Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

matka kontra córka

Polecane posty

Gość gość

Mam okropne kontakty z matką, są rzeczy których nie mogę jej wybaczyć. Np jak byłam nastolatką czytała mój pamiętnik, że kiedy zdawałam prawko mówiła że wierzy we mnie aż ze mną pojechała żeby mnie wspierać a jak przyszłam i powiedziałam że zdałam usłyszałam " i tak w Ciebie nie wierzyłam". To tylko przykłady jest tego masa. Powoduje to, że nie znosze jej ale boli mnie to że tak ją traktuje, że jestem zbyt leniwa żeby jej pomagać, że nie potrafie zapomnieć o tym co było i budowac nowej relacji. Ona chce żebym to ja zaczęła traktować ją z szacunkiem ale jak ona nie szanowala mnie nigdy to ja nawet chyba nie wiem nawet jakby to miało wyglądać. Jestem zbyt uparta z dnia na dzień tego nie zmienie, a nawet jeśli są jakieś przebłyski mam wrażenie, że ona to wykorzystuje. Dodam, że teraz przyszło nam razem mieszkac bo jesteśmy za granicą i to spowodowało, że jest tylko gorzej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ludzieludziomzgotowalitenlos
wolalabys mieszkac z tatusiem cpajacym crack?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
mój tata nie żyje więc nie mam za bardzo wyboru

