Gość Pacz Napisano Maj 20, 2013 Jest mój ślub. Przed kościołem stoję z mężem i zbiera się przed nami kolejka rodziny i znajomych z gratulacjami, a do mnie z około 50 osobowego tłumu podchodzą tylko dwie osoby, z rodziny męża nikt nie podszedł do mnie. Było mi trochę smutno, ale nikt nie widział w tym problemu poza mną. Zaznaczę, że mam zły kontakt z rodzicami męża Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach