Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość ZałamanaSwoimPołożeniem

UWAGA panny i mlode mezatki

Polecane posty

Gość ZałamanaSwoimPołożeniem

Nie zróbcie tego co ja. NIGDY. Bo będziecie płakać. Małe wioski. Ja dwoje rodzeństwa, mąż trzy siostry z czego dwie młodsze. Mieszkam u męża od roku z naszym dzieckiem, z jego rodzicami, jego mlodszymi siostrami i jego starsza siostra rozwodka z dziecmi. Dom jednorodzinny, wszystkie pokoje zajęte. Jedna kuchnia i łazienka. Kazdy chce robic i rzadzic po swojemu, kazdy ma inne przyzwyczajenia. CYRK. Może nasze babcie i dziadkowie potrafili tak mieszkać ,,na kupie" ale ja już wysiadam psychicznie. Pracuje tylko mąż, a ja na razie czekam az dziecko podrosnie i do zlobka. Modle sie tylko ze gdy ja zaczne pracowac bedziemy w stanie utrzymac sie na wynajmowanym mieszkaniu, ale w koncu bedziemy SAMI. Z poczatku moje dobre relacje z siostrami meza przekszatlcily sie na tzw. zalezy jak lezy, czyli raz jest tak, raz siak. Mam wrazenie ze potrzeba byle jakiego problemu i juz wieje chlodem. Z racji tego ze mlodsze szwagierki sie ucza, a starsza szwagierka i tesciowa pracuje, to ja wg nich mam im wszystkim gotowac obiadki i jeszcze zajmowac sie swoim poltorarocznym rozbrykanym dzieckiem. Jasne. Pewnie dopiero jak ja pojde do pracy, to wtedy olsni ich zeby kazdy gotowal dla siebie. ZAPALNIK. To dla kazdego jest wszystko, a to scierka polozona nie tam, a to nie umyte naczynia o tej i o tej godzinie, a to nie poodkurzane wtedy i wtedy... mozyna wyliczac w nieskonczonosc. Bo kazdy by zrobil po swojemu i wtedy gdy mu sie podoba. Kazde zasady i ustalenia same od siebie padaja bardzo szybko bo kazdy zapomina ze tak mialo byc. HORROR. PRZESTRZEGAM WAS DZIEWCZYNY JESLI FACET MA DUZO RODZENSTWA I NIE MA WYSTARCZAJACO KASY ABY WAS UTRZYMAC TO DZIEJE SIE DRAMAT , SZYBCIEJ ALBO POZNIEJ.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
masz rację, lepiej być samej i mieszkać z rodzicami, niż się męczyć z biednym nieudacznikiem bez kasy, bez mieszkania

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
dupki ruszyć się nie chce do pracy teraz? 1,5roczne dziecko już można oddać do żłobka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość blondyna 333
A od kiedy to tylko facet ma zobowiązania finansowe wobec rodziny, a pannica co ma dwie lewe rączki. Czy dzieciaczka sobie zafundowała nie myśląc wcześniej czy ma na to warunki?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ankaankaakopkdw
Aleście się czepiły. Ja ją rozumiem akurat. Poza tym jeśli razem z mężem ustaliła, że ona dzieckiem na razie się zajmuje, a on pracuje - nie Wasza sprawa oceniać. Nie wasze życie. Do autorki: dobrze, że przestrzegasz. Ja chwilowo zamieszkałam u babci z mężem na czas remontu mieszkania. Szlag mnie trafił - pojutrze przeprowadzam się do mieszkania, bo jeden pokój już skończony.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ZałamanaSwoimPołożeniem
ja nie mowie ze jest nieudacznikiem, nieudacznikiem moze byc bogaty facet bo nie bedzie umial poderwac dziewczyny, ogolnie gdybym zarabiala polowe tego co on to mysle ze dalibysmy rade na mieszkaniu, chodzi o to ze zycie na kupie nie prowadzi do niczego dobrego

