Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Czy was też wkurw ją położne środowiskowe

Polecane posty

Gość gość

właśnie czekam na kolejną wizytę... panna młodsza ode mnie, ja już po raz 2 zostałam matką, ale prawo mówi że położna ma przychodzić, a ja nie chcę problemów. Tylko pytam na cholerę? zajmowania się pierwszym dzieckiem nauczyłam się od mamy i ciotek. Są też książki i Internet, i zdrowy rozsądek. i nie wiem po kiego mi obca baba przychodząca 6 razy do domu. Nie znoszę obcych w domu (dom jest dla mnie, rodziny, przyjaciół i znajomych). To dla mnie dyskomfort, że jakaś baba przychodzi co tydzień, siedzi u mnie, w dodatku nie jest w stanie powiedzieć, o której będzie godzinie, tylko mówi że np. od 15 do18. Przez to mam kompletnie rozwalony dzień, nie mam jak wyjść, ciężko mi się też zabrać za pracę przy komputerze, nawet jak dziecko śpi lub się bawi, bo wiem że ta baba ma przyjść i szlag mnie trafia. Mam wrażenie że taka osoba jest od kontrolowania jak mieszkam, jak żyję itd. Bo przecież stan ogólny dziecka i tak sprawdza lekarka do której chodzimy raz na tydzień - dwa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie,mnie nie wk.urwialy. zawsze mielismy z mezem duzo pytan. Zreszta to byla moja znajoma z pracy:P milo sie gadalo. My do lekarza nie chodzilismy,dopiero na.wizyte szczepienna. Ona obserwowala malego,wazyla i nie bylo potrzeby isc do lekarza. Jak tak ci przeszkadza to zagadaj z nia i podpisz wszystkie wizyty i tyle. A ze jest mlodsza od ciebie to wcale nie znaczy ze mniej wie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mnie też wkurzało... owszem 2 pierwsze wizyty ok.. trochę pytań było, pokazała co robić z pępkiem (bo się okazało, że źle robiliśmy), popatrzyła na dziecko, wyjaśniła wątpliwości. Ale juz kolejne wizyty mnie wkurzały. Na początku była jakiś czas, ale te późniejsze to wpadała, rzucała w progu pytanie, czy wszystko ok.. brala się za wypis do książeczki i wypadała. A ty siedź człowieku i czekaj na nią.. masakra.. W każdym razie.. przy pierwszym dziecku te 2-3 wizyty to ok, mogą być.. ale przy kolejnym? Przesada.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
przeciez nie musisz poloznej w ogole wpuszczac do domu! nie ma takiego prawa, ktore ci to nakazuje, te czasy minely :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jejku dobrze, że mieszkam na zad*piu i żadna położna do mnie nie przylazła, argument był jeden - za daleko :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Położna ma za zadanie min. sprawdzić w jakich warunkach żyje dziecko i prawo zgłosić to do opieki społecznej jeśli coś będzie nie tak.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Właśnie, przy 1 dziecku te 2 - 3 wizyty to dobra sprawa. Owszem, ja też z początku miałam pytania,ale to wyjaśniłam je sobie jeszcze w szpitalu z pielęgniarkami i lekarzami, bo personel był świetny i to tam uczyli mnie przewijać, myc oczy dziecku, jak je ubierać, itp. Mnie wkurza to nachodzenie w moim domu, i to w czasie, gdy zwykle pracuję - i te spojrzenia na komputer z otwartym projektem, że jak to, pracuję przy dziecku. Tymczasem dziecko jest naprawdę zadbane, ma pełno ubranek, kosmetyków, poświęcam mu też dużo czasu bo w tej pracy mogę sobie robić przerwy kiedy chcę. Tylko czasem się czuję, jakby mnie kuratorka odwiedzała.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
powtarzam, nie musisz sie godzic na te wizyty jesli nie chcesz. do twojego domu ma prawo wejsc tylko policja, tylko i wylacznie na podstawie nakazu, nikt wiecej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
U mnie w mieścinie jest tak, że się deklaruje, czy położna ma przychodzić, czy nie. My nie chcieliśmy i nie była ani razu :). I tak na szczepionki trzeba było chodzić, więc wtedy patrzyli, co i jak z dzieckiem...a i byliśmy na takiej wizycie patronażowej w przychodni, jak miał 16 dni, pewnie by tego nie było jakbyśmy się na położną zgodzili.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja też strasznie nie lubię takich "wizyt" kogoś kogo kompletnie nie znam...już pod koniec ciąży się tym stresowałam, że jakaś baba będzie do nas przychodzić, a jak pisałam wyżej, nie była ani razu, bo nie chcieliśmy ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie ma obowiązku, nie składasz deklaracji wyboru położnej i tyle. Nie musisz przyjmować wizyt, tak samo jak możesz uzgodnić konkretną godzinę bo masz ochotę wyjść. Nie rozumiem takiej bierności, jak coś ci nie odpowiada to czemu nie reagujesz? Ja swoją położną chwaliłam, pomocna babka, ale to pierwsze dziecko, poza tym np. powiedziała że sprawdzi jak się krocze goi, stwierdziłam że nie trzeba bo wiem że dobrze i sama oglądam, i koniec tematu. Jedyne na co mogłam narzekać to to że przeważnie przychodziła godzinę wcześniej niż zapowiadała, a ja jeszcze rozbabrana byłam i w piżamie, ale tylko stwierdzała że dobrze robię jak łapię czas na odpoczynek.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×