Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

mój chłopak kiedys bardziej

Polecane posty

Gość gość

mnie kochał, teraz to widzę, wydaję mi się, ze byłam bardziej dla niego ważna, po prostu to czuć i widać. często kupował mi kwiatki, jakies słodycze, zabierał na spacer, mówił takie miłe rzeczy, na gwiazdkę zrobił mi raz własnoręcznie prezent, powtarzał,ze nikomu mnie nie odda,ze mnie tak kocha, raz nawet mówił, ze wydrukuje nasze zdjęcie i przykeji je do zegara, obiecywał, ze gdzies pojedziemy,ze mnie tu i tam zabierze...a teraz juz tego nie ma....smutno mi...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Twoje zdrowie ;-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mam wrażanie jakbym to ja pisala ! Mam tak samo. Kiedys bylo inaczej, bardziej mu zalezalo teraz to wszystko po nim jakos splywa ;/ a ja za to staram sie na maxa i niekiedy aby sie mecze,bo chcialabym wdziecznosci,a tu lipa :(( ile z nim jestes?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
3 lata, no teraz wydaje mi się,jakby mnie zlewał, moze to moja wina, nie wiem, ale duzo się zmieniło odkąd zjemy na odległość własnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja z moim 4... Nawet nie wiesz jak marze o zareczynach,bo 4 lata to juz sporo,prawda? Niby wiem,ze mnie kocha,ale ja jestem typem osobowosci,ktora potrzebuje uczuc... I chyba nic juz z tym nie zrobimy...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ciągle mam wyrzuty sumienia, ze moze go nie doceniałam, albo się nie starałam tak jak on...no ale jak mam teraz to zmienić skoro bardzo rzadko się widujemy, nawet nie mam okazji mu pokazać jak bardzo go kocham, ani nic nie moge zrobić dla niego ani z nim, :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie miej do siebie pretensji, z takim stażem (3 lata) tak juz niestety jest. Cos ci opowiem. Kiedys zwierzalam sie mojej przyjaciolce,ze jestem z chlopakiem juz tyle lat a on coraz mniej sie stara. ona ze swoim wtedy byla dopiero rok... Jakis czas temu zadzownila do mnie i powiedziala "Pamietasz jak mi mowilas,ze xxxxx(imie chlopaka) sie juz tak nie stara jak kiedys?" a ja na to "pamietam" a ona "wtedy cie nie rozumialam,bo u nas naprawde bylo okej,ale teraz cie rozumiem" po czym dodala "Im dluzej z kims jestes, tym bardziej ta osoba wie,ze juz cie zdobyla i nie ma sie o co starac" niesttey tak juz jest. Ja sobie tez z tym nie umiem poradzic. Ale dlaczego zadko sie z nim widujesz? Km was dziela? daleko mieszka?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
on mi kiedys czesto wspominał o zaręczynach,nawet pytał sie kiedy bym chciała,ustalilismy jakąs date, ale potem wyjechał za granicę i temat zanikł,ani razu nie wspomniał juz.ja nie mam prawa tego wymagać, dla mnie jest ważne żeby był, ja za to jestem osobą,która ma problemy z wyrażaniem uczuć i myślę, że może on ma tego dosyć, bo on zawsze czuły,a ja zawsze taka zdystansowana, a wcale nie chce taka być...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
mieszka teraz za granicą, spotkania co kilka miesięcy :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość fotel
ale pewnie coś o analu czy trójkącie przebąkiwał?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To u mnie jest odwrotnie. Moj facet ma problem z wyrazniem uczuc i uwierz mi,ze faktycznie moze to wkurzac twojego faceta. W zwiazku to dwie osoby musza sie starac nie jedna. Ja niekiedy tez mam dosyc,ze moj facet nie wyraza mi uczuc,a ja za to b. czesto...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a co to ma do rzeczy? wspominał o analu, ja powiedziałam,ze sie boje ale mozemy kiedys spróbować, no ale nie było okazji. a na trójkąt nigdy bym sie nie zgodziła :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
mieszka za granicą, spotkania co kilka miesięcy i Ty jeszcze nazywasz go swoim chlopakiem?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
no ale nie umiem sie przełamać, zeby powiedziec do niego kochanie...dlaczego tak mam? nie moge tego zrozumieć, tak samo zawsze jak chce mu powiedziec,ze go kocham to sie boje, ze on mi nie odpowie albo cos tam. on zawsze mi mówił,ze ja nigdy sama sie do niego nie przytule...jak go nie ma to sobie mysle,ze jak sie spotkamy to tak bede robic, a jak juz jest to nie umiem. chyba jestem beznadziejna....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Jagoda8474747448
Witam Was dziewczyny! Mam podobnie i rowniez ciezko mi z tym :/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Daj spokoj z tym analem to jakis zart sobie ktos zrobil... Na twoim miejscu wzielabym teraz telefon do reki i napisala mu " Dobrze,że jesteś :)) Chciałabym teraz zasnac obok ciebie :) brakuje mi ciebie :) Mowie ci napisz mu tak :))

