Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość NapisałOn23

Opowiadanie

Polecane posty

Gość NapisałOn23

Gdy był dziecięciem, nierzadko słyszał słowa miotające jego duchem, które z roku na rok wpajane, strofowały jego wewnętrzny pokój. A co słyszał najczęściej od tych, którzy nazywali się bliskimi? Od których rzekome bezpieczeństwo miało by priorytetem...? "Jeśli nie pójdziesz na studia, to będziesz robił przy łopacie..." "Podmienili Cię w szpitalu..." " Jesteś zakałą rodziny" "Nigdy nic nie osiągniesz"...(Z tym ostatnim gdy dorósł, się zgodził. Bo poco miałby osiągac NIC, jesli moze osiągnąc COS?) I tak słysząc te słowa mały ludzik utożsamiał się z nimi, wierzył w nie głęboko. Poza tymi wypowiedziami, które chłonął jego umysł, dodatkowych "atrakcji" od rodzicielskich psychopatów doswiadczał na ciele. Wychowywał się w rodzinie religijnej, z tradycjami. Co niedzielne uczęszczanie do kościółka, aby ludzie źle nie pomyśleli (Jakby to było głównym aspektem życia). Obowiązkowa wigilia, wielkanoc...A gdzie ten Bóg? Pojawiało się wiele pytań, co z resztą jest jeszcze w dojrzalszym wieku. Dlaczego człowiek istnieje? Po cóż to wszystko...? Do tej pory nie znalazł odpowiedzi, a w okresie dzieciństwa/dojrzewania, zaczął szukac jej poza domem...Wiecie co? Napisałbym, że mnie irytuje to jak rodzice rodziców opowiadają o sobie jak to ich dobrze wychowano...Na wzór rzymskich technik tresury, ale nauczyłem się panowac nad emocjami i uświadomiłem sobie w większym elemenciku teorii poznawczych, że nie pochodzę od małpy. Czy gdybym Tobie mamo, tato, lub obojętnie jak cie nazywają w środowisku, dał klapsa, zdzielił pasem, dał przysłowiowego liścia za to, że ty wykonujesz jakąkolwiek z tych czynności swojemu dziecku albo innemu człowiekowi, nauczyłoby Cię to tego, abyś tego nie czynił? Czym się różni przemoc od przemocy? Przelanie krwi, od przelania krwi? Czy do kościółka chodziliście po to, aby uczyc się kołtuństwa? Jezus był biczowany, policzkowany i ukrzyżowany. To teraz porównaj sobie hipokrytyczny, człowieczy elemencie społeczeństwa co ty "najlepszego" robisz....A ten młodzieniec - owej opowieści główny postument, który poszukiwał szczęścia i odpowiedzi na pytania egzystencjalne znalazł upodobanie w podwórkowych relacjach i nocnych eskapadach, połaczonych z nadmiernym pokładaniem nadziei w używkach, które pozwalały mu ujrzec "ten inny swiat szczescia". Tak, pewnie to znacie, że sięga się na początku po jedną działkę a potem już trzeba więcej. Jakby to nie miało odbicia w papierosach i alkoholu. Zabierz paczkę nałogowemu palaczowi i ukryj gdzieś. Ukryj alkohol nałogowemu pijakowi. Jeśli nie wpadnie w demoniczny gniew, to najpierw pójdzie do sklepu...A gdy się okaże, że to niedziela i daleko do sklepu? Albo, że tak jak z nienacka zamknęli dopalacze łamiąc prawo, zrobia prohibicję? Taki osobnik, który się wstydzi, pójdzie do pierwszego lepszego kumpla, lub rodziny aby go poratował...A sam obłudnik wskazuje palcami na tego, który rzebrze na ulicy...Nie ma rzeczy uzależniających mocniej i słabiej. Są takie, które uzalezniają. Tak jak chłopaczyna, bawiący się wesołymi środkami masowego zakazu po długim czasie wpada w obłęd, tak i każdemu może zaszkodzic praca, islam, władza, pieniądze, związek z płcią przeciwną...Dzieciak też się zakochał/zauroczył czy jak to nazywają. Był zazdrosny o swoją lubę z którą przeżył niemałą namiastkę piekieła, lecz opowiem o tym, zanim napiszę to, co da się zaobserwowac wszędzie. Czym się różni prawdziwa miłośc od tej fałszywej? Nie będę tutaj pisał wersetów z biblii, ale logicznie myśląc i porównując pewne zdarzenia ukażę ci coś. Czy nie raz słyszeliście, albo mówiliście do swych dzieci "masz iśc TO robic, masz iśc robic TAMTO bo jak nie, to możesz się w domu nie pokazywac, lub ciało twe obleczone będzie w pręgi krwiste" Fajnie tak, jak się ma nad kimś władzę i można nim sterowac, nie? Ale czy to jest domeną prawdziwego CHRZEŚCIJANINA, którego Bóg powołał do swego naśladownictwa w miłości i sprawiedliwości? Nie. To Diabeł/Zło/Dzikośc/ Chora miłośc, czyli chęc siłą/terroryzowaniem/zmuszaniem nakazanie człowiekowi, lub innej rzeczy nie koniecznie ludzkiej do wykonywania jakiejś określonej czynności. Np. rusyfikacja, g***t, wybór studiów dla dziecka przez rodziców. Nie ważne jak to robisz, ale istotne, że w żadnym stopniu dobroci, to robisz. To nie Przymierze Mojzesza, natomiast ostatnie, wieczne przymierze Chrystusowe, gdzie dominuje miłośc, ta prawdziwa dająca wybór. Kierująca się duchowością, nie cielesnoscia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość liquid sky
piszesz jakąś książkę??naprawdę interesująco się zapowiada

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
całkiem ładnie owieczko :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×