Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość imdead

Co się ze mną dzieje

Polecane posty

Gość imdead

Już nie daję rady, wysiadam. Zacznę od początku.. W podstawówce byłam jedną z lepszych uczennic, praktycznie co roku czerwony pasek, zależało mi na nauce, miałam najlepszą frekwencję z klasy. Zaczęło się gimnazjum.. 1 klasa jak najbardziej ok, do szkoły chodziłam, zależało mi, średnia 4,8. W 2 klasie zaczęło się pogarszać, nie rozumiałam co się ze mną dzieje.. To nie byłam ja! Poznałam chłopaka, zakochałam się po uszy, przez niego zaczęłam wagarować i moje oceny drastycznie spadły. Ale nie obchodziło mnie to, liczył się tylko on. Mówiłam sobie "w 3 klasie się poprawie, egzamin więc będę musiała". Chłopak mnie strasznie zranił, nienawidziłam go. W tym czasie miał miejsce rozwód moich rodziców, byłam w totalnej rozsypce. Dzień w dzień ryczałam, przychodziłam ze szkoły i pierwsze co, to - płacz. Tak po prostu, nie znałam nawet przyczyny. Ten stan się pogłębiał i trwa do tej pory, wydaje mi się, że mogę mieć depresję, cały czas jestem smutna, poczucie bezsensu. Przyszła 3 klasa, w wakacje starałam się trochę ogarnąć, nauka szła mi już nieco lepiej, motywował mnie wybór dobrego liceum, jednak nadal dużo opuszczałam, średnio 2 dni w tygodniu mnie nie było w szkole. Nie potrafiłam przechodzic całego tygodnia. Nie umiałam się przemóc do pójścia do szkoły. Egzaminy zdałam dobrze, dostałam się do dobrego liceum mając wielkie plany na przyszłość. Myślałam sobie koniec z użalaniem się, czas wziąć się w garść! Oczywiście po drodze miałam chłopaka, był dla mnie aż za dobry, nie doceniałam tego, trochę się nim zabawiłam, znudził mi się i zakończyłam ten 2 letni związek.. Od tamtej pory jestem sama. Teraz jestem w 2 klasie liceum, nie mam siły na nic, na naukę, na pójście do szkoły.. i nie wiem co dalej będzie w moim życiu, co chcę robić, nic. Najlepiej bym przespała całe życie. A matura tuż, tuż.. Podoba mi się pewien chłopak, po ciuchu do niego wzdycham, bardzo przy tym cierpiąc.. Liceum, wiadomo co za tym idzie, imprezy, alkohol, papierosy.. Zaczęłam popalać i wiem, że marnuję sobie życie w tym momencie. JA BARDZO BYM CHCIAŁA SIĘ OGARNĄĆ I WZIĄĆ SIE ZA NAUKĘ, naprawdę! Ale kurna nie potrafię, brak mi motywacji, nie jestem już tą samą osobą co sprzed kilku lat, do tego dochodzi mój melancholijny nastrój i poczucie samotności, pustki, potrzebuję miec kogoś, jego.. Co powinnam zrobić?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
napisz na gg:47851881

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość imdead
Spierrdalaj z tym gg :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość imdead
Przestańcie się podszywać..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gfgdfgd
tez tak mam ale nie wiem co ci poradzic ;d

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gfgdfgd
możemy pogadac na privie :) podaj emial lub cos ;d

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość imdead
Spadać z privami :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Siemka, może pomogę. W liceum od 2 klasy miałem równo 60% frekwencji, żebym zdał. Nie chodziłem do szkoły bo LO to kpina. W 3 klasie wziąłem się za naukę samemu i dostałem się na medycynę. Mogę Ci nawet zeskanować moje świadectwo, byłabyś w szoku :D Oceny nie są do niczego potrzebne, chyba tylko po to by łechtać własne ego. Napisz do mnie maila piotr20ek@tlen.pl możemy pogadać o motywacji ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Moze powinnas isc do psychologa, pedagoga szkolnego? Napewno doradzi Tobie fachowo. Pozatym wydaje mi sie,ze bardzo duzo uwagi poswiecasz chlopakom,milosci. moze daj sobie narazie z tym spokoj a sprobuj zaprzyjaznic sie z kolezankami

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
haha, no naprawdę, nie ma większych "fachowców" od psychologów i pedagogów, zwłaszcza na państwowej posadce :D Dziewczyno, prawda jest taka, że nikt Ci nie pomoże, bo każdy patrzy na swoje dobro, nie cudze. Ty sobie musisz pomóc, inaczej skończysz jak to stado neurotyków na tabletkach szczęścia :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×