Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
Gość gość

Narzeczony dowiedział się o moich długach i mnie rzucił

Polecane posty

Gość misskoalla
miłość to straszne uczucie jednak :( czasem przeradza się w uzależnienie, gdy trafimy na kogoś kto nas nie szanuje i nie kocha. Wez go olej. Sama tyle osiagnęłaś. Zobacz:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
napisał "skarbie będziemy walczyć czy się okłamywać?" :((( nie wiem co napisać tak mi głupio teraz przed nim

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
kilka uwag; pierwsze - byliscie razem dlugo a on nie wiedzial ze bralas kredyty - no troche to dziwne szczegolnie jesli slub byl juz w planach, drugie - bralas te kredyty, ale w dobrych celach - nie na tipsy i solary tylko zeby je ulokowac - to duzy plus dla ciebie jestes rozsadna, trzecie - sama zaradnie splacalas swoje dlugi - wielki plus dla ciebie, czwarte - facet ktory sam do niczego nie doszedl i nie zarobil tylko jechal na hojnosci rodzicow to piotrus pan i cwany len ktory do niczego w zyciu juz nie dojdzie i do zwiazku sie nie nadaje, zrobil ci przysluge ze sie zmyl - egoista pewnie sie obawial ze zamiast sam brac musialby ci finansowo pomoc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
on nie wiedział o tym kredycie sądził że kasa z Anglii wszystko pokryje nie mieszkaliśmy razem, ja mieszkam w Gdańsku, on ma mieszkanie w Sopocie, dziwna relacja bo codziennie się widywaliśmy po pracy albo do niego jechałam i nocowałam albo on do mnie przyjeżdżał i zostawał na noc i ja i on mieszkaliśmy jak gdyby na 2 domy, rzeczy miałam podwójne, suszarki, lokówki, kosmetyki, ubrania wiem że to chore i dużo ludzi nie wyobraża sobie tak żyć ale my tak żyliśmy. teraz nie wiem co odpisać mu na tego smsa nie wiem czy chce się spotkać czy nie, dogadywał mi, ale też troszczył się o mnie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
odczekaj do poniedziałku nic nie odpisuj...jak będzie mu zależeć to bez niczego znajdzie się pod twoimi drzwiami żeby porozmwaiac

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
tak miłość to chore uczucie :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Moja rada - napisz mu ze potrzebujesz troche dystansu zeby wasza przyszlosc przemyslec - i zamilknij na jakis czas. I tak naprawde zastanow sie nad nim, nad wami. Podejzewam, ze facet jest egoista ale ty sama wiesz najlepiej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja bym się z takim facetem pięc minut nie wahała i pogoniła w cholerę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
boje się że cokolwiek napisze to mnie to pogrąży, napisałam wcześniej "co z nami będzie" odpisał "nie wie nikt" ale to już pozytyw coś napisał, odpisał katorga, potrzebuję kogoś bliskiego moja mama jest w szpitalu przed operacją, łapię mega doły ztym bólem muszę radzić sobie sama siostrze nie chcę zawracać głowy, przyjaciółka jak i siostra mają na głowie rodzinę, dzieci żywcem nie mam komu się wyżalić dzięki że choć odpisaliście, co sądzicie o tej sytuacji bardzo dzękuję

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość misskoalla
"skarbie będziemy walczyć czy się okłamywać?" żyg :o Ale manipulator. Jeszcze mu mało, że ma dziewczynę zaradną, honorową, co na nim nie wisi, która wnosi do związku zaradność, odpowiedzialność i nie obarcza go swoimi problemami. Zrób jak ci radzą. Zamilknij. To on ma teraz powalczyć. Jezu, piszę to chyba tylko dlatego, że ja jestem z Wawy i raczej się nie nadzieję na tego cwaniaczka a ciebie mi żal. Cwany gnojek, który dużo gada a nic nie robi. Zamiast się obrażać to powinien był zaproponować konstruktywne rozwiązanie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
wiem że związek na siłę to nie związek, nie będe go przecież siłą trzymać, zrobi co zechce, i nie będę się poniżac i błagać by wrócił, przeproszę go z godnością i się pożegnamy mam 28 lat i jeszcze kawał życia przede mną

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
glowa do gory i daj czasowi czas a wszystko sie wyjasni :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
napisał mi że jest na meczu i po meczu znajdzie dla mnie chwilę, juŻ nic mu nie pisałam po tym jak spytałam "co z nami bedzie" boję się tego spotkania a teraz jest na meczu a=lechii z cracovia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
:( ech stresu a stresu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Tastas
Do miskoala Ale o jakim Ty rozwiazaniu mowisz? Dziewczyna ma kredyt i go splaca i swietnie dobie daje rade. Nie potrzebuje od nikogo laski i pieniedzy. Jest zaradna i pracowita. Skonczy kredyt, prace ma. Na studia mize sobie isc dla papierku bo wiedze i umiejetnosci juz w pracy zdobywa a jak bedzie miec papier to zaden palant jej nigdy nie powie ze jej czegos brakuje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
spotkaliśmy się w sobotę i w niedzielę i chyba jest OK, i dzisiaj umówiliśmy się że po pracy pojedę do Niego powiedział ze sprawiłam mu zawód :((((( a mi nadal cholernie głupio,