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ZałamanaSwoimPołożeniem
nawiasem mowiac poltorarocznego dziecka nie oddam do zlobka. NEVER. Musi miec minimum cos ponad 2 lata zeby umiec sie choc podstawowo komunikowac. Tu jest Polsk i rozne rzeczy sie wyrabia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość blondyna 333
Tak to jest jak się najpierw robi, a potem myśli

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
" horror. przestrzegam was dziewczyny jesli facet ma duzo rodzenstwa i nie ma wystarczajaco kasy aby was utrzymac to dzieje sie dramat , szybciej albo pozniej." a to kobieta jest jakaś niedorozwinięta że sama się nie potrafi utrzymać?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
wiadomo dwojka to problemy a im więcej ludzi tym więcej problemow

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dziewczyna dobrze mówi, żeby się w taką sytuację nie ładować. Tyle że jeśli facet mógłby ją utrzymać to też nie gwarantowałoby sukcesu (wypominanie, wyliczanie kasy, itp. mało to tutaj takich wątków??). Zostaje jedno - niezależność i utrzymywanie się samej. A dziecko potem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
n ie umiecei ze zrozumieniem czytać? ona przestrzega inne żeby nie mieszkały razem z całymi rodzinami bo to horror. i ma rację.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ZałamanaSwoimPołożeniem
A to ja nie utrzymywalam sie sama? dopoki nie urodzilam dziecka mieszkalam sama, ale zrezygnowalam z pracy bo nie chcialam zostawic dziecka z kims obcym, to moj wybor i nie zaluje go. Zaluje tylko ze w domu rodzinnym meza jest tak duzo ludzi!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie wiem czy się sama utrzymywałaś czy nie. Wygląda na to, że było i jest słabo z kasą (u Was obojga), skoro musiałaś wprowadzić się na kupę do domu rodziców męża. Oszczędności żadnych nie mieliście? I skoro wcześniej mieszkałaś sama to mąż nie mógł się wprowadzić do Ciebie? Wtedy i mieszkalibyście razem i Ty byś była z dzieckiem i nie mielibyście całej rodzinki na głowie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ZałamanaSwoimPołożeniem
Niedlugo po mojej przeprowadzce tutaj starsza siostra meza wprowadzila sie tu z dziecmi bo podjela decyzje o rozwodzie. Obecnie zarabia tyle co kot naplakal i sama nie jest w stanie sie utrzymac z dziecmi ale zawsze zgrywa wielka pania, jaka to ona madra nie jest, zawodowke ledwo co skonczyla. Jedna mlodsza szwagierka pewnie w ogole zakonczy edukacje na maturze o ile ja zda. Jedynie moj maz jak dotad i ja skonczylismy studia. Ja pracowalam i pracy nie wykluczam, a maz juz pracuje. To jednak troche za malo. To jest jedna wielka meczarnia. Jak macie partnera ktory jest w stanie utrzymac siebie i ewentualna rodzine lub chocby samo to ze jest jedynakiem lub ma doslownie 1 brata lub siostre, to juz zle nie powinno byc, bo ja sie czuje jak w dramacie i komedii zarazem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To się wyprowadźcie tam gdzie Ty wcześniej mieszkałaś. Skoro sama byłaś w stanie się utrzymać to dacie radę. Ile masz lat?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość blondyna 333
No jak można za swoją nieudolność obwiniać całą rodzinę. Po cholerę było ci dziecko jeśli wiedziałaś, że nie masz bogatego męża, oszczędności? Opanuj się. Sądzę, że twoja edukacja też szybko się zakończyła, że trochę to wszystko przerysowujesz, bo dla mnie nie wykazujesz żadnej dojrzałości i gotowości do założenia rodziny,

