Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość szaramysz47898

chora miłość

Polecane posty

Gość szaramysz47898

To było tak, do pewnego momentu swojego życia mieszkałam w takiej wyimaginowanej, bezpiecznej skorupce, gdzie byłam tylko ja mój świat i moje rzeczy. Pewnego dnia zjawił się M., mój pierwszy ''chłopak'' i zaczęły się (no może nie od razu) kłopoty. Na początku wszystko było nowe, cudowne, aż chciało cię żyć, dopóki się chyba nie poznaliśmy, tak dokładniej. Przez ten czas dużo dowiedziałam się o sobie, o swoich obawach, lękach, pragnieniach, zmorach z przeszłości. On jest człowiekiem do bólu szczerym, pewnym siebie, często egoistycznym, uważa że zawsze ma racje i nigdy się nie myli, zapatrzony w siebie. A jednak coś przy nim mnie trzyma i nie jestem do końca pewna co. Problem jest taki że kłócimy się prawie cały czas i o byle co. Chyba zbyt szybko poszliśmy do łóżka, myślę że to dodatkowo skomplikowało sytuację. Teraz wiem że muszę to skończyć ale, nie umiem, nie mam odwagi, nie raz próbowałam a i tak mi nie wyszło. Wiem że muszę, a jednocześnie tego chcę i nie. Co mam robić?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
też przeżyłam coś podobnego, skończ z nim jak najszybciej, długo się zbierałam po takim rozstaniu ale poznałam kogoś dużo lepszego, Ty też znajdziesz 🌼

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość szaramysz47898
Jestem teraz ostro nakręcona, bo go nie ma, ale wiem że jak wróci to wszystko zamiotę pod dywan, aż znowu nie wybuchnę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
pomyśl o tym co będzie jak go zostawisz, o wolności, spokoju, odzyskasz siebie, może poczujesz samotność i pustkę,ale to kiedyś się zapełni, a po co tkwić w toksycznej relacji, która wykańcza?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość szaramysz47898
Mam dwa tygodnie na to aby to wszystko roztrząsać od nowa i od nowa, boję się że nie dam rady tego ogarnąć, poukładać. Chciałabym to naprawić, ale jak przeczytałam na jakimś forum ''Miłość musi mieć dwie ręce, aby zwyciężać'', a nie wiem czy nasza ma chociaż jedną.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość szaramysz47898
Mam dwa tygodnie na to aby to wszystko roztrząsać od nowa i od nowa, boję się że nie dam rady tego ogarnąć, poukładać. Chciałabym to naprawić, ale jak przeczytałam na jakimś forum ''Miłość musi mieć dwie ręce, aby zwyciężać'', a nie wiem czy nasza ma chociaż jedną.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość rozwódkaaaa
"Teraz wiem że muszę to skończyć ale, nie umiem, nie mam odwagi, nie raz próbowałam a i tak mi nie wyszło. Wiem że muszę, a jednocześnie tego chcę i nie. Co mam robić?" Skończyc zawsze zdążysz, ale życie w związku tez ma swoje plusy :P Ja proponuję jeszcze nie kończyć, ale skierowac ten związek na tory pożądane przez Ciebie. - Jeśli masz na coś ochotę to powiedz o tym, - jesli coś ci przeszkadza - powiedz, - myśl o sobie skoro on też jest egoistą - zapamiętaj jedno - jego nie zmienisz, ale zawsze masz prawo decydować o sobie, bierz tylko to co w związku lubisz i nie zgadzaj się na nic, na co nie masz ochoty. Związek szybko sie rozpadnie, ale mniej boleśnie, a ty nauczysz się trochę żyć w związku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość szaramysz47898
Proszę was o to byście trzymały kciuki za mnie, za moją ( ona gdzieś jest, tylko ostatnio się schowała) silną wolę, żeby mi się udało.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×