Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość anettstarosta

Jak przeciwstawić się grupie STUDIA

Polecane posty

Gość anettstarosta

Od 1 października zaczynam 3 rok studiów. Mój problem polega na tym, że w ubiegłym roku zostałam wkopana w bycie starościną.. Szczerze mówiąc to spodziewałam się, że tak będzie, bo od 1 roku ludzie mnie typowali, a ja bardzo tego nie chciałam. Moja sytuacja przedstawia się tym gorzej, że jestem osobą bardzo nieśmiałą, wszystko biorę do siebie, a przemówienia publiczne przyprawiają mnie o mdłości. Dlatego przez to całe starostowanie nie poczułam się ani trochę "zaszczycona". Najlepsze określenie to - najsłabsze ogniwo, które nie potrafiło odmówić. Moje pytanie brzmi.. Gdybyście chcieli zrezygnować, co byście powiedzieli?? Nie obawialibyście się, że grupa nie będzie chciała odpuścić i każdy znajdzie jakąś wymówkę. Stresuję się tym już od początku wakacji.. Eh, ci wrażliwcy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość anettstarosta
A moja asertywność leży i kwiczy ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ale przeciez to dobrowolne. nie mozna cie zmusic. tydzien pokwekaja i zapomna. nikt nie ma prawa kazac ci byc starosta, ani dziekanat, ani studenci. olej to. nachodzisz sie za nich a zero wdziecznosci. stracisz czas i pieniadze na rozmowy tel. z prowadzacymi i nikt ci za to nawet nie podziekuje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja pierdziele, zawsze wspolczulam takim cippkom nie umiejacym byc asertywna...Masz babo placek. Moze jednak ta zaszczytna rola troche cie przelamie i nauczy asertywnosci :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przez wakacje mogłaś iść na jakiś kurs asertywności, powiedz, że nie i już, że za duzo czasu Ci to zajmuje, że źle sie czujesz w tej roli, spróbowałaś, nie chcesz wiecej i już, a jak bedą coś biadolić to technika zdartej płyty - ciagle powtarzaj to samo :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość anettstarosta
Ale ja przez ten ostatni semestr byłam satrościną i nie powiem, całkiem nieźle mi szło, tyle, że kosztowało mnie to bardzo dużo stresu. A jak zostałam wybrana? Prawie cala grupa chórem na auli ogłosiła, że to ja jestem starościną! Wykorzystali mój słaby punkt - nienawidzę wypowiadać się publicznie, a co dopiero kłócić przy tylu ludziach i wykładowcy! Okropność... Oczywiście kosztowne też to było, bo w połowie miesiąca miałam puste konto na telefonie ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Brzuchomowca
sciagasz biustonosz i mowisz: chyba by panstwo nie chcieli d****i? i masz z glowy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Po prostu im powiedz, że już nie jesteś starościną i muszą wybrać kogoś innego. I to wszystko. I nie daj się namówić jeśli będą cię przekonywać. A jak bedą się dopytywać czemu, to powiedz, że nie masz na to czasu i ochoty i koniec. Swoja droga dziwie się, ze się zgodziłaś. Ja też studiuję i wiem, ze ta funkcja jest wyjątkowo niewdzięczna, tylko się chodzi i zaatwia wszystko, wpisy, egzaminy, dziekanat i inne pierdoły , a nikt ci nawet nie podziękuje. Wiadomo, najlepiej się kims wysłużyć bo nikomu się nie chce biegać za wykładowcami, dlatego wybiera się kozła ofiarnego, który będzie wszystko robił za reszte :O Nigdy bym się nie zgodizła na bycie starościna

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość anettstarosta
Właśnie w moim ostatnim poście napisałam jak to było, że stałam się starościną. Tak, tak, muszę twardo postawić na swoim. W końcu nie będę działać dla dobra grupy, która mnie tak wykorzystała i przedkładać jej korzyści nad swoje. A jeśli nikt nie będzie chciał być starostą to go po prostu nie będzie ;) Ale ja już żadnych numerów nie będę zbierać. To nie dla mnie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×