Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość sabrinus

Nie radzę sobie z życem

Polecane posty

Gość sabrinus

Witam, odkąd zaszła w ciążę odwrócili się ode mnie wszyscy.Nie mam tu rodziny, rodzina męża mnie nie toleruje( bo zaszłam w ciążę) Większość znajomych po prostu odwraca się jak mnie widzi udają, że nie znają a za plecami pokazują palcem i się śmieją.Nikt nie mówi do mnie cześć..Jesteśmy młodzi i nie mamy nikogo.Ja siedzę z dzieckiem w domu i powoli wariuje..co ja komuś zrobiłam tym że mam dziecko.Siedze wieczorami sama w domu, często płacze i się dołuje.Przykre jest to że oprócz męża nie mam kim porozmawiać, a jak jego nie ma siedze z małą sama jak palec.Nawet rodzeństwo do mnie nie zadzwoni.Próbowaliśmy kontaktować się ze znajomymi ale ewidentnie nas zbywali.Jesteśmy normalną rodziną, nie wiem może poprostu troche się pogubiliśmy..Mineły już 2 lata a ja codziennie widze kogoś innego kto się odwraca ignoruje..Mam ochote stać się niewidzialna..Nie mówie tego mężowi, ale coraz bardziej myśle że żyje tylko po to żeby przeżyć to co muszę jak najszybciej.Jesteśmy razem to się liczy, wiem ale jak poraz setny idziemy gdzieś razem i widzimy znajomych w sporych grupkach którzy nas nie chcą widzieć, staje się to przykre, bo każdy potrzebuje przyjaciół. Nie wiem co mam już robić, jak żyć.Jestem młoda i mam wrażenie jakbym przeżyła już życie.Jedyne co mnie trzyma to dziecko, bo chce je uchronić przed swoimi błędami..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
witaj w klubie. Tylko u mnie jest jeszcze tak, że wszyscy uważają się za super ciocie i super wujki a nikt nawet małego nigdy na spacer nie wziął. Nawet matka chrzestna. Teściowa go bierze (mały ma 2,5 roku) w wózku!!!!! do sklepu bo inaczej sama gruba nie dojdzie. Na spacer nie ma mowy. Tesciu od 1.5 roku nie był z wnukiem na spacerze. Kiedys teść mi powiedial ze wychodzenie z ddzieckiem to mój obowiazek

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sabrinus
Miło że się ktoś odezwał :) Ja jak wchodze do teściów to mi teściowa każe odrazu wyjść, bo obiad gotuje i mały jej nie da nic zrobić. To z nim tak łaże od placu zabaw do placu.Nieraz już nie mam siły iść, załadowana soczkami, bluzeczkami, jakimś jedzeniem dla dziecka.Zaciskam zęby i idę..Nieraz po pare godzin.Ale co mam zrobić jak dziecko chce do dziadków, a żadnej innej rodziny nie mam tutaj.A ciocie to mnie od szmat wyzywają,a reszta rodziny jak mnie widzi to wychodzi.. Mąż mnie nie rozumie, bo to jego rodzice.A ja sama już sobie po prostu nie radze..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×