Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gosc nr1

Niegrzeczny syn kolezanki

Polecane posty

Gość gosc nr1

Mam taki problem mianowicie moja corka nie za bardzo lubi bawic sie z synem mojej kolezanki, wymieniamy sie jednak opieka nad nimi ale wolalabym aby oni spotykali sie jaknajrzadziej, bo mojej corce jest przykro jak on przychodzi I rzuca zabawkami, niszczy jej domki, robi na zlosc, doprowadza ja czasem do placzu co mam jej powiedziec I jak byscie ten temat rozwiazali? powiedzialam jej co jest grane z reszta sama widziala jak oni sie klocili przed szkola, ale ona nalega na ta wymiane chce zeby on nadal przychodzil do nas

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gosc nr1
nie macie nic do powiedzenia?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a co tu gadać. sama wiesz co robić. cwaniak cały czas do was przychodzi ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gosc nr1
no przychodzi, ale po ostatniej akcji powiedzialam stop, za dlugo to juz trwalo, ale czuje sie nie fair wobec niej bo mialysmy sie wymieniac, ale z drugiej strony moja corka nie lubi sie za czesto z nim bawic najchetniej wogole ucielabym ta znajomosc za brak mowienia tego co mysla tak naprawde, czasem im sie wymknie... a to co sie wymknie nie jest zbyt mile wedlug nich to ja mam corce wytlumaczyc dlaczego on nadal bedzie przychodzil, uznalam ze to szczyt wszystkiego, do cholery!!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja niestety byłam zmuszona zakończyć wieloletnią znajomość wręcz przyjaźń z takiego powodu - moja córka na samo imie Damian dostawała ataku nerwicy a miała już wtedy 7 lat,ale tamto dziecko to był jakiś terrorysta a do matki niestety nic nie docierało - dodam ze mieszkaliśmy 10 minut spacerkiem od siebie - no cóż trudno samopoczucie córki ważniejsze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gosc nr1
no dokladnie! Moja corka sie wrecz wydziera na niego czasami, albo dostaje ataku placzu I trzesie sie cala z nerwow trudno takiej matce ktora nie potrafi wychowac dziecka wytlumaczyc, ze to sa tylko dzieci I ze trzeba ta sytuacje zaakceptowac, a ja nie bede na sile go corce wciskala bo on za bardzo nie ma z kim sie bawic po szkole...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gosc nr1
uwazam to za szczyt bezczelnosci ze ona potraila mi powiedziec ze mam ustawic corke bo on bedzie przychodzil do tego on sie notorycznie nie slucha-kamien...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gosc nr1
I zeby bylo jasne:nie uwazam go za jakiegos mega lobuza ale uwazam ze ma za wiele popuszczone I jest zle wychowany nad niektorymi dziecmi trzeba bardziej pracowac I wiecej czasu im poswiecac, wiecej tlumaczyc I ciagle pewne rzeczy przypominac az wrosna w nie ale on jak sie pojawia u jakiejkolwiek kolezanki robi co chce! czy to tak trudno zauwazyc ze dzieciakowi trzeba powiedziec I wytlumaczyc ze ma byc grzeczny albo ciocia nie bedzie chciala zapraszac bo... I blabla...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gosc nr1
a jego matka ma gadane jak malo kto moglaby naprawde podejsc prefekcyjnie do tego tematu ale ona woli mi powiedziec z wyrzutem ze ''bo ty uwazasz ze zawsze winny jest moj syn'' kuzwa nie jej syn ale oni I ich zle wychowanie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gosc nr1
I jeszcze jedno:maz mowi ze pod naszym domem on ma sie dostosowac do naszych warunkow... spoko, tylko ze mi jest kuzwa glupio wychowywac czyjes dziecko!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gosc nr1
I to na oczach rodzicow.... ze im nie jest wstyd....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gosc nr1
a poza tym nie mam najmniejszej ochoty widziec sie z nimi na grillu I latac wrzeszczec za ich dzieciakiem bo bedzie mi cos brojil tu I tam co to za relaks :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gosc nr1
a z mojej corki moge byc dumna bo bawi sie bardzo ladnie z wszystkimi dziecmi, za te mlodsze czuje sie wrecz odpowiedzialna, jest naprawde kochanym dzieckiem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gosc nr1
ale ja z nia rozmawiam-to inna sprawa, poza tym mam porownanie jak ona sie zachowuje z innymi przyjaciolmi ile maja wspolnych tematow... mam czasem wrazenie ze to dwoje doroslych ludzi, a maja dopiero po 7lat z nim nigdy nie miala takiego kontaktu, choc lubila sie z nim bawic, teraz zdecydowanie mniej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gosc nr1
staram sie byc w mojich wypowiedziach obiektywna

