Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

POMÓŻCIE

Polecane posty

Gość gość

Jestem prawie 2 lata po ślubie cywilnym, mamy 16 miesięczną córeczkę. Mój mąż nie wyobraża sobie dnia bez picia. I to nie jest wcale jedno piwo, ale więcej. Potrafi schować przede mną nawet wódkę i pić w ukryciu. Praktycznie co weekend musi się upić. Bywa agresywny po alkoholu, wyzywa mnie, szuka zaczepki ze mną. Nie pomagają rozmowy, prośby, groźby... Obiecuje, dwa dni jest dobrze, a potem to samo. Mam dość, nie chce mi się czasami żyć, nie potrafię się z niczego cieszyć. Myślę tylko o tym, czy jak wróci z pracy, to będzie pił, czy nie. Nie okazuje mi uczuć, nie liczy się z moim słowem. Czasami chcę odejść, ale jestem głupia i nie potrafię.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
sytuacja bradzo trudna. kochasz męża? poradzisz sobie bez niego finansowo?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Kocham go całym sercem, ale życie z nim to nieustanny koszmar. Tak, poradzę sobie, mam wspaniałą rodzinę, która mi pomaga i wspiera. Mieszkamy u moich rodziców.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Może napisze jakaś kobieta, która jest albo była w podobnej sytuacji ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
kochasz go, ale pamiętaj że masz z nim całe życie być. a póki co on jest jak piszesz niereformowalny. Zdaję sobie sprawę z tego, że to trudne..ale jeżeli masz możliwośc odejśc to ja bym odeszła, bo te cierpienie i tak byłoby mniejsze od cierpienia latami jakie być z nim miała.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wiem, masz rację. Nie chcę, żeby córeczka na to wszystko patrzyła. Wiele razy próbowałam odejść, ale to dla mnie ciężkie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja nie odeszłam. mąż pił, pił pił. dopiero po 10 latach nie wytrzymałam i wbrew sobie poniekąd wyprowadziłam się z córką. Było mi bardzo ciężko bo wszyscy mówili że to JA rozbijam rodzinę, że JA się czepiam, że JA nie daję szansy. Minęły 2 lata a ja w końcu cieszę się życiem. Bez męża, bo on jak się okazało błagał przez miesiąc a potem jakby mu nie zależało. Mówił, zę mnie kocha, ale jak widac alkohol kocha bardziej. Straciłam 10 lat życia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
autorko, bądź silna. masz dziecko i myśl o nim. Jeżeli on nie jest w stanie przestac pić to albo niech się leczy, albo odejdź. Z czasem zrozumiesz, że to dobra decyzja.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mój też mówi, że kocha, że nie chce mnie stracić, że kończy z piwkowaniem, ale to są tylko puste słowa i zawsze kończy się tak samo. Już nie wiem jak z nim rozmawiać, za każdym razem słyszę, że droga wolna, żebym sobie szukała księcia z bajki...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
sama widzisz, że on się stacza, a Ciebie ciągnie ze sobą. Kochasz go, dlatego tak to boli. Powiedz mu OSTATNI raz, że jeżeli chce mieć rodzine to musi się zmienić. drugi raz nie mów, jak mu zalezy to się zmieni. jak nie - to szkoda twojego zdrowia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tyle razy mi obiecywał i gówno z tego ! Jestem bezsilna, głupia i naiwna. I oczywiście do mnie ma pretensje, wielkie żale, bo on ''lubi piwo i pić będzie''

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
autorko, sama widzisz chyba teraz jak to wygląda z boku. trudno czasami na swoją sytuację spojrzeć z perspektywy. zastanów się, gdybyś ty miałą doradzac kobiecie w takiej sytuacji.. na pewno radziłabyś, żeby odeszła od drania. Na prawdę uważasz, że dałabyś radę spędzić z nim CAŁE ŻYCIE?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Prędzej bym się wykończyła psychicznie. W takich sytuacjach zawsze radzę, żeby odejść, a sama nie umiem. Jeszcze on twierdzi, że jestem złą matką i odbierze mi dziecko.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Po co się męczyć jak i tak nic do niego nie dociera, odejdź

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
to tylko się tak mówi: ze o małżeństwo trzeba walczyć a odejść jest najłatwiej. Walczyc trzeba, a Ty już walczyłaś, rozmawiałaś. Odejść jest najtrudniej jak się kocha. ale musisz mysleć też o sobie bo jesteś matką. dziecko wszystko obserwuje, jak będzie strasze to zapewnisz mu papkę z mózgu i ze wszystkich wartości. A może Twoje odejście go zmotywuje? Moze potrzebuje aż tak mocnego bodźca żeby do niego dotarło, że tak się nie żyje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Walczę prawie dwa lata, od początku naszego małżeństwa. Bo to nie trwa chwilę, a prawie dwa lata. Już brakuje mi sił.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jest cos takiego jak separacja. nie musisz się od razu rozwodzić. Zrób tzw przerwę i obserwuj co on w tym czasie będzie robił. Sama też potrzebujesz odpoczynku, żeby inaczej na to wszystko spojrzeć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wiem, że jego duma nie pozwoliłaby mu wrócić i walczyć o mnie, nawet jakby przejrzał na oczy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
2 lata.. i to w sumie od momentu .ślubu. To powinien być najpiękniejszy okres Twojego życia. Mam nadzieję, że nie dasz się mu zniszczyć i że postawisz na siebie. Jesteś warta lepszego faceta. ten twój mąż juz nie ma granic z alkoholem. póki co pije w domu, a jak zacznie wychodzić... A wiesz, ze po alkoholu to moze Cie ranic jeszcze mocniej i zawsze będzie miał wytłumaczenie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
macie razem dziecko i to pewnie Cie przy nim trzyma! ale uwierz mi, przed Toba całe zycie! sa faceci którzy dbaja o kobietę, troszczą się, gotują... Nie musisz sie godzic na takie coś.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mój ojciec jest alkoholikiem, pił od kiedy pamiętam, mieliśmy w domu koszmar, czasem zastanawiam się jak moja mama sobie z tym dawała radę. 2 lata temu poszedł na przymusową terapię i odwyk. Nikt nie wierzył, że to coś zmieni... i co się stało ? Wyszedł po 8 tygodniach i zmienił się nie do poznania, już nie jest tamtym człowiekiem. Życie z alkoholikiem jest koszmarem :( Jeśli go kochasz, to radziłabym Ci zrobić coś z tym, żeby przestał pić, bo jeśli nic z tym nie zrobisz, to będzie tylko gorzej. Możesz mu pomóc wyjść z tego bagna, tylko to nie będzie łatwe. Jeśli się nie uda, zastanów się, czy chcesz, żeby Twoje życie już zawsze wyglądało tak jak teraz (strach i zastanawianie się, jaki będzie jutro).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tak, po alkoholu mówi mi okropne rzeczy, jakbym była jego największym błędem. Jego ojciec to alkoholik, matka też pije. Zresztą w jego rodzinie to większość alkoholików.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ale do niego nic nie dociera, mówi, że nie ma żadnego problemu i to ja jestem tą złą ! On ma dopiero 24 lata, co będzie potem...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wow, no przecież oni wszyscy tak mówią, bo tak właśnie uważają. Możesz mu założyć zieloną kartę i wyślą go na leczenie. Może to drastyczne rozwiązanie, ale to jest Twój wybór i Twoje życie. Gdyby moja mama zrobiła to 20 lat wczesniej, nie wychowywałabym się z moim bratem w takiej patologii.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nieskromnie się przyznam, że jestem bardzo zadbana i atrakcyjną kobietą, zawsze miałam powodzenie. I jakoś nigdy tego nie wykorzystywałam. On był moim pierwszym partnerem seksualnym, kiedyś było inaczej. Teraz nie dba o mnie, brak czułości, miłych słów, tylko picie i komputer... Nawet dzieckiem się nie zajmie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jeśli on mieszka z tobą u TWOICH rodziców to ja bym mu powiedziała ostatecznie!!! przestaniesz Pić lub się wprowadzasz!! jak nie podziała to bym mu w********ila ciuchy.za drzwi i wymienila zamki proste!! proste

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Zrób coś, niech poczuje, że może stracić rodzinę, Ciebie i dziecko- może wtedy coś zrozumie. Inaczej będziesz się męczyła tak całe życie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Cały czas robię, a on ma to po prostu gdzieś. Wiele razy dawałam mu szansę i chyba wie, że kolejnym razem też tak będzie i dlatego się nie stara.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
no właśnie, egoista z niego. Musisz pokazać mu jakie to ważne jest, jeżeli nie będzie zabiegał o Ciebie i o rodzinę, nie będzie walczył to musisz niestety się z tym pogodzić. musisz to przeżyć, przetrwać, przepłakać.. a potem zacząć żyć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×