Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

bruno84

moj maz MAMINSYNEK

Polecane posty

Witam... Jesteśmy razem około 10 lat... Wszystko między nim jest wspaniałe i jesteśmy szczęśliwi ze sobą.... Tylko od samego początku różniła nas jego rodzina. Niestety początek nie był zbyt miły bowiem mój mąż ka dwie siostry kktóre od samego początku naszego związku nie odzywaly zię do mnie przez kilka lat jak do niego przychodziła ... Wogóle nie było porządnego kontaktu... Było mi bardzo przykro.... Bo tak ma prawdę nie bylo przynajmniej żadnego powodu i nie zrozumiałam takiej sytuacji.... Jednak zawsze jego rodzice traktowali mnie porządku . Nigdy z ich strony nie czułam się gorsza pod tym względem. Problem polega na tym ze mój mąż nigdy nie stahl w mojej obronie tak oficjalnie. Oczywiście zawsze mi mówił i zapewniał ze coś robi w tej sprawie ale nigdy przy członkach swojej rodziny... Nigdy nie powiedział im jakie ma zdanie i ze się z czym się zgadza... Ostatnio też mieliśmy przykra sytuację bo rozmawialiśmy kwiaty na nasz slubne za które mieli zapłacić nasi rodzice... Moi powiedzieli ze nie ma problemu.... Jak się okazało jego rodzice nie zgodzili się na ro i oczywiście mój mąż grzleczenie sie z tym pogodził... Oj dużo przykładów by podawać ... Proszę poradzcie mi ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A ile ty masz lat ? Kwiatów na własny ślub nie potrafisz zapłacić ? To nie wymagaj od innych. Zmiany zacznij od siebie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
mój mąż te z był mamisynkiem, ale skutecznie na każdym kroku pokazywałam mu że to tylko on tak za mamusia lata a w drugą strone to wcale nie działa. i kiedy my jej potrzebujemy to ona nigdy nie może... A co do samych kwiatków... Wasz ślub, Wasze wesele, rodzice mogą pomóc ale wcale nie muszą, my robiliśmy na własny koszt wszystko i nie mam pretensji do teściów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a ja pierdziele, dziewczyna o zupie a wy o doopie, przyczepily sie od razu ze sobie ma sama finansowac. a to ze rodzice robia wesele dzieciom to tradycja stara jak swiat. pewnie same dostalyscie od rodzicow co najwyzej kinder niespodzianke. same kwiaty to przeciez zaden majatek, ale skoro od poczatku bylo powiedziane ze to rodzice beda placic a potem sie wycofuja to rowniez uwazam ze brzydko postapili, a facet c***a.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A daj spokoj , sa razem 10 lat i nie potrafi sie dogadac z rodzina. Ile ma lat 17 ? 28 ? Brak samodzielnosci i pewnie kasy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ostatnio też mieliśmy przykra sytuację bo rozmawialiśmy kwiaty na nasz slubne za które mieli zapłacić nasi rodzice... Moi powiedzieli ze nie ma problemu.... Jak się okazało jego rodzice nie zgodzili się na ro i oczywiście mój mąż grzleczenie sie z tym pogodził... xxxxxxxxxxxxxx co za bełkot!!!! nic nie rozumiem!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Skoro poruszyliscie wątek kwiatów... To tak było na marginesie... To nie chodzi o to ze oni nie zapłacili za to tylko o to ze mój mąż po raz kolejny nic nie zrobił w tej sprawie.... To tak bardzo bolało... Ze te sytuację ciągle się powtarzają... Ze ja jestem na drugim miejscu... To ze mną sa ciągle kłótnie... Brak szacunku itd... Nigdy do rodziców nawet bardzo grzecZnie nie powiedziane własne zdanie... Żeby tylko się im nie sprzeciwić ..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
SAMODZIELNOSC finansowa przedewsxystkim. I emocjonalna.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
w pierwszym poście jest tak: "spindel 84 Witam... Jesteśmy razem około 10 lat... Wszystko między nim jest wspaniałe i jesteśmy szczęśliwi ze sobą.... Tylko od samego początku różniła nas jego rodzina. " a w drugim już kot odwrócony: "mój mąż po raz kolejny nic nie zrobił w tej sprawie.... To tak bardzo bolało... Ze te sytuację ciągle się powtarzają... Ze ja jestem na drugim miejscu... To ze mną sa ciągle kłótnie... Brak szacunku itd... czyli nie jest wspaniale, a facet to zwykły d**ek!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
i zaraz zacznie się trzecia faza - usprawiedliwianie misia przez autorkę, że wcale nie jest taki zły, bo przecież nie bije!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie oceniamy ciebie, tylko twojego głąba!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Co bym zrobila ? Znasz haslo " umiesz liczyc - licz na siebie "! Nie uzalezniac sie od rodzicow pod zadnym względem a szczegolnie finansowym.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
JESZCZE RAZ PISZE NIE CHODZI O KWESTOE FINANSOWE.. Tylko o to ze nie umie im się sprzeciwić mając własne zdanie ... Może wcześniej ja to źle ujelam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jak podpadniesz jego starym i będą mu się kazali rozwieść - to złoży pozew jeszcze tego samego dnia!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No widocznie nie ma wlasnego zdania a to ktore ty mu narxucasz nie pasuje mu. Moze jego rodzice maja wlasciwe zdanie i on to wie i przyjmuje. Nie pomyslalas o tym ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
To dlaczego mówi ze jestem najważniejsze... Nie roZumiem tego już dawno się pogubilam... Ale widzę ze nikt nie napisze co zrobił by w tej sytuacji

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To dlaczego mówi ze jestem najważniejsze... xxxxxxxxxxxxx ale ty głupia! po to, żebyś nogi rozkładała!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
w takiej sytuacji to bym go sobie odpuściła!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×