Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość MadameBauhaus

Czy tylko mnie jest obca odwzajemniona miłość

Polecane posty

Gość MadameBauhaus

? Nadeszła kolejna jesień, a ja znowu spędzam dni i noce samotnie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Chaquel Dema
a czym dla ciebie jest milosc?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
i co masz zamiar z tym zrobic ? jakies pomysły

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nikt cię nie chce?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość MadameBauhaus
Miłość jest dla mnie najpotężniejszym uczuciem, jaki można obdarzyć drugiego człowiekiem, wspólnotą myśli i porozumieniem dwóch dusz, które będą sobie oddane niezależnie od okoliczności.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Chaquel Dema
nie kochanie milosc to DECYZJA

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Co brałaś, podziel się

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a trudno ja bedzie czyms zastapic

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość MadameBauhaus
Co zamierzam zrobić? Właśnie się zastanawiam... Chyba chodzi o moją nieśmiałość i wstydliwość, które sprawiają, że nigdy nie przejmuję żadnej inicjatywy, gdy ktoś mi się podoba. Nie jestem jakąś szkaradą, byli faceci, którym się podobałam, ale niestety zawsze bez wzajemności...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
miłość to uczucie a nie decyzja

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Chaquel Dema
jesli masz dziecko to oczekujesz od niego ze bedzie zachowywalo sie tak jak ty chcesz bo w przeciwnym wypadku cie nie kocha?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Chaquel Dema
skoro milosc to uczucie to powiedz mi co czujesz do niemowlecia ktore nie daje ci spac przez pol roku bo ustawicznie ma kolki wstawiasz je po pol roku do okna zycia? :P, :P, :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość MadameBauhaus
To jest moja definicja miłości, tak sobie ją zawsze wyobrażałam. Mimo ćwierćwiecza życia na tym świecie nigdy nie było mi dane jej zaznać. Zawsze byłam skazana na samotność i odrzucenie. Gość - nic nie brałam, spokojnie :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
musze byc w takiej sytuacji zeby powiedziec co czuje do tego niemowlecia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość MadameBauhaus
Ja tak samo. Jasne, że miłość ma różne oblicza, niemniej teraz mam na myśli bardziej uczucie, jakim darzę mężczyznę. O dzieciach nigdy nie myślałam ani nie myślę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Milosc to nie tylko uczucie, nie splycaj tak tego

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość MadameBauhaus
Może to zabrzmi zabawnie, ale na moje dotychczasowe życie składa się na kilka długotrwałych zadurzeń i masę przelotnych zauroczeń. Wszystkie były przeze mnie mocno skrywane i mężczyźni, do których wzdychałam, nigdy się nie zorientowali, że coś może na rzeczy. Najgorzej wspominam uczucie do kolegi geja, w których kochałam się aż cztery lata. Teraz z kolei od trzech lat myślę ciągle o chłopaku, którego kiedyś poznałam na uczelni, a z którym utraciłam już kontakt.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość MadameBauhaus
To także pewnego rodzaju motywacja, coś, co daje nam chęć bycia lepszymi, skłania do poświęceń, pracy nad sobą... Ale nie o definicjach ten temat. Pytam raczej, jak sobie z tym wszystkich radzić? Miłość mnie przeraża, boję się, że ujawnienie uczuć spotka się z odrzuceniem i wykpieniem. Stąd ta powściągliwość.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość MadameBauhaus
Hmmmm?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gośćARR
mam to samo. bardzo podoba mi się facet, ale prócz spojrzeń prosto w oczy na nic innego nie mam odwagi. już od dłuższego czasu mowie sobie, ze sie do niego usmiechne i nic... jutro wezmę się w garść i spróbuję..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość MadameBauhaus
Próbuj, to ci mówię w ciemno. Sama rozważam możliwość zagadania do człowieka, który mi się podoba przez fejsbuka, ale mam niezłego stracha, bo my się prawie wcale nie znamy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kasiasty babsztyl
Chaquel Dema może mieć rację z tą decyzją. Nie pomnę artykułu i gdziem to znalazła ale ponoć jest sposób, żeby siebie przeprogramować troszkę siłą autosugestii. Tak jak człowiek nieśmiały może wyćwiczyć pewne umijętności interakcji z innymi ludźmi i nabrać pewności siebie o tyle podobny patent jest możliwy w sprawach uczuciowych. Ergo jest możliwe wypracowanie mechanizmu, który nas nastraja do dania szansy ludziom odwzajemniającym nasze zainteresowanie i hamującym nas przed zadurzaniem się w osobnikach, które nas olewają. Swoją drogą czy ktoś mi może wytłumaczyć czemu baby lubią cierpieć z miłości? Ja zawsze myślałam, że to frajda być kochanym przez kogoś z powodzeniem i świadomość bycia kimś ważnym w życiu innego, a nie ryczenie z kubkiem melisy w łapie i stany depresyjne bo "On mnie nie chce"....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×