Gość DieBirne Napisano Lipiec 2, 2013 Ani browarów, ani wódy, ani wina.. nie znoszę alkoholu w jakiejkolwiek postaci. Dość już się napatrzyłam na naprutych imprezowiczów zataczających się po pokoju po przedawkowaniu procentów i chlustających strawionym Cinzano Rose. A po obejrzeniu teledysku "GNIEW" 52 Dębiec to już w ogóle nie tykam tego szajsu, nawet okazyjnie. Jakaś totalna masakra. Najbardziej wkoorwiają mnie takie gimgówna, co to naprują się na dyskotece i mają z tego wielką radochę i śmieją się z tego, że urwał im się film a dla wielu rodzin jest to TRAGEDIA - codziennie przeżywają gehennę i życie staje się dla nich nie do zniesienia. Tylko nie wyjeżdżajcie mi teraz z tekstami, że "alkohol jest dla ludzi" i że "wszystko jest dobre z umiarem". Gdyby ludzie potrafili się cieszyć alkoholem z umiarem, to nie było by alkoholizmu, prawda?!!!!!!! I już w ogóle nie do przyjęcia jest zachowanie nachalnych gości (szczegolnie na wieśniackich weselach) którzy pomimo Twoich wielokrotnych zapewnień, że alkoholu sobie NIE ŻYCZYSZ, na siłę wlewają ci alko do kieliszka. "Za zdrowie mlodej pary nie wypijesz?" Pieprzę! Nie wypiję, i niech się obrażą śmiertelnie, ja mam to w głębokim doprawdy poważaniu. Zdaję sobie sprawę, że dla wielu ludzi jestem dziwaczką, bo jak to można nie lubować się w alkoholu? Ale nie będę rezygnować z swoich zasad tylko po to, żeby przypodobać się towarzystwu. "Dla towarzystwa panna Zofia i dziecko miała" jak mówi pewne przysłowie. "I Cygan dał się powiesić". Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach