Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
Gość wredny_smok

zona uwaza ze zmarnowalem jej zycie

Polecane posty

Gość wredny_smok

To ja zawsze kręciłem się wokół niej odstraszając lepszych kandydatów do zamążpójścia, zabiegałem o utrzymanie związku, nalegałem na ślub. Ona teraz uważa, że mogła od losu mieć więcej, ja jestem winny, że nic więcej nie osiągnęła. Czekała na księcia na (w) złotym rumaku, ale ja, wredny smok wszystkich księciów odganiałem, a jak który za bardzo się zbliżył ogniem piekielnym przypalałem mu zadek. W efekcie ona, piękna księżniczka postradała cnotę z takim przybłędą i nieudacznikiem jak ja, teraz się męczy nieszczęśliwa w swojej wieży patrząc na mnie, podłego z góry. A ja? Ja znoszę pod jej drzwi kolejne złote zbroje zdarte z nieszczęsnych księciów licząc na cud, że drzwi w końcu się uchylą na tyle, bym mógł wślizgnąć się do środka, czym jeszcze bardziej uświadamiam jej beznadzieję sytuacji. Już prawie dwa lata pełzam nocami niepocieszony wokół jej baszty nie widząc szansy na odmianę. Czy jest z tej sytuacji jakieś rozsądne wyjście?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jest rozsądne wyjście. Frontowymi drzwiami. Nie dziękuj :-).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
.. z opisu wygląda to tak jakby od początku przyjęła postawę bierną, nic nie robiła tylko poddała się Tobie.. a teraz jest wielce rozżalona bo nie tak to miało wyglądać.. a jeśli nie tak.. to w takim razie jak? :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
obwinianie partnera za nie udany związek jest postawą niedojrzałą, wiadomo nie od dziś, że wina zawsze leży po środku, tzn. że muszą starać się dwie strony a nie jedna, tylko zespołowo można coś osiągnąć, tym jest właśnie związek dwojga ludzi, zespołem. fochy pani świadczą, że miała a raczej nie miała właściwego rozeznania czym jest małżeństwo. przykre to co napisałeś autorze, taka sytuacja nie powinna mieć miejsca. trzeba rozmowy, tylko dialog może rozładować napięcie jakie teraz istnieje między Wami. spokojnie wysłuchać żali małżonki a potem powiedzieć swoje. nie wyzywać, nie obrażać ale spokojnie krok po kroku, sytuacja po sytuacji, wyjaśniać, omawiać, pokazać co było nie tak z naszej strony a jak odebraliśmy reakcję drugiej osoby. rozmowa, rozmowa i jeszcze raz rozmowa. powodzenia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wredny_smok
Tylko, że my od dawna już nie umiemy ze sobą rozmawiać. Ostatnio zacząłem uciekać w pracę, bo tutaj znajduję satysfakcję, zrozumienie i uznanie. Razem jesteśmy chyba tylko ze względu na dzieci (pierwsze, bo lekarka jej powiedziała "teraz albo nigdy", drugie, by pierwsze miało się z kim bawić). Wieczorem dzieci idą spać, żona idzie spać a ja siadam i pracuję. Rano żona wstaje wcześniej, idzie do pracy a ja zajmuję się dziećmi i też idę do pracy (w roku szkolnym) lub zajmuję się dziećmi (w wakacje). Po południu tylko czekam kiedy wszyscy pójdą spać i będę mógł się wziąć za pracę. O współżyciu w ogóle nie ma mowy, bo 15 razy w ciągu 17 lat nie da się nazwać współżyciem (ostatni raz listopad 2011). Najgorsze w tym wszystkim jest to, że mi nawet nie chce się wszystkiego zaczynać od początku. Jak sobie wyobrażę 45 letniego faceta, z praktycznie zerowym doświadczeniem seksualnym uczącym się wszystkiego na nowej partnerce, to mnie pusty śmiech bierze. Więc pracuję, pracuję i kiedy tylko mogę pracuję. A od żony słyszę "i co ty z tymi wszystkimi pieniędzmi zrobisz?"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A dlaczego nie chcesz odejść, rozwieść się, co Ciebie trzyma, czyżby tylko dzieci? Bycie w takim związku tylko z powodu dzieci jest beznadziejne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jaslik
Kazdy z nas kieruje własnym życiem. Twoja żona mogła dokonac innych wyborów, ale nie dokonała. No i teraz szuka kogoś, kogo mogłaby za to obwinić. Czy ona kiedykolwiek była zadowlona i szczęsliwa? Ale ona to ona, pomysl raczej o sobie. Czy chcesz tak dalej żyć? Dzień po dniu przez ileśdziesiąt lat? 45 lat to jest całkiem niezły wiek, a brak doświadczenia w seksie? Szybko nadrobisz zaległości:))

