Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość paweł_88

gdzie ta chemia ?

Polecane posty

Gość paweł_88

Witam, Poznałem fajną dziewczynę. Inteligentna, ma fajny charakter, ładna, zgrabna. Spotykam się z Nią prawie 2 miesiące. Przez pierwszy miesiąc jeździłem do Niej z chęcią i czułem że to być może ta Jedyna, ale ostatnio nie czuję tego co czułem na początku - czyli fascynacji Jej osobą itd... nie czuję chemii. Spotykamy się jak chłopak z dziewczyną, ale nie wiem czemu tak dziwnie myślę, być może pewny rodzaj znudzenia i rutyny mi nie odpowiada. Wcześniej nie miałem dziewczyny od kilku lat i być może przyzwyczaiłem się do innego życia. Nie wiem czy brnąć w to dalej czy też nie, nie chcę Jej zranić ale obawiam się, że z każdą kolejną dziewczyną mogłoby być podobnie, że po pewnym czasie chcę dać sobie spokój.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Lasius flavus
Ja kiedyś miałem tak, że strasznie zależało mi na pewnej dziewczynie, gdy jej przy mnie nie było, to tęskniłem, chciałem z nią być bez przerwy, a gdy się już spotkaliśmy, to tylko czekałem, az spotkanie się skończy :D Możliwe, że to przez nasze przyzwyczajenie do samotności, tyle lat było się samemu, to teraz ciężko sie przestawić :p

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość paweł_88
Dokładnie o to samo mi chodzi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Lasius flavus
Mnie sie wydaje, ze czlowiek po prostu juz tak nasiaknal ta samotnoscia, ze wylazi to z niego ile sie da. Albo po prostu to nie "ta" dziewczyna :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przyzwyczajenie czy robienie czegoś na siłę? Kilka lat temu związałam się z pewnym facetem, lekko nie było bo przywykłam do "panieńskiego" życia i wmówiłam sobie, że ten związek będzie mnie ograniczał. Ale nie zrezygnowałam tylko dałam sobie czas, niczego nie przyśpieszałam. Rezultat był taki, że spędziłam z nim 3 lata i to był jeden z najlepszych okresów w moim życiu. Dziś jestem sama od 2 lat. Niby chciałabym kogoś mieć, miałabym w czym wybierać ale z drugiej strony... czuję, że przecież nie jest źle pomijając parę brakujących aspektów, jestem szczęśliwa, spełniam się itp. Może czuję tak dlatego, że zaczęłam randkować z rozsądku a nie trafiłam po prostu na człowieka, do którego poczuję mimo wszystko słabość?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość paweł_88
ela24...., Twoje zdanie: "Może czuję tak dlatego, że zaczęłam randkować z rozsądku a nie trafiłam po prostu na człowieka, do którego poczuję mimo wszystko słabość?" coś czuję że pasuje idealnie do mnie. Obawiam się po prostu, by nie zranić dziewczyny powiedzmy za pół roku, gdy poznam kogoś innego do kogo poczuję niesamowitą chemię. Ciekawy jestem, jak wygląda to z waszego doświadczenia, tzn. czy chemia przyszła z czasem ??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×