Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Nasstka

Czy bedzie bił każda nastepna

Polecane posty

Gość Nasstka

Hej Byłąm ze swoim facetem 3 lata.Po ok 1,5 roku uderzył mnie po rz pierwszy.Wyprowdziłam się od niego,po czym po poł roku znow zamieszkalismy razem.Nie potrafiłam go zostawic i mimo,ze sytuacja sią powtorzyła jeszce 2 razy i ponownie zadecydowałam o wyprowadzce i rozstaniu definitywnym to dalej go kocham.Nie utrzymuję z nim zadnego kontaktu od prawie dwóch miesięcy.Zastanawia mnie tylko,czy następna dziewczynę tez prędzej czy później uderzy?Jak sądzicie?Czy jets możliwośc ,ze inna bedzie traktował z nalezytym szacunkiem?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mechaniczna_pomarancza
zeby istnial kat musi istniec i ofiara... nie ma ofiary nie ma kata, bo kat doskonale wie ze jak przekroczy granice to najbardziej pozaluje sam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
sprobuj jeszcze raz to znowu sie przkonasz Ja juz wiem ze tak

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dlatego gdyby mnie facet uderzył na jego facjacie wylądowałoby to co właśnie mam pod ręką...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie musi bić kolejnej. Znam faceta który bił swoją żonę. Wszyscy mieli go za tyrana. Rozwiedli sie a on ożenił sie po raz drugi. Z drugą żoną są już razem 20 lat a on nawet głosu na nią nie podniósł a co dopiero ręke, on nosi ją dosłownie po rękach. Dzieci im się chowają, żona szczęśliwa, każdy jej zazdrości męża. Otoczenie do dzis nie moze w to uwierzyć. I nawet były zakłady kiedy ja pobije i się znów rozwiedzie, a tu takie zaskoczenie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mgr Agnieszka
Jasne, że moze bić każdą inną. I nie wracaj do niego. Lepiej gdy przecierpisz jeszcze trochę i w końcu się odkochasz niż gdybyś miała do niego wrócić i on Cię znowu bił. Łatwiej Ci będzie o nim zapomnieć jesli ciagle będziesz miała przed oczami sytuację gdy on Cię bił i gdy będziesz przypominała sobie o jego wadach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
pewnie ona mu leje...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Bardzo prawdopodobne. Damscy bokserzy wybierają sobie na worki treningowe dziewczyny o słabszej psychice, silne kobiety instynktownie omijają z daleka. Ale silnych kobiet jest jak na lekarstwo, więc wkrótce kolejna śpiąca królewna będzie paradować z podbitym okiem. Absolutnie nie chcę Cię obrażać, tylko zastanów się dlaczego Twoje myśli wciąż wokół niego krążą?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Niektóre baby aż się proszą żeby je lać, tak ich zachowanie do tego prowokuje. Jestem kobietą i nie uważam, ze przemoc jest dobra, trzeba umieć się pohamowac. Jak facet ma ochote bic kobiete, bo go wkurza na maxa to powinien od niej odejsc. To samo kobieta, jak zacznie byc bita to prędzej czy pozniej znow sie to powtorzy. Najlepiej od razu odejsc od takiej osoby.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
no ja swojemu to zaraz po ślubie powiedziałam ,że jak mnie kiedykolwiek uderzy, to będzie to pierwszy i ostatni raz, a on na to" to co zrobisz" powiedziałam wyprowadzisz się i będzie koniec naszego małżeństwa dzięki Bogu minęło już 32 lata i jesteśmy razem, nigdy mnie nie uderzył dziwię się że kobiety pozwalają sobie na takie traktowanie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nasstka
No własnie ja sobie wmawiam,ze to jest moja wina.Robiłam mu awantury o byleco i zakazdym razem mowilam mu ,zeto koniec.On mowił ze mnie kocha,ze miał planyaja za kazda bzdure go zostawiam i dlategotak zareagowałbo nic do mnie nie dociera.Fakt,byłąmtoksyczna,dlatego zastanwaim sie czy ja natrafi na ormalna,ufajacą mu dziewczynę to ją predzej czy poźniej tez nie uderzy.Nie mogę znieść myśli ,ze innej moze nie robić tego co mi i życ szczęśliwie.Wiem ,ze jego ojciec swego czasu bił matkę.On jako nastolatek przeciwstawiał się temu,nawet sam oberwał i ojciec złamał mu nos.Wiem ,ze to wyglada jak typowa scena z patlogicznej rodziny,ale na pierwszy rzut oka wydaja się byc normalni.Nie ma tam alkoholu,mój chłopak i jego brat koncza studia.Myslałam ,ze po tym co widział,nie bedzie chciał traktowac kobiety jak jego ojciec

