Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

zdrada cementem związku

Polecane posty

Gość gość

j.w. uważam, że to prawda

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
taaa jasne,cementem:D,chyba dla puszczalskich,ktorzy potrzebuja wrazen poza zwiazkiem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Zależy jaka zdrada. W moim związku tak rzeczywiście było...chociaż on mówi,że zdrady nie było(był z nią w łóżku, ale nie było aktu, tylko próby), a ja mówię,że była. Były też smsy z ,,kochanie" i ,,tęsknię" z obu stron....No, ale jakoś uporaliśmy się z tym. Ona była sporo starsza ode mnie,żeby nie było....po jakimś czasie, ok. roku, zaczęłam zapominać o wszystkim, zrobiło się lżej na duszy, a związek jakby rozkwitł...czasem i tak bywa.Ale walczyłam o to trochę!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
wybaczyc jest latwiej chyba,niz zapomniec.Zawsze juz bym sie bala,ze moze to sie powtorzyc,kazdy pozniejszy powrot,sms...kojarzylby mi sie z jednym.Dlatego nie zdradzam i nie wybaczam:p

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość el thomas
Za zdradę powinni wieszać. Jeśli się raz wybaczy to jakby dać ciche przyzwolenie. Zdrada to dla mnie koniec związku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie wybaczyłam, tylko nauczyłam się z tym żyć :-) Ale to prawda, każdy dwonek telefonu to hmmm....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
el thomas, ale gdy się z kimś przezyje 30-chę i ma się dzieci i wnuki?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
to już można zdradzać

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie wazny staz,zdrada to zdrada.Moge zrozumiec,ze po tylu latach nie ma namietnosci,moze nawet uczucia,wiec po co sie razem siedzi,dla dzieci i wnukow?Ja tego nie zrozumiem nigdy...najpierw bo dzieci male,potem bo wnuki,bo staz.Zdradziles,wynocha z mojego zycia do tej lepszej i tyle w temacie.Zadne kredyty,dzieci,wnuki,wspolnota majatkowa nie bylaby dla mnie argumentem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jeśli ludzie żyją razem, są dla siebie wsparciem to zdrada to zło... ale jeśli ludzie niby są razem, ale żyją obok siebie, to zdrada jest naturalnym następstwem takiego pożycia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Gdy miałam 20-30 lat to też tak myślałam, ,,wywalić i już", ...Teraz miałam taką ochotę, i owszem, ale tak mnie przepraszał i żałował...eh. Zajęliśmy się oboje rolnictwem, mamy więcej spraw wspólnych, razem pracujemy i razem odpoczywamy przy winku i jakoś tak zapominamy oboje. I dobrze. Gdybym go wywaliła, to tamta wdowa nie byłaby samotna, a ja tak :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
czyli wlasnie,nie ma namietnosci,jest tylko przyzwyczajenie,wiec albo ktos to toleruje i przymyka oczy,bo i tak nic nie czuje,albo robi krotkie ciecie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
przyjelas,bo sie samotnosci balas,i to jest twoj argument,lepszy maz ktory od czasu do czasu lazi na boki,niz samotnosc.Troche to zalosne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Namiętność jest jeszcze większa niż kiedyś. Możecie nie wierzyć, bo myślicie,że po 50-siątce, to tylko się umiera. :-) Sex jest teraz super, to nic że co drugi, trzeci dzien, haha Czy się bałam samotności? Trochę tak, ale to nie było najważniejsze...razem przeżyliśmy wiele tragedii i trudnych spraw, ale i radosnych, i to zaważyło...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nikt tu nie mysli,ze po 50 to tylko trumna-nie przesadzaj,sama nie jestem malolata.Nie kazdy chce i potrafi wybaczyc.Ja nie wybaczam.To,ze przezylam z kims radosne,czy trudne chwile, nie bedzie zawazalo na decyzji i usprawiedliwieniach.Bo tak ladnie prosil......i zalowal.Nie masz pewnosci,ze tego nie zrobi i nie robi,musialabys non stop bawic sie w detektywa.Dla mnie jesli ktos nie ma zahamowan,i penis rzadzi nim,a nie odwrotnie,to nie jest to czlowiek godny bycia ze mna,bo ja padliny nie zbieram.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Hola, hola, to był jedyny incydent....nie skacze na lewo i prawo. Taka głupia to ja nie jestem.To nie jest padlina, każdy coś w swoim życiu nieraz przeskrobie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Czasami pomaga scementować związek. Wiem, bo zdradziłam i otworzyły mi się oczy. Wiem co mam w domu i będę oddana i wierna.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a przed zdrada nie wiedzialas co masz w domu?dobre......:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie wiedziałam, problemy, tempo życia, coś powoli gasło. Wszystko nadinterpretowalam i w końcu kogoś poznałam. Człowiek uczy się na błędach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
tak sie romansiki koncza,pobawic sie,posexic,bo maz/zona sie znudzila a potem z podkulonem ogonem wrocic,bo kochanek/nka sie okazal/a jeszcze gorsza nuda.Za bledy sie placi i to najwyzsza cene.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja nie miałam wtedy zamiaru wracać. To był pomysł mojego męża, żeby spróbować wszystko od nowa. I tak to kleiliśmy kilka lat. Każdy stara się nie popelniać starych błędów. Nam taka sytuacja była potrzebna. Jeśli nie przydażyłaby się nam to nie byłoby tak jak jest teraz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nieraz może poprawić relacje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
tak samo mialam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×