Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Przeprowadzka

Polecane posty

Gość gość

Mieszkam w średniej wielkości mieście, gdzie rynek pracy to tragedia. Obecnie studiuję na 3 roku. W wakacje skończę licencjat. Dalej chcę iść na magisterkę, ale tutaj niestety nie ma mojego kierunku. Dlatego chcę przeprowadzić się do miasta 200km od mojego. Problem w tym, że mieszkam ze swoim chłopakiem już ponad 2 lata. On ostatnio zmienił pracę, dostał fajną robotę, zarobki różnie, ale tak między 2,5-3tys na rękę, pełna umowa itd. A takie zarobki u nas w mieście uważa się za dobre. Jeżeli przeprowadzimy się to oboje będziemy musieli na miejscu tam szukać pracy. On chce, żebyśmy tą przeprowadzkę odłożyli o rok. I co teraz zrobić?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a co zmieni się w ciągu tego roku?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a jak przełożysz o rok to co się zmieni? otworzą twój kierunek w twoim mieście?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ale to jeszcze prawie rok, kawał czasu, można planować ale na działanie za wcześnie... poczekaj z decyzją do wakacji, może się rozstaniecie i nie będziesz miała dylematu ;-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Otóż za rok jej facet znajdzie sobie inną i- wowczas może spokojnie wyjechać za rok:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
On chce odłożyć troche pieniędzy, żeby mieć tam zapewnione finanse, jeżeli nie będziemy mogli znaleźć pracy. Ja widzę, że on nie chce tej przeprowadzki. Ale co ja mam zrobić? Zostać tutaj i pracować potem za najniższą w sklepie? Albo ew po moim kierunku w jakimś banku, a tam też najniższa na kasie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
I co teraz zrobić?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
dziecko!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja lubię mieć wszystko zaplanowane. Jak mu powiedziałam o przeprowadzce to nie był zadowolony, bo ja wiem, że jemu tutaj dobrze. Ale mówił, że za mną pojedzie wszędzie. Ale też boję się tej przeprowadzki, ale czuję, że muszę to zrobić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jedź i się rozwijaj. Ja siedzę na tyłku już 6 lat i nie mogę znaleźć pracy w moim mieście. Mój facet ją ma i dlatego tu jesteśmy, ale ja czuję że życie mi ucieka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No tak, ale czy jechać za rok? Zrobić sobie rok przerwy. Czy namówić mojego chłopaka do przeprowadzki w wakacje?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jechać teraz, póki jesteś na świeżo ze studiami. Później się rozleniwisz i będziesz żałowała, że straciłaś rok. Na początek jedź sama, znajdź pracę. Potem na weekendy może przyjeżdżać Twój facet szukać pracy. Jak będzie miał coś pewnego to się przeprowadzi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To odpada. Jak mamy jechać to razem. Nie będę i tutaj i tam wynajmować mieszkania, przecież to można się zrujnować. Ja jeszcze bym mogła mieszkać na jakimś pokoju, ale wiem, że mój chłopak na pokoju nie będzie mieszkał ze wspólną łazienką itd. Poza tym nie pozwoliłby mi samej pojechać

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie pozwoliłby? A to przywiązał cię do kaloryfera? A pozwala ci ogólnie wyjechać czy też nie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a "pozwala Ci" wyjechać teraz? Jezu dziewczyno, przecież dorosła jesteś

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie podobało by mu się to. Zresztą ja też bym tak nie chciała. Byłabym sama w mieście, w którym nawet nikogo nie znam. I jeżeli chodzi o czysto ekonomiczne powody to też to nie wchodzi w grę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja marnuję już 6 rok i nic nie robię, bo nie mogę znaleźć pracy. On się nie może wyprowadzić, bo ma dobrze płatną pracę tu. A ja nie chcę do końca życia być kurą domową.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A w jakim mieście mieszkasz? Ja chcę się przeprowadzić do Wrocławia lub Poznania. jeszcze nie wiem do końca. Myślicie, że tam jest łatwo znaleźć pracę? Ja od początku studiów pracuję w sklepie. Mój chłopak pracuje w budowlance, buduje różne wielkie hale. Ale on też ciągle w delegacjach, wyjeżdża np na dwa tygodnie, czasem dłużej. Jednak chciałąbym, żeby był ze mną ciągle na miejscu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
mieszkam w małym mieście do 30tys. mieszkańców, ale szukam w innych miastach, do 30km. W Poznaniu studiowałam, żałuję, że tam nie zostałam, bo nie znałam tam nikogo kto byłby tam bez pracy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
U mnie w mieście to dla kobiet tylko praca w sklepie praktycznie. Tu nic nie ma, kilka banków, same sklepy i tyle, kilka urzędów. Jest niby strefa, ale tam jest dosłownie kilka fabryk, niedużych. Nawet facetowi tutaj trudno o pracę, mój ma po znajmości. I to wielki sukces, że nie za najniższą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
musisz zatroszczyć się o siebie, o swoje wykształcenie i swój rozwój, bo nie wiesz co będzie za kilka lat.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ale też trochę boję się. Przeprowadzę się do nowego miasta, gdzie nikogo nie znam. Przewieźć wszystkie rzeczy tyle kilometrów. A jak nie znajdziemy tam pracy?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
dlatego proponowałam, żebyś na początek sama pojechała, bo chociaż Twój facet miałby pracę. Zresztą CV możesz wysyłać mailem nie mieszkając tam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ale opłacanie dwóch mieszkań to bez sensu, wiadomo i ja muszę sobie zrobić obiad i on osobno. Tylko na tym stracimy. Poza tym ja bym tam chyba sama zwariowała

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a wolisz żyć miesiąc czy dwa bez tych 2,5tys? Chyba lepiej byłoby gdyby chociaż jedno miało stałą pracę. Bo on się teraz zwolni, nie znajdziecie pracy przez 2 m-ce i co dalej? A tak to chociaż on ma pewną pracę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×