Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość dylematy zyciowe

Frajer czy dobry ojciec

Polecane posty

Gość dylematy zyciowe

Witam Mam pewien dylemat zyciowy. 15 lat temu zaczolem jezdzic sezonowa do pracy za granice,mialem wtedy dziewczyne,za zarobione pieniadze kupilem mieszkanie ktore bylo na nia zapisane,co roku jezdzilem na pare miesiecy,i zylo nam sie dobrze,pozniej slubi w 2007 wyjechalismy razem,tam urodzila sie nam coreczka,jednak moja zona stwierdzila ze to nie dla niej,ja wciaz jezdzilem mialem pewien cel,i chcialem wrocic do kraju na stale. Jednak w 2012 odkrylem ze zona mnie zdradza,tzn ze przyprowadza do naszego mieszkania facetow i bara bara. Powiedzialem ze zabieram mieszkanie bo ja na nie zarobilem,nie po to zeby jakis inny facet w moim luzku spal,udala sie ze mna do notariusza i spisala akt darowizny. Teraz bedziemy brac rozwod,i ona twierdzi ze polowa tamtego mieszkania sie jej nalezy,bo nie bedac moja zona mieszkala tam i czekala na mnie(swoja droga bardzo to doceniam,o ile czekala) Po wyrzuceniu jej z mieszkania stwierdzilem ze corka musi miec gdzies mieszkac,wiec wzielismy mieszkanie na kredyt blisko jej rodzicow,ja za wszystko placilem,i wciaz splacam kredyt. Teraz przy rozwodzie ona chce polowe tego mieszkania,bo jest jej,a ja ja zmusilem do przepisania na nia(rozmawialem z prawnikem,i mowil ze jest raczej nie mozliwe odebranie mi tego mieszkania) Albo ze mam splacic to drugie mieszkanie. Obecnie place 900 zl na przedszkole dla dziecka,500 na dziecko + jakies tam dodatkowe drobne koszty. I rate 1500 zl przez 8 lat musze splacac. Bo ona twierdzi ze jej sie nalezy jedno mieszkanie,bo ja mam jedno. Ja rozumie ze matkaz dzieckiem musi gdzies mieszkac, Ja zeby spalcic to pierwsze mieszkanie mieszkalem zima w samochodzie kempingowym,pracowalem po 250 godzin abo i wiecej.slodycze,mieso,i jakies piwo tylko w weekendy,zeby to jak najszybciej splacic. Ostatnie lata mieszkam w pokoju 10 m2. teraz mam jeszcze splacac ten kredyt na drugie mieszkanie,mordowac sie kolejne lata,zwlaszcza ze uszkodzilem sobie staw lokciowy od pracy,i prawdopodobnie nie bede sie kwalifikowal do wykonywania obecnego zawodu. Miale zamiar w maju zjechac do kraju,i zajac sie czyms zeby juz moc wiecej czasu spedzac z corka,i wszystko szlag chyba trafil. Zastanawiam sie co zrobic,jestem w tym kraju tylko dla kasy,nie podoba mi sie tutej wcale. Mam dylemtat czy zagryzc zeby i sie dogadac,czy poprostu przeprowadzic sadowna rozdzielczos majatkowa na pol. Wszyscy mi mowia ze jak ustapie teraz to bede frajerem,no ale corka musi miec gdzies mieszkac. Co byscie zrobili na moim miejscu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Powiem ci tak... nie wyobrażam sobie aby moja żona nie miałą gdzie mieszkać z córką rozumiem ja ją zdradziłem i przynajmniej tyle mogę zrobić aby być blisko nich ... ale jeżeli ona cb zdradziła to już inna sprawa możesz przecież zebrać wszystkie faktury które były płacone na dom i pokazać w sądzie ale bez dowodu mp3 lub wideo są może nie uznać ze ona ciebie zdradziła musisz to jakoś udowodnić najważniejsze nie poddawaj się 1.albo sprzedaj mieszkanie jej na złość i niech mieszka pod mostem suka a tu dasz sobie na pewno rade bo jesteś skoordynowany i napewno dasz radę od nowa 2. możesz po prostu pogadać z sąsiadami czy podczas twojej nieobecności widzieli jakiś mężczyzn i wtedy ich do sądu spytaj córeczki co wtedy robiłą co jej matka kazała gdzie wtedy ją zabierała to podstawa musisz mieć dowody w sądzie i staraj się o córkę a zonę napewno znajdziesz jeżeli chodzi o dom to pokaż jej fakera że czekała spoko ale napewno nie sama i po kłopocie bo mimo że mieszkanie jest zapisane na nią to ona nie ma żadnego prawa do niego bo na to nie płaciła...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie chce udowadniac jej winy,choc to by bylo bardzo latwe. Decyzje juz podjalem,pomoge jej. Tylko ze wszyscy mi mowia ze jestem frajerem. Dla mnie nie problem spakowac walizki i zwinac kase i zwiac z kraju. Jest wiele krajow gdzie prawo unijne mnie nie rusza,a ja o ile zdrowie pozwala potrafie sobie rade dac. Ale zostawic corke,nie da rady.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
co to za gaddki ? wszyscy mi mowia ze jestem frajerem! Corka jest najwazniejsza, pamietaj o tym.To jest jedyna osoba ktora bedzie Cie kochac zawsze, rozumiesz ? ZAWSZE !! Tylko dlatego ze cie ma! Kapiczi?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×