Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość samotna_Monia

Samotność

Polecane posty

Gość samotna_Monia

Mam 17 lat i odczuwam ogromnie samotność. Wiem, że większość z Was pomyśli, że jestem młoda i mam jeszcze czas. Gdy idę ulicą czuję, że faceci się za mną oglądają tylko zastanawia mnie fakt czemu tak naprawdę nikt mnie nie chce. Nigdy nie łączyło mnie z jakimkolwiek chłopakiem coś więcej..a rodzina wciąż pyta o te moje miłosne sprawy, które w rzeczywistości nie istnieją...Pisałam z kilkoma chłopakami, ale niestety na krótkim pisaniu się zazwyczaj kończyło, po prostu odnoszę wrażenie, że coś z moim charakterem jest nie tak. Jestem tym załamana potrzebuje odrobinę miłości, nie oczekuję księcia na białym koniu, chce po prostu kogoś kto pokocha mnie taką jaką jestem...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Lalicja22
a czy TY potrafisz pokochać kogoś takim ,jakim jest?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tesknie x
moze poznaj jakies nowe kolezanki ktorymi moglabys wychodzic czesciej bys nie czula tej pustki, wiem ze to nie to samo co miec faceta, ale pomaga, zwlaszcza gdy masz z kim wyjsc wieczorami ,i a noz przy okazji poznasz faceta

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość samotna_Monia
Potrafię pokochać kogoś mimo jego może przeciętnego wyglądu, wad, ale nikt nie daje mi szanse się pokochać

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Brygidka taka sobie
A jakie szanse masz na myśli? sprecyzuj! bo może to ty nie dajesz szansy..??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość samotna_Monia
Co tu można sprecyzować, faceci uciekają ode mnie mimo moich największych starań, po prostu jestem przez nich niechciana..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sunny;.
miałam tak samo w Twoim wieku. Nic z tym nie zrobisz. Ja też racjonalizowałam, wymyślałam, zamartwiałam się. Wiem, że to teraz żadne pocieszenie dla Ciebie, ale wszystko się jeszcze zmieni o 180 stopni. Nabierzesz pewności siebie, dystansu. Podtrzymuj przyjaźnie, inwestuj w te znajomości, które mają sens:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość samotna_Monia
Może i racja..To nie jest tak, że cały czas myślę tylko o tym jak zdobyć faceta, po prostu w gorsze dni nasuwają mi się pewne myśli, wyobrażenia i wspomnienia które potęgują u mnie uczucie samotności

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość chillowo mi
Jakbyś miała 27 lat to mogłabyś sie zacząć martwic, ale nie teraz heh. Będzie dobrze, cierpliwosci, nie ma co sie spieszyc, bo głupio i szybko to sie mozna zawsze zwiazac.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Heniu
"nikt nie daje mi szanse się pokochać" - typowo babskie gadanie - jest zupełnie odwrotnie. Wszystkie które tak gadały natychmiast uwalały jakiekolwiek próby zainteresowania z mojej strony, bo inaczej nie mogły by się realizować w swoim cierpieniu, wyznawać dogmatów że faceci to dranie itp. Pewnie nie wiesz nawet czego chcesz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość samotna_Monia
To, że kobieta Cię skrzywdziła, nie oznacza, że wszystkie takie są a tym bardziej, że akurat ja taka jestem :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wiosna_2013
ja mam 24 lata i myśle od dawna zeby popełnic samobójstwo... czemu tego nie zrobiłam? nie wiem, jakas nadzieja jeszcze we mnie siedzi ze bedzie ok ale jest coraz gorzej. majac 21 lat urodzilam dziecko , wtedy odszedł odemnie jego ojciec z którym byłam wczesniej 3 lata w związku... potem wszystke kolezanki sie odemnie odwróciły bo przeciez z wózkiem nie mozna chodzic na imprezy wiec po co komu taka kolezanka... mam wokół siebie kilka znajomych dziewczyn które maja dziecko w tym samym wieku, niektóre młodsze... pracują, studiują a to dzięki temu ze maja z kim zostawic swoje dzieci, maja pomoc ze strony mam i babć, ja od 3 lat siedze w domu robiąc w kółko to samo...gotuje, piore , sprzatam całej rodzinie, bo uważają ze skoro mam dziecko i nie ma ze mnie wiekszych korzysci to musze wszystko dla nich robić w domu... Skończyłam liceum, zdałam mature i na tym moje zycie sie ,,skończyło". Po ,,drodze " miałam różne nieprzyjemne sytuacje z moim byłym, teraz jade na lekach, ogólnie mam wyniszczony organizm..zamiast sie nie poddawac i pokazac całemu światu ze jednak cos jestem warta to staczam sie na dno... moze to dlatego ze nie mam wsparcia od nikogo, od rodziny same przykre słowa. Wyżaliłam sie teraz chyba nad sobą całkowicie, ale chciałam sie wygadać po prostu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×