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Czyli zamierzasz tak się męczyć do końca życia nie zaznając od żony odrobiny miłości? Być bankomatem i opiekunem dzieci? Dzieci prawdopodobnie będą miały zły wzorzec związku, zresztą odejdą z domu za kilka lat a Ty zostaniesz samotny jak pies w tym zimnym i pustym małżeństwie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie warto miec zasad w stosunku do takiej osoby. Ale chyba nie masz sily nic zmienic

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wredny_smok
Ostatni raz zadowoloną i szczęśliwą pamiętam ją w dniu ślubu, potem było już tylko w dół (niezaspokojone ambicje zawodowe, chwilowe braki finansowe, problemy na budowie domu, problemy z dziećmi, problemy z dziećmi i jeszcze problemy z dziećmi). A ja zaczynam wątpić, czy mi się jeszcze chce. Bardzo wciągnęła mnie praca i pochłonęły kolejne sukcesy zawodowe. Poza tym kto poleci na 45+ z gołym tyłkiem (Bo żona, jeśli odejdę, oskubie mnie do czysta)? Taka sama nieudacznica po przejściach jak ja? Poza tym jednak dzieci mnie potrzebują na miejscu (starszy zdolny jak cholera, młodszy niepełnosprawny) i nieodpowiedzialnością wobec nich będzie odejście. A zabranie ich na niepewny los rozwodnika? To nie w moim stylu narażać tak wrażliwe dzieci na taki stres.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Acha :) Ten temat założyłeś żeby się troszkę poużalać nad swoim nieszczęsnym losem oraz wykazać jakie to baby okrutne, bezduszne i cyniczne są.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jednym slowem - impas. Nie mozna wymagac od kogos czegos czego sie samemu nie daje drugiej osobie to raz. Dwa sila jej nie zaciagnales przed oltarz a trzy nawet jesli kreciles sie wokol niej odstraszjac potencjalnych kandydatow to przeciez miala wolna wole mogla Ci powiedziec.....nie, dziekuje nie interesuja mnie Twoje starania. I przede wszystkim......Twoja zona zachowuje sie jak typowy madry Polak po szkodzie. Dlaczego ? Skad moze wiedziec, iz z kims innym byloby jej lepiej ? Ma szklana kule wrozki? :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Trzeba bylo jej nie brac i nie odganiac kadydatow. Potrzebujesz kobiety a nie ksiezniczki ktora sie podziwia z daleka. Dziwna ta Twoja sytuacja. Ale pewnie po czesci przyczynily sie do tego problemy z dziecmi, a szczegolnie z niepelnwsprawym dzieckiem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Proponuje poszukac odskoczni/spelnienia gdzies indziej. A zone traktowac jej sposobem czyli zyc w wygodnym ukladzie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tak, problemy z niepełnosprawnym dzieckiem z pewnością na nią wpłynęły. Niech się facet użala, ma prawo. Tyle mu zostało w tej sytuacji. Nie zabierze dzieci i nie odejdzie, to nie jest takie proste. Takie gadanie, że mógł się za nią nie uganiać, to jak płacz nad rozlanym mlekiem, był młody, zakochany i głupi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie powinienes w zadnym wypadku obwiniac siebie. Niby za co?? Ona byla taka sierota ze ja zmusiles sila do slubu?? Naprawde byla tak glupia ze nie wiedziala co robi??Jak jej sie nie podoba to jej sprawa. Pewnie dzieciom byloby lepiej z Toba-bo jak piszesz to Ty sie bardziej nimi zajmujesz. Wiec w razie rozwodu czemu ona mialby Cie oskubac??Ty bedziesz mial opieke a reszta majatku na pol-jej alimenty nie powinny przyslugiwac.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Coś mi tu Twoja historia śmierdzi...:O Miauczysz o zmarnowanym życiu ale nic z nim nie robisz. Potrzebujesz błogosławieństwa forumowiczów? A może liczysz, że znajdziesz tu jakąś dobrą duszę, która ułatwi Ci miękkie lądowanie? Jak Ci tak bardzo zależy na dzieciach wstrzymaj się z odejściem do ich dorosłości z jednoczesnym uświadomieniem żonie, że Wasz związek już nie istnieje! Znajdź sobie babę do bzykania na boku...:D Mało d*p na tym świecie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Chłop wymyślił naprawdę łzawą historię...Ciekawa jestem jak by ona brzmiała z ust drugiej strony...Może byś tu wpuścił swoją żonę? Poczytalibyśmy o jej związku z Tobą...:O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jeszcze nie taka stara kobita
Jesli to nie prowo , to Ci cos autorze napisze z punktu 42 latniej zony ze zwiazku nieco podobnego !!! Jesli jestes w stanie to musisz jakos podgotowac atmosfere . Poudawac jakies pozamalzenskie fascynacje , poznikac z domu , zajac sie czesciej jakims hobby , sprawiac wrazenie zajetego , zafascynowanego . Bo my ksiezniczki nie lubimy nieudacznikow , ktorzy nam u stop leza , my musimy miec potrzebe starania sie o to by faceta zatrzymac !!!! Jak bedzie miala wrazenie , ze moze Cie stracic ( bo jestes dla kogos atrakcyjna partia ) , to uwierz sytuacja moze sie zmienic !