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
czyli między Wami jest już OK?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
witam ja chciałam opisać swoją sytuacje, a mianowicie chodzi o to, że jakiś czas temu żyłam, mieszkałam we wrocławiu po wyjeździe z zielonej góry i wtedy tam przez wspólnych znajomych poznałam kogoś z zielonej góry właśnie, zaczęliśmy mieć ze sobą czesty kontakt potem od przyjeżdżał do mnie do wro ja do zielonej, aż powiedział w końcu żebym wróciła z nim do zielonej góry, że on kupi mieszkanie, i faktycznie tak sie stało. Problem był taki, że było mi ciężko w tym wrocławiu i troche sie zadłużyłam On pomógł mi dwa tysiące spłacić a reszte miałam spłacać w zielonej już dokładać mu 500 zł do mieszkania a za reszte wypłaty spłacać reszte długo. Szło mi w miare dobrze, że po drodze, wzięłam jeszcze z 3 razy pożyczke bo do czegoś mi tam brakowało, spłacałam ten wrocław tutaj zycie i hm właśnie nie wiem chyba myślałam, że jakoś musze zasłużyć na jego miłość i kupiłam coś więcej raz czy drugi, zrobiłam mu drogi prezent i dług zamiast maleć zaczął z powrotem rosnąć. W pewnym momencie powiedziałam sobie dość na prawde i to faktycznie spłacałam, pomału ale do przodu byłam pewna, że dam z tym rade, nie powiedziałam mu bo nie wiem głupio sie bałam, bylam pewna, że dam rade. Cała sprawa wyszła kilka dni temu przy naszej rozmowie o tym, żebym zmieniła prace, zaczął wszystko wyliczać i szczerze zapytał ile tego długu i ...powiedziałam prawde no i sie skończyło... Powiedział, że czuje sie oszukany, zawiedziony, że nie widzi mnie obok siebie w żadnej roli, że robił już wielke plany ale ze mną sie nie da...jest wojskowym i powiedział, że ma taką prace, że często nie będzie go w domu i boi sie co ja bym zrobiła pod jego nieobecność, że go wykorzystałam...Powiedział też, że robił tak czy tak bo mnie kochał....kocha. Mieszkamy nadal razem, chociaż mówiłam, że moge sie wynieść, powiedział, że on teraz wyjeżdża na cały czerwiec na poligon i mam duzo czasu na ogarnięcie sie i on tez ma dużo czasu..jak zapytałam na co on ma dużo czasu? to powiedział, że na przemyślenie tego wszystkiego... Z drugiej strony nie rozumiem jego zachowania bo powiedział, żebym dała mu czas, więc śpie teraz w drugim pokoju żeby nie musiał na mnie patrzeć, ale on robi wręcz przeciwnie, przychodzi i pyta czy mi czegoś nie trzeba, czy dać mi coś do jedzenia, czy czegoś potrzebuje, żebym przyszła obejrzeć z nim film, żebym położyła sie OBOK NIEGO, czy chce piwo. Dzisiaj jest wesele jego kolegi na które byliśmy zaproszeni i 3 razy pytał czy ide z nim, jak mu powiedziałam, że to od niego zależy no to mówił, że ode mnie( bo mam teraz noge w ortezie, usztywnieniu bo skręciłam kolano), bo to ja jestem kontuzjowana. A kiedy wczoraj wychodził z domu, zapytałam jeszcze raz o tą wyprowadzke i czy moge coś jeszcze zrobić powiedział, że chce zobaczyć pełną życia osobe, która bierze sie w garść i dzialła, a jak zapytałam co z tą wyprowadzką i czemu mam tu mieszkać skoro nie jesteśmy razem, z jakiej racji to powiedział, że... "przez zasiedzenia" i sie zaśmiał, ale tak promiennie kochanie tak po naszemu...ja sie też uśmiechnęłam i obróciłam głowe. Kroki które podjęłam są takie, że skonsolidowałam te kredyty, mam jedną rate ale i tak chce spłacać więcej, maskymalnie do września przyszłego roku. Powiedziałam też o wszystkim mojej siostrze, ona też z nim sama rozmawiała, i ide do psychologa żeby nigdy więcej nic nie brac i oduczyć sie takiego życia ponad stan. Tylko, że co tylko pomyśle, że on zniknie to ściska mi żołądek, tak bym chciała mieć pewność, że będziemy dalej razem...czy wg tego opisu mam szanse wg Was??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Słabe zachowanie z jego strony i to strasznie... Mój chłopak ma długi, który odkupił Kruk. Teraz dogaduje się z nimi i wiem, że nie ma żadnego problemu. Płaci jedną ratę i to mniejszą w skali miesięcznej, niż wychodziło z paru. Może odezwij się do nich? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Słabe zachowanie z jego strony i to strasznie... Mój chłopak ma długi, który odkupił Kruk. Teraz dogaduje się z nimi i wiem, że nie ma żadnego problemu. Płaci jedną ratę i to mniejszą w skali miesięcznej, niż wychodziło z paru. Może odezwij się do nich? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

masz rację, kruk może mobilizować w danej sytuacji 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się
Zaloguj się, aby obserwować  

×