Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Czarna kawa bez mleka

Kiedy dowiedziałyście się o ciąży na jakim etapie życia byłyście BEZ ŚCIEMY!

Polecane posty

Gość strapiony sam
ja właśnie dziś straciłem dziecko w 5 miesiącu ciąży.. :( nie wierze nadal w to co się stało..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość strapiony sam
jestem wysypany na części pierwsze.. tak, pierwsza.. płakaliśmy dziś w szpitalu, lekarz przyszedł i powiedział to przy mnie, że nic z tego nie będzie.. jak żona? tydzień czasu walczyli o dziecko, dzień w dzień słyszała, że się nie uda - była z pewnością przygotowywana cały czas.. a ja? miałem nadzieję..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość strapiony sam
wyniki były dobre cały czas... aż do wtorku, kiedy wody wyleciały.. okazało się, że worek owodniowy pękł - nie ma szans, mały kopie po brzuchu do teraz bo chce żyć, a ratunku nie ma.. nie przeżyje.. 21 tc to za mało.. serce mi pęka.. jak worek pęka to traci osłone.. wykryto u niej już paciorkowca z wymazu.. po 27 lat..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hkzjdf
na patologii ciąży jak sama nazwa wskazuje pracuje sama patologia.Jak mozna kobiecie w zagrożonej ciąży przez tydzieć mówić,żeby szykowała sie na najgorsze? Dla mnie to jest chor.Rozumiem ze trzeba pacjentke przygotować na szok,ale czy to wlasnie nie jest szok?Slyszec z ust lekarza-ktory przeciez powinien do ostatniej chwil dawać nadzieje? Bardzo wspólczuję i będę modlić się za tego aniołka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hkzjdf
Słyszeliście o Bąkach z Opola? Moja siostra w tym czasie lezala na patologi ciązy,po wybuchu tej afery stosunek pacjent-personel zmienil sie o 180 stopni.Można?Można Bardzo współczuję i trzymam kciuki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość strapiony sam
o to chodzi, że mały żyje i kopie mamę po brzuchu cały czas, ale chyba nie wie, że dla niego ratunku już nie ma.. a ja bym oddał wszystko za niego.. lekarze podchodzą do tego bez uczucia, normalny zawód.. mają to gdzieś co się z kobietą dzieje, gdy wyjdą za drzwi.. dziekuję za modlitwę. Ja modliłem się do Boga cały czas.. lekarze powiedzieli i tak swoje.. zaczynam wątpić.. chcę cudu już teraz..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość strapiony sam
mało tego.. moja żona leży właśnie w Opolu.. na Reymonta

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość rówieśniczka24
"Rozumiem ze trzeba pacjentke przygotować na szok,ale czy to wlasnie nie jest szok?Slyszec z ust lekarza-ktory przeciez powinien do ostatniej chwil dawać nadzieje?" Lekarz powienien mowic prawde, a nie dawac nadzieje. Jakby mowil ze wszystko bedzie dobrze, ze jest szansa to pozniej do kogo bylyby pretensje? Oczywiscie ze to lekarza.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość strapiony sam
lekarz mówił, że jak worek pęka to jest oznaką tego, że poród nastąpi w ciągu kilkunastu dni.. Dziecko będzie za małe, aby przeżyło, nie było takiego przypadku, żeby w 21 tc przeżyło, zdrowe było i normalnie rozwinęło.. cudem jest, a będzie to, że wytrzyma 3-4 tygodnie. A kiedy wychodziłem to podbrzusze ją b. bolało.. lekarz dał jasno do zrozumienia..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość strapiony sam
tak bardzo chciałbym w to wierzyć, że i mój bedzie zdrowy.. to prawda.. cud.. w Niemczech..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość strapiony sam
jasne.. to wszystko jest takie trudne..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość strapiony sam
kolejny dzień mija, dziś jest inaczej.. a My? nadal czekamy.. CRP (jeżeli tak się to pisze) wzrosło o 3 (tys.?).. leukocyty stoją zaś w miejscu.. coraz większe pobolewania podbrzusza. byłem dziś w kościele, pytałem Boga dlaczego mi to robi.. nie wiem.. być może mnie wysłuchał o co Go prosiłem..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość annia.....................
Boże jak bardzo Wam wspólczuję.TRZYMAJCIE SIĘ.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość znająca_sytuację
Strapiony, różne choerstwa się teraz dzieją, pamiętaj, że teraz żona Cie BARDZO potrzebuje, musisz być dla niej silny za dwoje! Wiem co pisze, bo mój syn zmarł po porodzie(urodzony w terminie) i wiem, że bez męża rady bym nie dała... Mam nadzieję, że jednak Wasz synek z tego wyjdzie i będzie z Wami ciałem a nie duchem :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość marthaaa
Strapiony sam bardzo ci współczuję.Gdy sobie wyobrażam co czujesz ty,twoja zona normalnie łzy same napływają mi do oczu.Będe się za was modlic,bo niestety nie mogę zrobic nic więcej.Trzymaj się.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość strapiony sam
dziekuję.. Ty wiesz najlepiej co czujemy.. tak, trzymamy się.. żona mówi, że ma wrażenie jakby mały coraz mniej kopał.. nie do pomyślenia co przeżywam, gdy jestem sam w domu.. u Niej w szpitalu jestem silny, pocieszam..a w domu? emocje puszczają

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość znająca_sytuację
a czy żona jest podpięta do ktg? jakie ma robione badania i kiedy, bo ruchy niestety nie sa adekwatne do sytuacji, jedynie ktg, usg?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja wpadłam, miałam 22 lata,
miałam maturę,slub brałam w ciązy,mieszkanie u rodziny

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×