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jezli ma niepelnosprawne dziecko to ciekzo mu bedzie wyrwac sie z obowiazu opieki nad nim. Jak nage bedzie wiecej czasu posiwecal sobie to zona bedzie bardziej niezadowolona bo na nia spadnie ciezar.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wredny_smok
dzieci nakarmione, więc mogę Wam odpisać. temat założyłem, bo trochę za długo siedziałem w nocy nad projktem i musiałem się wyżalić (zwykle idę spać między 1 a 2, wczoraj siedziałem do 4 rano). Nie szukam możliwości miękkiego lądowania, bo nie planuję odejścia ani nawet zdrady. To ostatnie nie jest w moim stylu i naturze. Odnośnie mnoich wad, to jestem człowiekiem doskonałym. Żartowałem. Jestem straszny bałaganiarz, chwytam się za zbyt wiele spraw i części z nich nie doprowadzam do końca. No i największa wada: jestem transwestytą podwójnej roli i nałlogowym onanistą na odwyku. Kiedy tylko mogę (nie idę do pracy) noszę spódnicę a w zimie krótkie spodnie z grubymi rajstopami. W ogóle noszę, jak na faceta, nietypowe ubrania. Za to całkiem nieźle sprawdzam się w roli opiekunki. Według prowadzącego mnie lekarza, gdyby nie moja przypadłość dawno byśmy się z żoną rozstali. Pewnie odwyk spowodował,że dystans bardziej mi dokucza niż kiedyś.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wredny_smok
Bo to nie są bajki tylko moje życie. Ono wcale nie jest zabawne. Jak widzicie, można mieć bardziej przesrane niż to się czyta w kolorowych piśmidłach dla gospodyń domowych.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Komentujesz jako gość. Jeśli posiadasz konto, zaloguj się.
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  

×