Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Ciągle czuję się samotna

Polecane posty

Gość gość

Wokół mnie zawsze było pełno ludzi. Nie zabiegam o ludzi, chyba jestem lubiana bo zawsze dostanę życzenia na różne okazje, ludzie sami z siebie o mnie pamiętają, od czasu do czasu piszą,dzwonią z pytaniem co u mnie, chcą się spotkać.Nawet ci,z którymi już nie widuje się na co dzień. Z kłopotami nigdy nie zostaje sama.Zdarza się że i prawie obcy ludzie są mną zainteresowani, w takim sensie że pytają co jest, nie muszę nic mówić a i tak wyczują, wspierają i pomagają jak mogą. Zupelnie obcy ludzie sa dla mnie sympatyczni i sami zagadują. A jednak czuję się tak samotna, że już nie wytrzymuje.Nigdy mnie nikt nie odrzucił, ludzie chyba mnie lubia ale i tak czuję się tak jakbym była '' poza zyciem'' (nie wiem jak to okreslic) Czuję pustkę, nawet gdy mam obok ludzi w których towarzystwie dobrze sie czuje.Życie wśrod ludzi chyba nie jest dla mnie - duszę się...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nikt z Was nie czuje sie podobnie ? :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Och przkro nam bardzo. Naprawdę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Poszukaj sobie faceta i to w miarę szybko

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dla mnie to jest bardzo przykre, myślałam że uzyskam tutaj jakaś radę... Wydaje mi sie że mam jakieś zaburzenia, zdrowy człowiek raczej nie czuje się tak jak ja. Nie wiem czy nie potrafie stworzyc blizszej relacji, może mam w sobie cos odpychajacego i ludzie nie chcą, albo nie potrafię docenić tego co mam i więcej nie powinnam dostać od losu.Nie wiem. Dla mnie to jest ciezkie do zrozumienia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
doskonale cie rozumiem też mam wielu znajomych, przyjaciół ale tez czuje sie samotnie. ale nie potrafie stworzyc realcji damsko-meskiej poważnej. zazwyczaj moje związki kończą się bardzo szybko. czemu? nie wiem . jeszcze tego nie odkryłam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Fajnie, że ktoś się znalazł. A ile masz lat? Ja probuje dopatrywac sie jakiegos urazu z przeszlosci-wczesnego dojrzewania ale nie przypominam sobie zadnego..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Doskonale rozumiem co oznacza samotność. Samotność okrutna jest wdziera sie niespodziewanie i niszczy żywy organizm. Hoża dziewojo jesteś jeszcze młodziutka więc przeżyjesz ten ciężki okres.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Życzę Ci tego z całego ❤️ abyś była szczęsliwą i nie samotną.Już tak mam roczek i pomału musze sie przyzwyczaić.Czy warto już dół kopać?:O:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
mam 19 lat. w sumie ja nigdy nie widziałam 'prawdziwej miłości' w moim życiu. może to jest powodem?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dziękuje serdecznie:):):) i zycze tego samego. :) U mnie to trwa juz chyba z 4 lata jak nie więcej. Gość widzę że masz podobnie. Ja mam 18 lat(prawie)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja nigdy nie potrafie stworzyć dłuższego związku. a widze ,że moi partnerzy potrafią . czyli problem tkwi we mnie nie w nich.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość marcin.misiek@op.pl
A z kad jestes? Nie znam dokladnie twojej sytuacji ale stanowczo za duzo sie zamartwiasz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mam tak samo. Doszlo juz do tego że nie nastawiam sie na nic, udaje na początku otwartą i chętną, ale zaraz się dystansuje, aranzuje to w taki sposob by myslal ze po prostu nie wyszlo, rozeszło sie po kosciach bez wiekszego powodu.. Boje sie przed kimś otworzyć, gdy zaczynam się angażowac (przychodzi mi to latwo,az za) trace glowe i czuje sie jak dziecko we mgle. Po co to robie? Bo chce poczuc namiastke akceptacji i milosci. Wiem ze to chore. ale nie potrafię inaczej. jesli to pytanie jest do mnie to jestem z mazowsza

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mam tak samo, gdy widzę że zaczyna mi zależeć to już nie wiem co robić. Jestem pewna od początku,że i tak to się prędzej czy później zakończy mimo ,że tego nie chce.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×