Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Czy to milosc

Polecane posty

Gość gość

Poznalam go w maju, ja lat 18 on 30. Nigdy nie przypuszczałam, że będę w stanie spotykać się ze starszym facetem, a jednak...Nie wygląda na 30. Szukałam wtedy wakacyjnej znajomości, on świeżo po rozpadzie związku, szukał czegoś podobnego. Wtedy nie wiedziałam jak to się skończy...zawrócił mi w głowie, przystaliśmy na luźnym układzie, z dnia na dzień podobał mi się bardziej. Widziałam go z innymi...pomimo to nie mogłam go olać. Sprzeczaliśmy się, godziliśmy się kończąc w łóżku..znowu...Przysięgałam sobie, że nie dam się nabrać na jego gierki...znowu..i tak trwało to 4 miesiące. Kiedy powiedziałam mu, że wyjeżdżam do innego miasta na studia wszedł w stały związek. Umówiliśmy się na koleżeństwo, nie chciałam go tracić...jako kolegi...przynajmniej tak mi się wydawało. Przyjechałam po miesiącu, spotkaliśmy się u niego, rzucił się na mnie, a ja na niego. Chemia między nami była ogromna, skończyłam na 2 miesiące jako kochanka. Nigdy nikogo nie skrzywdziłam, ONA była pierwsza. Znów zakończenie romansu i układ kumpelski. Tęskniłam za nim okropnie. Spotkaliśmy się ostatnio na imprezie, ja z koleżankami, on z kolegą. Kiedy wypił chodził za mną co chwilę, już nie mówię JAK chodził kiedy inni mężczyźni mnie prosili do tańca czy rozmowy. Oświadczyłam mu, że przenoszę się na inne studia i wracam. Wyszło, że wracamy razem. NIE CHCIALAM niczego...po prostu pogadać po kumpelsku, zaprosił mnie do siebie - zgodziłam się. Podczas spotkania rzucił się na mnie znowu, zaczął całować, 2 próby odmowy,scenek ubierania butów i uległam, nie musiał nic robic...czułam w jego pokoju przyciąganie, seks nie sprawił mi przyjemności ale mimo to myślę o nim ciągle, nie daje mi to spokoju. Kim ja dla niego jestem? Kim on dla mnie?...Coraz więcej negatywów, a nie daje mi to spokoju. Czasem mam ochotę mu wykrzyczeć, ze go kocham ale sama nie wiem jak nazwać to uczucie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Starsi jesteście poradźcie coś, bo mam głowie totalny zamęt. Dosłownie nie wiem jak i ile to będzie trwało. Już nie wspomnę, że facet mieszka 2 bloki obok.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Lolalilu
Nie wiem sama, moja droga, co to jest. Może milosc, może namiętność. Ktoś namiętność nazwie miłością, ktoś inny jakaś bratnia dyszę duchowa, rożne oblicza przyciągania... Wiele osób przez to przechodzi. Ale to nic trwałego. Umeczycie się, upokorzycie do dna, potem wypali sie przyciąganie i skończy się kiedyś... Bolesne życiowe doświadczenie, a na starość będzie co wspominać...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Gdybym wiedziała jak to się skończy to bym tego nie zaczynała...on się nie upokorzy, chwilami myślę, że nie ma sumienia. Jakie to dla niego upokorzenie jak 2 dziewczyny rozkładają przed nim nogi..eh....niby z boku łatwa sytuacja, a wcale tak nie jest :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
na moje oko to tylko seks

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
tak to moze byc milosc-alei napewno jest -tylko0 ze jak facet mqa rodzine to jest ciezko- wiem bo to przezylam i mile i rozpaczliwie to wspominam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
on nie ma rodziny, ma dziewczynę z którą jest w stałym związku i mnie jako dziewczynę na zawołanie..która chybaaaa go kocha...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×