Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Kocha ale nie chce

Polecane posty

Gość gość

Nie mamy okazji widziec sie zbyt czesto. Mowi ze kocha Ale chce byc przyjaciolmi - na razie zeby rzeczy wrocily do stanu jak zanim cos sie miedzy nami wydarzylo bo okolicznosci wskazuja na to ze nastepnego spotkania nie bedzie, ze jestem najlepsza rzecza jaka sie jej w zyciu wydarzyla ale nie jest gotowa na to by walczyc a okolicznosci sa przeciwko nam (tak ona to widzi - nie jest latwo ale dla chcacego nic trudnego) Na kazda moja sugestie o zerwaniu wzdrygala sie i od razu wytykala swoje wady. Wlasciwie to nie odzywala sie nigdy - tylko na samym poczatku. Pozniej juz tylko wtedy kiedy proponowalem zeby wszystko skonczyc, stawala na palcach. Wszystko popsulo sie w jej urodziny (nie bylo mnie w okolicy ale wyslalem kwiaty i rozmawialismy i wtedy uslyszalem ze czuje sie niestabilnie ze boi sie inwestowac uczucia). Mowi ze chce byc sama bo wszyscy i wszystko ja dookola wkurza, ze nie jest jej dobrze w swoim ciele, ze zycie ja przytlacza. Od poczatku wyzywala sama siebie od najgorszych - jaka to ona nie jest glupia, brzydka, gruba i co wlasciwie w niej widze. Mowila ze poprzedni faceci zostawiali ja dla innych. Przez to ja nie chce zrywac, ale jestem szczery i uczciwy w zwiazkach. W koncu pytam czy jest ktos inny? Mowi ze nie ma i ze powiedzialaby mi jakby byl. Zarzekala sie. Powiedzialem ze doceniam szczerosc i fajnie byloby wiedziec o co chodzi. Powiedzialem ze w moim zyciu jest inna kobieta ale trzymam ja na dystans bo czekam na tamta - tyle ze mam wrazenie ze ona ma to gleboko gdzies. Ze po tym co slyszalem o jej poprzednim chlopaku (facet ktory musial korzystac z uslug prostytutek) postanowilem jej udowodnic ze nie musi siegac na najnizsza polke i ze zasluguje na cos wiele lepszego. Powiedzialem, ze daje jej jedna szanse za druga (sporo bylo miedzy nami nieporozumien) ale cierpliwosc kazdego sie w koncu konczy. Dwa tygodnie ciszy. Probowalem dzwonic. Cisza. Napisalem ze nadal czekam bo nie wiem o co chodzi. Ze pomimo takiego traktowania daje jej kolejne szanse ale powoli zaczynam rozumiec, ze mozliwe ze to nie poprzedni faceci ja rzucali ale jesli ich tak traktowala to nie rozumiem zdziwienia ze znajdowala ich u boku kogos komu zalezy i ze powoli zaczynam odnosic wrazenie ze od poczatku bylem oklamywany i ze chyba wypadaloby szczerze porozmawiac. Odpisala ze jesli ja chcialem zranic to udalo mi sie perfekcyjnie i dodala ze to definitywny koniec i zebym sie wiecej nie odzywal bo to wszystko bylo bledem. I jak mam to rozumiec? Co moglo ja zranic? Szczerosc? Powiedzialem jak to wszystko widze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ona jest po prostu psychiczna nie ponizaj sie juz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
dla swojego wlasnego spokoju powinienes sie ewakuowac

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
spier... jak najdalej od niej, takie sztuki wykańczają psychicznie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No sluchaj jak jej wszystko wypomniales a pozniej dales jej sie poczuc jakbys to ty jej robil laske to sie nie dziw

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
niestety dziewczyny lubia niegrzecznych chlopcow a ty jestes za dobry. Nie jestes w jej typie poprostu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ona woli grzecznych i poukladanych facetow. To wiem na 100%. To co nas dzieli to praca, brak czasu, dystans i to ze jestesmy z troche dwoch roznych swiatow (m.in. to ze ona lubi na wszystko narzekac a ja witam dzien z usmiechem na twarzy. Obydwoje wyznajemy "Spiskowa teorie dziejow" ale ja sie nauczylem z nia zyc i byc z tego zycia zadowolony a jej sie wydaje ze wszyscy sa przeciwko niej). Miala trzech facetow. Dwoch normalnych fajnych kolesi, ktorzy ja rzucili dla innej kobiety (w tym jeden po dwoch latach zwiazku) a trzeci to ten co korzystal z uslug prostytutek - i wlasciwie to to jest chyba to co mnie do lozka z nia zaciagnelo ze chcialem jej pokazac ze pod wzgledem zwiazkow nie musi wcale siegac nisko. Nie wiem, jestem typowym facetem ale dla mnie z nia seks byl na ostatnim miejscu. Najbardziej pasowala mi jako kolezanka a ta chemia wypalila zupelnie niepotrzebnie (tyle ze na poczatku ona byla silniejsza z jej strony). Pozniej oslabla. Ale wtedy juz bylismy rozdzieleni. Nie wiem czy pojawil sie ktos inny, czy dostala opieprz od rodziny ze taki zwiazek nie ma fizycznego sensu czy w pracy za to ze nie moze sie skupic czy sezonowa depresja czy pojawila sie inna osoba. Wiem tylko ze to "kocham Cie" i nagle "jak mnie chciales zranic to udalo Ci sie perfekcyjnie" to troche brzmi jak wymowka. A nie, nie jestem grzecznym chlopcem. Ale jak cos obiecalem to obietnicy dotrzymuje tyle ze jak juz decyduje sie na zwiazek, potrzebuje smyczy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie ma tak :D kocha i chce albo wypad.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
twierdzisz ze ona lubi grzecznych i poukladanych? nie sadze. Miala 3 facetow, 2 rzucilo ja dla innej, trzeci chodzil na d****i. Widac jakie typy ja pociagaja, niestety typowi bad boys. Sorry , ale do ciebie to ona nic nie czuje. Ty jestes porzadny facet, daj sobie z nia spokoj, ty zaslugujesz na dziewczyne ktora ciebie doceni, doceni twoje starania i twoja wartosc. Im bardziej bedziesz za nia latal , tym bardziej nie bedzie cie chciala.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Zanim cos ze mna sie wydarzylo rok nikogo nie miala. Ale tych dwoch poprzednich bylo ok. Jeden ja zostawil w rozmowie i dowiedziala sie pozniej ze ma inna dziewczyne a drugi krecil rownoczesnie z inna i jak sie o tym dowiedziala to ona go pogonila. A z tym co chodzil na d****i to biorac pod uwage jak ona o sobie mowi wydalo mi sie ze siegnela po takiego ktorego nikt inny nie chcial - nie wiem czy zeby sobie cos udowodnic czy po cos innego. Glupie jest takie uczucie ze niby to ja zranilem jak nic zlego nie zrobilem. Glupia jest swiadomosc utraty kolezanki ktora kiedys byla. Glupio byloby tez jakbym cos z ta osoba ktora tu jest blisko mnie cos zaczal, powiedzial jej i ja stracil (bo przeciez nie moze tak byc ze jej nie powiem).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ona chce g***townego . Czy to jest dobre?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A ta Twoja druga opcja? Nie fajniejsza?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Fajna ale... nie bede czul sie dobrze zaczynajac jedno bez konczenia drugiego. Ludzie to nie zabawki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Więc masz problem czysto teoretyczny :D to nie ty tu rozdajesz karty.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gośćo
a dlaczego sie zadko widujecie? Tak intensywnie pracujecie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×