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nasstka
Wiem ze przemoc jest zła.Nie musicie mnie uświadamiać.Moje pytanie główne brzmi czy kazdą bedzie bił?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a co cię to obchodzi?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jak będzie silniejsza psychicznie od niego to nie będzie bił, zalezy jaki typ kobiety szuka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No widzisz, ale trafił na Ciebie:D Skoro wiesz, że masz parszywy charakter, to pora siąść i zastanowić się nad sobą. Stać Cię przecież na autorefleksję. Prowokowałaś go do agresji swoimi dzikimi jazdami. Nie usprawiedliwiam go, ale czy gdybyś Ty miała przewagę fizyczną nie wykorzystałabyś jej w toku awantury?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Może będzie, a może nie będzie. Może trafi na jakąś mądrą kobietę, która pomoże mu uporać się z bolesną przeszłością:) Ty najwyraźniej nie jesteś tą odpowiednią. Przecież sama to widzisz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nasstka
Bardzo go kochałam i mimo ,ze zrobił to co zrobił to nic we mnie nie pekło.Nie potrafie go wymazac,a z drugiej strony wiem ,ze gdybym do niego wrocłam i poprosił mnie o rękę tak jak rzekomo planował to bym powiedziała NIE.Wiem ,ze nie mógłby byc ojcem dla mocih dzieci.Najgorsze,ze miałąm wobec niego tkie plany.To był mój pierwszy powazny związek.Teraz mam 25 lat ,wszyscy wokół się zareczaja ,biorą ślub ,a ja mam wrazenie ,ze juz nikogo nie poznam i nie zakocham się tak jak w nim.Z jednej strony za azdym razem okazywał mi miłośc,wiedziałąm ,ze zawsze moge na nim polegc az w dniu w którym mnie uderzył prysł idealny obraz jego osoby.Mineły 2 miesiace a ja zastanawiam sie gdzie jest co robi z kim się spotyka.Nie moge spac jesc .Niby wychodzę do ludzi ale co chwile się zawieszam i myśle o nim;/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nasstka
To moze powinnam z nim pogadac i spróbowac zaufac?Moze wtedy się miedzy nami polepszy? Tylko boję się,ze teraz za kazdym razem jak bedzie chciał w najmniejszej błaostce wymusic swoja rację bedzie uciekał się do przemocy. W naszym zwiazku było tak ,ze on stosował przemoc fizyczna a ja psychiczną.Ale wiem ,ze one nie są równowazne

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
hmmm... faktycznie pora cos zmienic w samej sobie... tywoja toksycznosc (jak to nazawalas)...skoro piszesz ze nie mozesz zniesc mysli ze innej moglby nie bic i byc z nia szczesliwy... to zalezy ci by bil inne i nimi poniewieral?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
oboje dolożyliście do tego związku swoją toksyczną częsc , on przemoc fizyczną ty - jak twierdzisz psychiczną a oznacza to ni mniej ni więcej tylko tyle że musicie się omijac z daleka i absolutnie nigdy więcej do siebie nie wracac bo wam się po prostu nie uda , on się nie zmieni , ty się nie zmienisz i tak się będziecie męczyc

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ale ona nie może znieść, że on będzie miał inną - nawet za cenę siniaków!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nasstka
No bo łatwiej byłoby mi się pogodzic z jego strata jeśli bym wiedziała,ze OGOLNIE nie ma szacunku do kobiet oi KAZDĄ bedzie tak traktowac.A tak cały czas zadaję sobie pytanie coby było gdybym bardziej mu ufała...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja mam podobnie - tzn - facet tez mnie nie szanowal, tylko on bardziej na mnie ryja*darl , choc zdarzylo mu sie mnie popchnac.. Po kilkunastu miesiacach mieszkania razem wyprowadzilam sie .. On oczywiscie placz i obiecanki, ze sie zmieni, i ze dalam mu juz wystarczajaca nauczke , bo on beze mnie nie ootrafi zyc tak mnie kocha.. Spotykamy sie , on namawia mnie zebym znowu z nim zamieszkala, ja jednak mam obawy bo on czasami jak sie zdenerwuje to znowu jest mega klotnia, czasem wyzwizka, mowi ze bardzo kocha ale mi sie wydaje ze jest ze mna bo jestem spokojna , i nie szlajam sie jak inne d****i* Przez te klotnie sama nie wiem czy chce byc z nim.. :/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Bo facet to swinia - a po co inwestowac w cala swinie dla kawalka kielbaski hahahah

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nasstka
Myślicie,że gdybym mu bardziej ufała i nie robiła "dzikich jazd" to by tego nie zrobił?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×