się w swoim dobrym znajomym/przyjacielu, zasugerowałam mu że coś mogę czuć, a on, ze mnie kocha jak siostrę, ale nic do mnie nie poczuł, że nie chce związku. O matko! pierwszy raz w życiu przeżyłam takie coś tym bardziej, ze nigdy nie wyrywam się pierwsza do facetów, a zresztą jestem juz parę lat sama. Jednak kiedy tak poiwedział uniosłam się dumą i wybiłam go sobie z głowy. Nadal się przyjaźniliśmy, ale dla mnie z dnia na dzień był coraz bardziej obojętny. Potem powiedziałam mu o koledze, którego poznałam w pracy i sie zaczęło... jakieś zawoalowane teksty, pytania czy jestem zakochana, że może my sie keidyś do siebie zbliżymy i ten smutny wzrok i spuszczopna głowa kiedy wspominam o tamtym :-( Czemu on to robi? Kiedyś tak mi na nim zalezało, jak jeszcze na nikim, bardzo cierpiałam choć "stara" juz jestem, dojrzale podeszłam do sprawy, utrzymałam znajomosc mimo cierpienia, a gdy już wszystko się ułożyło to on teraz wyskakuje z cyzmś takim :-O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jestemw identycznej sytuacji
ten "mój" nie robi jakiś scen, tylko dogaduje tak bardziej aluzjami, no i zresztą widzę jego smutek :-( nie rozumiem tego

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hgfh
up

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość to.ja.opowiem
to ja mam jeszcze lepiej nie jestem z M od PARU lat zostawil mnie dla innej, na poczatku bylo ciezko, ale pozniej jakos sie pogodzilam i nagle M zaczal byc zazdrosny i zaczal miewac jakies urojenia potrafil zadzwonic do mnie w srodku nocy kiedy ja juz spalam z pytaniem kto u mnie jest ? bo on stoi pod moim domem i widzial swiatlo i zaraz tam wparuje!!!! albo wmawial mi dlugi czas (potrafil z tym tekstem wyleciec ni z gruchy ni z pietruchy) ze mam pogodzic sie z jego odejsciem, bla, bla,bla :-D a za chwile mowi mi ze jak zobaczy ze kogos mam , albo spotka tego kogos w moim domu to ta osoba dostanie wpierd...dla zasady (he?) a mowia ze to kobiety ciezko zrozumiec....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zizi0000
hahaha masz rację: mówią, że to kobiety są wariatkami :) Poznałam faceta, była chemia i to mocna, zaczełam coś czuć do niego, on zaczął się odsuwać. potem bvyłam na jego zawołanei kiedy chciał sie psotkac, to ja byłam. wkurzyłam sie i w końcu odmówiłam. raz drugi. w tym czasie poznałam obecnego faceta.... więc zaczął mu grozić, rzucać wyzwiskami, wydzwaniać do mnie. potem pół roku przerwy i znowu telefony, nawet juz nie odbieram.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×