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja sie zawsze zastanawiam dlaczego moj chlopak nie umie powiedziec "Kochanie" "Kocham cie",wiec nie odpowiem ci na to pytanie dlaczego tak masz,bo od 4 lat sie zastanwiam czmeu moj facet tak ma. On mi mowi,ze juz tak ma,ze nie umie wyrazac uczuc,no i wlansie sa tacy ludzie i ty do nich chyba nalezysz, musisz sie przelamac.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
po pierwsze to nie mam kasy na koncie, a po drugie to kiedys mu pisałam czasem takie wiadomości,ale nawet nic mi nie od p i mi było przykro :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A czy jemu na pewno na tobie zalezy ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja zawsze sobie to tłumaczyłam tym, że nigdy w domu takich słów nie słyszałam, rodzice tak sie do siebie nie zwracali, ani do mnie, nikt nawet mnie nie przytulał, jedynie w święta...mój chłopak chyba nie wie jak to jest. nikt nigdy mi nie dał tyle ciepła i miłosci co on,a ja nie potrafie mu dac tego samego,a bardzo chce

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość fotel
racze żartem jest ta siermiężna porada z 23.55.jak jest się za granicą to liczy się tylko kasa i pukanko.taka prawda.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Jagoda8474747448
Ja bylam z nim ponad 2 lata. Zawsze to on byl za mna murem itd, od ponad roku razem nie jestesmy, ja z nim zerwalam, pozniej on nabral dystansu do mnie, nastepnie znowu chcial wrocic itd ja szansy nie dalam, chcialam by bardziej sie postaral, pozniej jeszcze probowal wrocic i tak to wszystko trwa az do teraz. Oboje nikogo nie mielismy przez ten rok, mamy staly, codzienny konttakt, dosyc czeste spotkania, czulosc, chemia niesamowita, kontakt miedzy soba super, chociaz tez bywaja klotnie (zupelnie jak podczas zwiazku, ogromna zazdrosc, wytykanie sobie np imprez), ostatnio nawet powiedzial mi ze my chyba jestesmy skazani na siebie do konca zycia skoro nie umiemy zakonczyc tego na zawsze..a probowalismy. Glownie ja chcialam urwac kontakt, on na to nie pozwolil. Jednak mam wrazenie ze zmienil sie, chyba wie ze tego wszystkiego nie da sie tak po prostu urwac juz i "moje gledzenie" nie robi na niego wiekszego wrazenia. Kiedys byl jak piesek, na kazde zawolanie, teraz niby tez w sumie "lata" ale nie tak jak dawniej :/ Co o tym myslicie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja nic nie poradze tobie,bo nie rozumiem czasem facetów i ich dziwnych zachowań. mój jak był w kraju to pamietam, ze zawsze mi pisał dobranoc, kiedys jak odpisałam to mi napisał, zawsze czekam az odpiszesz skarbie...to było takie ciepłe... a psuć się zaczęło przed jego wyjazdem, zaczął mnie olewać itp.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mój wgl nie lata,to ja za nim latam;/ a to on jest facetem i powinien mnie umiec przy sobie zatrzymac. Wez mu jakis numer wykrec,np. kup sobie starter i napisz do siebie jakiegos sms"Pieknie dzis wygladalas " zobaczysz czy sie tym przejmie :))

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie miej do siebie pretensji, z takim stażem (3 lata) tak juz niestety jest. ____________ Bzdura. To bardzo krótki staż, rozumiem po 15 latach ale nie po 3. Ja jestem 4 lata w związku i nic się nie zmieniło, wręcz jest coraz lepiej. Was niszczy ta odległość i częstotliwość spotkania. Ciężko utrzymać taki związek. To oddala emocjonalnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie miej do siebie pretensji, z takim stażem (3 lata) tak juz niestety jest. ____________ Bzdura. To bardzo krótki staż, rozumiem po 15 latach ale nie po 3. Ja jestem 4 lata w związku i nic się nie zmieniło, wręcz jest coraz lepiej. Was niszczy ta odległość i częstotliwość spotkania. Ciężko utrzymać taki związek. To oddala emocjonalnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja tez jestem 4 lata i mieszkam z facetem i co ? jest beznadziejnie ;/ on wgl sie nie stara ;/bo ma mnie na codzien.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jak sie jest na codzień to źle, a jak się rzadko spotyka to tez jest źle, nie wiem jaka jest recepta na udany związek. ja u mojego byłam raz za granicą przez jakis czas i wcale nie spedzalismy duzo czasu razem,bo wracał bardzo pózno czasem w nocy, i ja wtedy byłam troche zła...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja jestem ze swoim 4 lata, od 3.5 roku mieszkamy razem i tak jak pisałam tendencja jest nadal wzrostowa, a nie spadkowa. To nie dlatego jest źle bo jest się razem na codzień, tylko dlatego, że to nie to, widocznie nie ten facet.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Przecież każdy związek prowadzi do wspólnego mieszkania, chociażby po ślubie. Jak teraz jest beznadziejnie, to jak będzie po ślubie, za parę lat? Ale akurat w przypadku autorki myślę, że ta częstotliwość spotkań jest zła. Jak człowiek się tak żaden widzi z partnerem, to on staje giełdzie powoli obcym człowiekiem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×