Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Ona Poznań

Samotność

Polecane posty

Gość Ona Poznań

Mam 36 lat, dwie fantastyczne córki i niestety prawie byłego męża, jestem w trakcie rozwodu. Oboje tego chcemy...nasze drogi po prostu się rozeszły. Jednak czarną stroną tej sytuacji jest samotność. W związku z tym desperacko poszukiwałam i chyba ciągle poszukuje nowych relacji licząc na to, że w końcu poznam tego, z którym chciałabym spędzać wolny czas. Pojawił się ktoś całkiem fajny....no ale żonaty, heloł? właśnie....a ja co? jak ta ćma do ognia leciałam....Nawiązaliśmy najpierw flirt, potem romans...wprawdzie krótko, bo chyba dostatecznie szybko zorientowałam się, że ta relacje tylko mnie dobije a nie uskrzydli. Jak to facet żonaty, szukał wrażeń....i ok...nie okłamywał, nie obiecywał, a mi się wydawało, że chce tego samego...przeciez nie chcę się z nikim wiązać. Z czasem okazało się, że zaczynam miec różne oczekiwania i tak naprawdę wbrew sobie zakończyłam znajomość, szybkim, ostrym cięciem. Źle mi teraz, tęsknię, czuję się samotna do kwadratu! emocje jakie towarzyszyły tej znajomości były tak cudowne.....nie pamietałam już ich:) teraz to miłe wspomnienie, choć dosyć bolesne. Teraz żaden nowopoznany mężczyzna nie jest w stanie mnie zainteresować. To jak pułapka. Jestem atrakcyjną kobietą, wysportowaną, niezależną z pasjami i wspaniałymi dziećmi, przyjaciółmi. Mam wiele zajęć, nie nudzę się, jednak nie mogę sobie poradzić z uczuciem samotności. Czuję się jak w jakimś matrixie z którego nie moge się wydostać. Czy tylko czas jest w stanie wyleczyć mnie z tęsknoty za tym co mogło być? Czy tylko druga osoba może wypełnić lukę i spowodować, że przestane być samotna? Byc może to retoryczne pytania....ale może ktoś z Was doświadczył czegos podobnego.....a sądzę, że tak.... Jak udało Wam się wyjść z tego Matrixa????

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
obniz poprzeczke! Ja mam podobny problem :-D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
"Gdy twój wróg będzie w niebezpieczeństwie - ratuj go. Być może zyskasz przyjaciela."

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Stare a głupie.... stare głupie pudło ze swędzącą ci..ą

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ona Poznań
Obniżyć poprzeczkę? Chyba nie mam wygórowanych oczekiwań.....tak sądzę. Jak sobie radzisz ze swoim problemem?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
samotnosc, tak samo jak i szczescie, ma zrodlo w naszym srodku...nie w ludziach, ani innych zjawiskach. nie w towarzystwie, nie w pracy i nie w rodzinie. zastanow sie nad tym!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ona Poznań
la Vita...wiem doskonale, że masz rację...nie powinno się uzależniać pewnych stanów emocjonalnych od innych....ale jak to zrobić....chyba tylko czas jest lekarstwem.....no cóż zobaczymy co los przyniesie....W każdym razie nie ma co się nad sobą użalać....chciałam po prostu z kimś nieznajomym podzielić swoją krótką "historią"...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jak połykasz to znajdziesz szybciej niż przewidujesz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
samotnosc to jest nieprzyjemne uczucie... Tylko niektorzy sa w tej sytuacji "szczesliwi". Ja sie adaptuje , ale chyba cierpie z eto powodu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×