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ZałamanaSwoimPołożeniem
hehe powody byly prozaiczne, skoro ja zrezygnowalam z pracy to nie moglam juz sie dluzej utrzymac a ze swoimi zarobkami maz nie dalby rady, nie chcial rozwalac oszczednosci, drugi powod nie chcial zebym byla sama w domu z dzieckiem bo sie naczytal o depresjach po porodzie, ale tez z tego co teraz widze on jest typem ze musi sie cos dziac, jemu predzej wyszloby bokiem mieszkanie tylko ze mna i z dzieckiem niz z cala familiada bo jest przyzwyczajony ze ma byc duzo ludzi, wesolo albo klotnie,ale ma sie dziac, teraz ja postawie na swoim ze jak pojde do pracy to stety niestety ale sie wyprowadzamy. Dla mnie to nie jest zycie tylko wegetacja, dla niego wegetacja pewnie bedzie mieszkanie w trojke ale trudno bo ja sie meczyc nie zamierzam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Takie rzeczy to się przed ślubem ustala. Nie rozumiem jak można tak ważnych kwestii nie ustalić, no nie rozumiem i nie zrozumiem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ZałamanaSwoimPołożeniem
a po cholere mi dziecko w wieku 28 lat, jeszcze bym mogla poczekac do 40stki no bo co mi tam:) i byc mamo-babcią dla osiemnastolatka:) akurat juz to widze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ZałamanaSwoimPołożeniem
ustalenia a zycie w wiekszosci staja czesto na rozdrozu a potem wszystko idzie w leb, nie mnie sadzic czemu sie dzieje tak a nie inaczej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość blondyna 333
No to jeśli świadomie podjęłaś taką decyzję to po co jęczysz? Tak chciałaś tak masz i to jest tylko twoja wina, a nie wszystkich dookoła.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Z jednej strony płaczesz i cierpisz, ale z drugiej to jednak tak musiało być, bo życie, przypadki, dziecko już teraz musiałaś mieć. Podsumowując - może i jest źle, ale nie mogło być inaczej. Pozostaje powiedzieć - to teraz sobie cierp.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ZałamanaSwoimPołożeniem
czy ja pisze czyja to wina? pisze zeby kazda dziewczyna przemyslala kazdy mozliwy scenariusz wiazac sie z facetem ktory ma duzo rodzenstwa. bo nie jest kolorowo zyjac wszyscy razem. ide spac i tyle w temacie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ZałamanaSwoimPołożeniem
i moglo byc inaczej niestety, ale majac meza trzeba tez brac pod uwage jego zdanie i jest jak jest. teraz on bedzie bral moje pod uwage. bay.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mój facet ma dużo rodzeństwa, wynajmujemy mieszkanie, ja zajmuję się półtorarocznym dzieckiem i pracuję , mam zadaniowy tryb i nienormowane godziny, nie narzekam..... w czym problem?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A co Ty tak wiecznie o tym rodzenstwie jęczysz? Moj facet ma 2 rodzenstwa, ale nie żyją wszyscy na kupie tylko kazde zalozylo swoją rozdzine i żyją samodzielnie. Nie liczba rodzenstwa jest problemem tylko widoczna niesamodzielność ich wszystkich.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Poza tym jak koniecznie musialas miec dziecko bo masz AZ 28 lat to gratuluje. I jeszcze brednie ze "nie bede rodzila po 40". Nie widzisz że między 28 a późnym macierzynstwem jest jeszcze kupa czasu? Tak zdecydowałas, tak masz, twoje ostrzezenia nie są nikomu potrzebne bo zadna mysląca dziewczyna nie wpakuje sie w taki układ.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
miala racje, w jej wieku nie bylo juz co czekac na dziecko.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ZałamanaSwoimPołożeniem
Rodzenstwo ktore jest w wieku licealnym przeciez sie z domu nie wyprowadzi bo jeszcze sie uczy. to samo jest gdy studiuje sie blisko miejsca zamieszkania. To nie jest niesamodzielnosc tylko taka kolej rzeczy. Niesamodzielna stala sie szwagierka rozwodka bo wrocila do domu i moj maz ktory nie moze/nie chce sie z tego domu wyprowadzic, bo ,,bedzie mu sie nudzic na mieszkaniu" a zona przyjdzie do niego niewazne gdzie bo jej miejsce przy mezu. I pewnie ze mozna rodzic po 40stce i gratulacje dla kondycji fizycznej osob ktore sie na to zdecydowaly, zwazywszy na to ze w przyszlosci moza urodzic wiecej niz 1 dziecko.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×