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Witam cie mam bardzo podobną sytuacje mam wrażenie że mojej matce poprzewracało się w głowie ma 60 lat mieszkam z narzyczonym z nią i jej partnerem w domu.Mój tata nie żyje już 8 lat.Siedzą razem i cały czas kombinują żeby mi i mojemu partnerowi życie utruudnić żebyśmy sie rozeszli.Komentuje wszystko co u nas się dzieje wyciąga od nas jak najwiecej pieniedzy a jeśli jej nie chcemy dać to szantażuje nas że bedzie odłanczać prąd lodówke nie da nam zrobić prania ugotować obiadu.wiem to wydaje się dziecinne ale własnie tak jest wstydze sie swojej matki przed narzyczonym on ma normalnych rodziców.musimy teraz z partnerem jak najszybciej wynając mieszkanie bo tu nie da się zyc mieszkalismy wczesniej w wynajmowanym mieszkaniu ale musielismy sie przeprowadzic do mojego rodzinnego domu bo moj partner starcil prace ale teraz na szczeście ma nową prace i jestesmy w stanie wynając mieszkanko.W życiu jeszcze nie widzialam takiej osoby jak ona i to ma byc matka ktora mówi mi że mam wypier.... z domu wyprowadzic się bo ona tak chce nieraz wypłakiwałam sie w ramiona mojego faceta on mi tylko zostal :-(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja nie mam nikogo, nikt mnie nie wspiera, jak powinie mi sie noga to nikt mi nie pomoze więc mam tylką ją. Ona da mi kase jak potrzebuje bo to dla niej oznacza bycie matką kasa i narzucanie swojego zdania. K***ica mnie bierze. Mam taki okres w życiu że potrzebuje wsparcia nie kasa chce żeby mi mówiła " dasz rade, no przecież to dla ciebie nie bedzie trudne, " cokolwiek byle wspierała na tym mi zależy. A ona doprowadziła do tego, że boje sie wlasnego cienia, a jak powiem co mnie boli to słysze od niej " jak coś to zawsze moja wina"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zuzanna Amelia ææ
Trudny temat. Matka jest jedna jaka by nie byla i jesli relacje z ta jedna osoba sa zepsute to wplywa to na wiele innych aspektow zycia. Wplywa negatywnie. Jednak relacje zawsze podlegaja przemianom. relacje z matkami tez. Moze warto pomyslec co i jak mozna zmienic ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja to mysle, ze umiejetnosc bycia matka wynosi sie z domu .Ja cale zycie widzialam , jak moja mama dbala o mnie , jak dmuchala na mnie , jak przezywala kazda porazke .Wychowala mnie , pomagala wychowac moja corke -a swoja wnuczke .Teraz pomaga swojej wnuczce wychowywac prawnuczke .Wszyscy maja respekt i szacunek wielki dla niej . Moja corka tez przypuszczam bedzie oddawac to co otrzymala od nas dla swojej corki .Bycie matka jest bardzo trudne i szkoda, ze nie ucza w szkole , jak byc matka :-) Takze autorko -moze twoja mama miala dom, w ktorym nie bylo milosci , zrozumienia i nie umie byc taka matka , jakiej bys oczekiwala :-(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zuzanna Amelia ææ
Moze sprobujemy skupic sie na tym co zrobic aby te relacje zmienic i jak ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zuziu -madrze prawisz .Piszcie , ja musze isc na spacer z psem .Chetnie pomoge pozniej .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zuzanna Amelia ææ
Wyglada na to ze temat jednak upadl.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
założyłam temat bo moja matka rządzi mną mimo iż mam 27 lat. Nie akceptuje mnie, jest mi przykro, że ja mam się zmieniac a ona jest idealna. dodam, że moja matka jest bardziej jak facet zero sukienek adidaski nawet moj tata był pod pantoflem a raczej moja mama ostatecznie decydwała. teraz uważam, że nie umiem żyć nic mi nie wychodzi.nie wierze w siebie, to chyba złe podejscie matki. Najgorsze jest dla mnie to że jestem traktowana jak czarna owca.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aby cos zmienic to powinnyscie obje usiasc****ogadac.Kazda powinna zrobic rachunek sumienia , wysluchac zarzutow wzajemnych i sprobowac wytlumaczyc sie z tej , czy innej postawy.Samym wam bedzie trudno-dobrze zrobic to np. przy terapeucie .Wzajemne animozje powinny byc przepracowane, wybaczone i trzeba zaczac od nowa budowac relacje.By tak sie stalo potrzebna jest wola was dwoch . Moja przyjaciolka tak z matka przepracowala temat i jest lepiej .Lepiej ale nie idealnie . Moze zaproponujesz swojej mamie takie rozwiazanie ? Co Ty na to?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
moja mama jakbym jej zaproponowała terapie wyśmiałaby mnie mówiąc że ona jest starsza i jej się należy szacunek. tak jest zawsze, od zawsze drzemy koty.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Eleene, to tak niestety nie działa. Takie osoby jak te matki mogą gadać godzinami, a i tak niczego nie zrozumieją, bo nie chcą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
rozumiem, ale bez wspolpracy matka-corka nic sie nie zrobi.Nic.Chyba , ze polozysz uszy po sobie i zaakceptujesz stanowisko matki .W przeciwnym wypadku szkoda fatygi.Nic sie nie zmieni .Szkoda , bo matki nie maja wylacznosci na madrosc .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jestem dla niej przez to niedobra. jak zacznę być milsza to zacznie to wykorzystywać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
szkoda , bo mamy tylko jedno zycie i nie ma blizszej relacji niz matka-corka , matka -syn. Czas tu i teraz powinno wykorzystac sie maxymalnie wedlug mozliwosci na taka relacje . Ja sama wiem , ze popelnilam bledy , jako matka.Corka zarzucila mi to , naprawic sie tego nie dalo, bo to historia, ale przynajmniej wytlumaczylam sie : dlaczego tak postepowalam, czym sie kierowalam .Teraz corka to rozumie i pomagamy jej , by tez tych samych bledow nie popelnila , co ja np.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja miałam bardzo podobnie. Próbowałam usiąść i porozmawiać... ale zwykle wtedy odnosiłam wrażenie że moja mama jest duzo mniej inteligentna niż to sie wydaje na codzień bo nie potrafi w ogóle zrozumiec uczuć innych, nie potrafi nawet przyjąc bez rozumienia ze ktoś moze czuć cos innego. I absolutnie w żaden sposób nie przyjmowała krytyki - krytyka = awantura .. tak zreszta było całe życie. Kiedyś jako mała dziewczynka zwierzyłam się jej, że mama mojej koleżanki była dla mnie niemiła (dzis nie pamietam jaka to była przykrość) - mama zaczeła mi robić wymówki że w ogóle zadaje sie z takimi ludzmi - nigdy nie lubiła tej koleżanki ale ona chodziła ze mna do klasy i mieszkała dom dalej wiec siła rzeczy duzo czasu z nia spedzałam. Jak zaczeły sie wymówi to powiedziałam wprost "powiedziałam ci to, bo potrzebowałam pocieszenia, ale ty jestes matka która potrafi robić tylko wymówki" Moze to był trochę atak ale jak na 10 latkę zachowałam sie dosc rozsądnie.... a od mojej mamy dostałam za to w twarz :( Takie sytuacje zostają w nas przez całe zycie i nawet keidy była mocno chora nie umiałam jej wspólczuc tak w 100%. owszem - pomagałm jej jak mogłam. Jechałam 300 km bo nie miał jej kto zawieść do lekarza, pomagałm finansowo kiedy była potrzeba, załatwiałam za nią częsc spraw. Ale zawsze miałam dystans. Umarła niespodziewanie na inną chorobę niz ta z która walczyła... w samotnosci, która była skutkiem jej decyzji życiowych. Miewam wyrzuty sumienia ze mnie wtedy nie było.. ale wiem, ze tak musiało być. Zabawne ze wiele razy powtarzała że jak ktoś jest zlym człowiekiem to bedzie umierał w samotnosc***** jej pogrzebie siedziałysmy z siostrą całą noc i wspominałysmy najgorsze momenty naszego dzieciństwa... taka własnie była pamiec po mamie. Dzis (po dwóch latach) już umiem patrzec na nia bardziej przychylnie, pamiec zaciera to co złe.. tylko takie drastyczne momenty zostają. Jestem młodą mamą i walcze każdego dnia zeby nie powielac schematów ze swojego domu ale bardzo cześto sie na tym łapię. Terapia nic nie da - bo ja mam w zwyczaju pewne zachowania i musze walczyc z nawykami. Warto oczywiscie próbować zmieniac sytuacje na lepszą. Ja mam taki trick, kiedy mnie ktos bardzo zdenerwuje i przyjdzie juz ten moment ze moge pomyslec logicznie - mówie sobie "zabieram z tej sytuacji nienawiśc i zamieniam ją na miłość" Na poczatku zawsze brzmi mega sztucznie ale jak zaczynam o tym mysleć to za każdym razem w końcu odnajduje spokój. Ale z drugiej storny trzeba tez wziąc pod uwage że ta druga strona też jest odpowiedzialn za te relacje miedzy wami - ze jesli sie nie da porozumiec bo ona uparcie nie chce niczego zrozumieć to lepiej się nie meczyc próbami. Życ obok siebie i robic swoje, tylko nie dac sie stłamsić... wyhodować sobie barierę ochronna.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zuzanna Amelia ææ
Wlasnie to przenoszenie negatywnych relacji na wlasne dzieci to jeden z najbardziej przykrych elementow. Takie zachowania powielaja sie automatycznie i czasami bardzo trudno je u siebie zauwazyc a co dopiero zmienic.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×