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gosc nr1
widzicie ile mi sie nazbieralo zalu za ta cala sytuacje!? a wszystko przez jej nieakceptacje mojej decyzji meczy mnie to, meczy mnie jej nieszczerosc...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mama1980
a ja mam podobny problem mam koleżankę której synek chodzi z moim synem do przedszkola chłopcy mają 3,5 roku koleżanka nie pracuje zajmuje się domem ja standardowo biegam na 8 godzin do pracy widujemy się często choć ja mam ochotę poucinać te wizyty otóż po wizycie synka mojej koleżanki moje mieszkanie wygląda jak po przejściu tajfunu pomijam że wszystkie dostępne zabawki lezą wszędzie dosłownie wszędzie ( mój syn nauczony jest że kiedy skończy bawić się jedną zabawką odkłada ją na miejsce i dopiero zaczyna inna zabawę) ale jak wspomniałam nie to jest problemem ja rozumiem że to dzieci i kiedy jest zabawa nie liczy się nic innego, problem w tym że synek koleżanki nagminnie niszczy zabawki mojego dziecka - tu znów ktoś powie no zabawki takie są to nie muzeum zdaża się - tak wiem że się zdaża zabawki czasem są kiepskiej jakości ale ten mały niszczyciel podczas każdej wizyty coś psuje i to zazwyczaj tak że nie da się już tego naprawić i niestety przeważnie są to ulubione zabawki mojego dziecka i poźniej jest płacz i tłumaczenie, ostatnia wizyta koleżanki trwała 7 minut dosłownie 7 ponieważ wpadła tylko coś podrzucić w tym krótkim czasie jej synek nie zdejmując nawet z siebie kurteczki zdazył zniszczyć 2 metalowe modele aut wduszając im podwozie łamiąc zaczepy i plastikowe szybki , no nie mogę tego tolerować zwłaszcza że były to nowe auta - mój synek zbiera metalowe modele, które dostał dzień wcześniej na imieninki, każda wizyta tego chłopca konczy się zniszczeniem kilku zabawek nie wiem czy tylko ja tak mam że razi mnie takie zachowanie ponieważ moja koleżanka wogóle nie reaguje na jego niszczycielskie zachowanie, wynoszenie zabawek mojego syna tez jest nagminne juz kilka razy będąc z wizytą u tej koleżanki zauwazyłam w zabawkach jej syna np autko mojego dziecka i jestem pewna że to jego ponieważ moje dziecko z racji że często zabiera jakieś do przedszkola wszytskie ma podpisane i kiedy zapytałam o a skąd masz nasze autko koleżanka zdziwiona ogłaszała że naprawde nie wie jak to się stało dziwne bo ja na te dziesiątki aut które mam mój syn od razu wiem które jest nie jego. nie chcę byc uznana za jakąś paskudną ciocię co nie pozwala się bawić i nie rozumie że zabawki czasem się psują owszem rozumiem mojemu synowi tez zdarza się cos zepsuć ale nie jest to celowe niszczycielstwo i nie nagminne pozatym gdyby moje dziecko zniszczyło cokolwiek innemu zareagowałabym od razu i zaproponowała że zrekompensuję stratę - dla mnie to oczywiste i normalne dlatego że będąc u kogoś z wizytą szanuję jego dom szanuję i doceniam wkład jaki włozył w urzadzenie domu i mam świadomość że w dzisiejszych czasach niestety wszystko kosztuje od zabawki poprzez zniszczone ściany czy meble bo i to zdarzyło się małemu niszczycielowi zdewastować kiedy wytarł mi jasne ściany rękami pełnymi czekolady tydzień po remoncie gdzie zaznaczam że mój syn nigdy ani u mnie w domu ani u kogoś takich rzeczy nie robi po prostu wie że tak nie wolno w mieszkaniu mojej znajomej popisane są ściany na nich pełno odcisków rąk plasteliny dziwnych zacieków długopisem popisane meble połamane zabawki jedyne które wytrzymują to twarde plastii z Wadera bo mają udzwig do stu kilo więc trzylatek musiałby mocno się starać żeby je zniszczyć sama nie wiem czasem mam wyrzuty sumienia że chowam przed nim te zabawki z drugiej strony nie mogę sobie pozwolić na kupowanie synowi dobrych często droższych zabawek po to żeby ktoś inny je nagminnie niszczył co myślicie o tym ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Przyglądajcie się dalej jak cielichy, jesteście rodzicem, to wasz obowiązek a nie dobra wola chronienie dziecka przed rozpuszczonymi debilami, dobro waszego dziecka jest ważniejsze niż kontakty z babą nie mądrzejszą od swojego małego gnoja :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×