Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Udar i dylemat

Polecane posty

Gość gość

Kilka dni temu moja tesciowa miala udar i lezala 2 dni w domu. Szczerze nie cierpie tej baby i wiem, ze ona mnie tez bo uwaza, ze odebralam jej synka. W pierwszym odruchu bylo mi jej zal, ale jak tylko przypomne sobie ze jeszcze 4 m-ce temu o 2 w nocy wyrzucala mnie z domu swojego syna (nie jej) to cala empatia znika. Mimo iz dom nalezy do mojego faceta to zmuszeni bylismy wynajac mieszkanie gdyz ona mieszka w tym domu od 5 lat, nie ma sie gdzie podziac a jest tak toksyczna, ze nie da sie z nia zyc. Teraz moj facet chce zebysmy wrocili do tego domu bo szkoda pieniedzy na wynajem. Niby jest to rozsadne rozwiazanie, ale mimo wszystko nie chce z nia mieszkac! Nie wazne, ze jest w polowie sparalizowana i nie mowi. Boje sie, ze kiedys wyzdrowieje i znowu zamieni mi zycie w pieklo. Trwajacy 4 lata koszmar skonczyl sie z chwila wyprowadzki a teraz mam sobie zafundowac ten cyrk po raz drugi????? Oboje pracujemy do wieczora a ona wymaga stalej opieki i rehabilitacji. Wolalabym, zeby przebywala w specjalnym osrodku. Moze jestem, podla, ale nie czuje zalu bo ta kobieta wiele lat pracowala na taki final : palila 4 paczki papierosow dziennie, nie ruszala sie wcale, nabawila sie dzieki temu cukrzycy a finalnie pozbyla sie nas z domu (gdyby ktos wtedy byl to wezwalby pomoc odrazu). Nie wybacze tej babie calego koszmaru jaki mi zapewnila. Nie wiem czy zgadzac sie na przeprowadzke do tego domu... Boje sie, ze gdy znowu wyladuje na bruku nie znajde juz tak fajnego mieszkania jak to ktore mam teraz.... a bez mojego faceta nie stac mnie na wynajem go w pojedynke... Czy jestem podla, ze nie czuje empatii wobec tej kobiety, która nawet w takim stanie potrafi samym spojrzeniem wyrazac swoja zlosc i niezadowolenie.???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
wspolczuje ci i jednocześnie cieszę się, że zostawilam swojego faceta maminsynka jedynaka z chorą psychicznie zaborczą mamuską :D bo jakbym miala się tą starą krową opiekowac za 10-15 lat to bym chyba oszalala :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Shatyne
Skróć to do dwóch zdań! :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
trudny temat, ja znając siebie pewnie bym się nią zajęła, mimo, że była jędzą, ale no własnie ale......... nie wiem co doradzić ani nie będę cię osądzała, musisz sama chyba podjąć decyzję licząc się ze zdaniem twojego faceta, to jednak jego matka. Może jakaś opiekunka do pomocy dla niej?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tak jesteś podła:(Ja miałam taki sam przypadek i wiesz co,kiedyś Ciebie może to czekać,nie wyobrażam sobie nie pomóc tak chorej osobie:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
mało pocieszające... :-) nie będę się nią opiekować, bo wiem żeby sobie tego nie życzyła... wkurza mnie to, że mój facet wczoraj zapomniał odebrać dziecka ze szkoły bo taki był zaaferowany wizytą w szpitalu ;-/ I jeszcze przychodzi i mowi: Elka wyrwała sobie sondę. Elka to, Elka tamto! Jaka Elka?! Już zapomniał jak ta durna baba cyrkowała?! Jeszcze raz tak powie, to chyba nie wytrzymam. Tydzień temu zmarła mi babcia, która była dla mnie jak mama i jakoś nie rozczulał się nade mną tak bardzo....a z siebie robi wielce przybitego :-(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Gdyby ta kobieta była normalna, nie twierdzę, że miałaby mnie kochać jak córkę, ale żeby przynajmniej nie traktowała mnie jak śmiecia to zapewne nie miałabym teraz dylematu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Żal mi Ciebie autorko:(Tobie lekarz by się przydał.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dlaczego tak sądzisz???? Może nie dawałabyś tak pochopnych rad, gdybyś wiedziała jak wyglądały moje ostatnie 4 lata życia dzięki tej kobiecie. Jestem pewna, że gdyby role się odwróciły zrobiłaby wszystko, żebym trafiła do ośrodka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ale to twój mąż czy konkubent?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jak nie chcecie sami się zajmować wynajmijcie opiekunkę będzie miała pomoc i opiekę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja miałam to samo!!!!!!!!Nie cztery lata się męczyłam z teściem,a piętnaście i też musiałam uciekać z domu z dzieckiem,był nie dobry,ale jak Go dopadło to nie miałam sumienia,nie mogłam inaczej postąpić,wiem,że co złe się pamięta długo,ale w niektórych przypadkach,trzeba po prostu dać sobie na powstrzymanie:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ile tesciowa ma lat?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
znajoma zajmowała się wlaśnie tak teściową, która żyła lat 82... Znajoma jest po 50tce. I całą swoją młodość i dorosłe życie musiała usługiwać jej, bo teściowa nie chciała wychodzić z domu, nie zrobiła sobie kanapki, nie potrafiła się wykąpać...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
teściowa ma 62 lata. To, że nie będziemy w stanie się nią zajmować to rzecz oczywista. Narzeczony jest pilotem wojskowym i więcej go nie ma jak jest. Ja też do późna pracuję. Moje dziecko też nie chce mieszkać z tą kobietą bo ma złe wspomnienia....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
najrozsądniej byłoby postarać się o opiekunkę bo nic ci nie wynagrodzi lat które ona ci zmarnowała.... a jeszcze istnieje ryzyko że teściowa wyzdrowieje i z nią znów utkniecie na jej mieszkaniu to ciężka decyzja ale twój partner po tym co było nie ma prawa zmuszać cię do opieki nad nią

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×