Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Młodaświeżopoślubiona

Ostrzeżenie

Polecane posty

Gość Młodaświeżopoślubiona

Kochane kobietki, piszę do was - bo sama nie wiem co robić, chce was uchronić od takich sytuacji jak moja. Ja i mój TŻ dopóki nie włożyliśmy sobie obrączek na palce, byliśmy parą niemal idealna. A później On się zmienił. Zabrania mi dosłownie wsztystkiego. 1. Nie mogę wychodzić do koleżanki, jak już się zgodzi to na krótko i tylko wtedy gdy nie ma koleżanki męża, gdy wracam rozlicza mnie z tego o czym rozmawiałyśmy, co piłyśmy - nie daj boże wino - to się kończy zawsze awanturą. 2. Nie mogę chodzić do fryzjera ani kosmetyczki, bo przecież paznokcie moge pomalować sama, a on mi podetnie zniszczone końcówki włosów. 3. Przegląda mój telefon, a sama do jego komórki nie mam dostępu. Gdy dostanę jakąś wiadomość biegnie żeby odczytać przedemną, albo wyrywa mi telefon z ręki. Jeżeli chodzi o rozmowy, to tylko na głośniku, bo chce słyszeć o czym mówię. 4. Nie mogę nawet poplotkować z siostrą na spotkaniu rodzinnym, bo on ciągle siedzi przy mnie. A gdy chce iść spać to i ja muszę. 5. Nie pozwala mi pracować, a nie po to kończyłam studia żeby siedzieć teraz w domu. Jestem w 3 miesiącu ciąży, nie mogę odejść, kochane pomocy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Poczekamy, aż zabroni ci rodzić...:):):):)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
co to mówić? współczuję

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Młodaświeżopoślubiona
Wiesz, może to dla Ciebie zabawne, ale ciężko mi nawet tu pisać, bo będzie sprawdzał moją historię przeglądarki. Ciesz się, że nie jesteś tak uciśnięta jak jak, zazdroszcze ci tego. Doradźcie mi, co mogę zrobić - oprócz rozmów, których próbowałam a kończyły się wielkimi awantuarmi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
odejśc nie chcesz, rozmowy nie pomagają może napluj na niego, albo nasikaj mu do zupy?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Młodaświeżopoślubiona
Prosze was, o poważne potraktowanie tematu. Odejść nie jest tak, że nie chce. Po prostu nie mam dokąd, ani z czym.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dla nikogo nie jest to zabawne. Tylko dziwię się ,że w tych czasach facet może rządzić kobietą!!! Żeby pozwolić na takie traktowanie to nie rozumiem , uwierz wiem co piszę . Przeżyłam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
On jest chory. Jak nie będziesz reagowała ostro, to może dojść do jakiejś tragedii. On się powinien zacząć leczyć, bo ma obsesje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Młodaświeżopoślubiona
Póki co do rękoczynów niedochodzi, ale sytuacja jest tak psychicznie mocno napięta.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Autorko, sytuacja robi się mocno niebezpieczna, nigdy nie wiadomo do czego się jeszcze może posunąć...ja na Twoim miejscu spieprzałabym gdzie pieprz rośnie...on normalny nie jest, a jak długo jesteście po ślubie ,że jesteś już w ciąży...???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Młodaświeżopoślubiona
5 miesięcy, taki był nasz plan - studia, ślub, szybko dziecko i zaraz po odchowaniu do pracy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Eilzabett
Co to za rady by odeszłą .... To jej mąż, jest w ciąży... Autorko za dużo sobie pozwoliłaś, nie tupnełąś nogą, nie huknęłaś i tak to poszło ... On jest może Koziorożec???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tylko czy uważasz, że w tej sytuacji on kiedykolwiek c***ozwoli pójść do pracy???całkowicie jesteś od niego zależna w tym momencie i niestety to nie jest dobre...to jest chorobliwa zazdrość a to się powinno leczyć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Młodaświeżopoślubiona
Może byłam zbyt pobłażliwa, ale taka zakochana, zresztą zawsze był dla mnie dobry, wszytsko dla mnie robił czego chciałam, jego wady nigdy nie były widoczne. Właściwie to jest koziorożcem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Coś mało mówisz o sobie... Skąd mamy wiedzieć, że ty czasem nie jesteś lepsza? Znam wiele toksycznych kobiet, które tak usidlały mężów, że te nie mógł przysłowiowo się nawet podrapać po jajkach bez zgody żony. A gdy próbował się wyswobodzić z tej sytuacji, to tylko się kończyło na tym że rozpłakiwała się, bo już jej nie kocha... Coś musiało go popchnąć do takiej zmiany...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Młodaświeżopoślubiona
Mogę opowiedzieć o sobie, nie mam oporów, nie byłam nigdy zaborcza i nie jestem - mimo wszytskiego ufam mu. Często złoszczę się, że spędza zbyt dużo w pracy, mało mi pomaga w domu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Eilzabett
Autorko - w jakim sensie "właściwie"? - Najłatwiej dać radę odejdź zostaw go. Oni spodziewają się dziecka, czasami różne kryzysy się przechodzi, a można z nich wyjść, nie można się tak od razu poddawać. Autorka jest może za bardzo potulna, może powinna tupnąć nogą coś próbować zmienić wiele rzeczy trzeba spróbować dla dobra rodziny.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A co mąż teraz robi że nie widzi, co robisz? :> Wygląda mi to na marną prowokację niestety...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Eilzabett
Raczej autorka nie jest toksyczną osobą a jej mąż jeśli już. Mąż powinien kobietę na rękach nosić gdy spodziewa się maleństwa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Eilzabett
To nie jest prowokacja na 99% Faceci naprawdę potrafią tacy być, niestety. Jak kobieta sobie na za dużo pozwoli.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Młodaświeżopoślubiona
Nie widzi, ale może zobaczyć w każdej chwili, oglądając historię. I znów rozpęta się burza, chciałabym żeby to była prowokacja, nie musiałabym teraz ukrywać się, ani płakać...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nadal zostaje ten 1% niepewności. Skoro jesteś w ciąży, a jesteście świeżo po ślubie i wtedy się wszystko zmieniło, to oznacza, że zabraniał c***icia tylko w czasie ciąży. Jak dla mnie to nawet ma sens... Dlatego uważam ze to prowokacja. Kupy się to nie trzyma.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Eilzabett
Ja bym Ci radziła jeśli rozmowy prośby itp nie pomagają - ostro tupnąć nogą, gdy nie pomoże poprosić o pomoc rodzine, nie ukrywać jego zachowań , zwierzyć się rodzinie jak Ci ciężko - czasami taki wstrząs pomaga. Najgorzej to zamykać się w sobie ze swoim problemem, udawać na zewnątrz że wszystko jest OK - to daje jakby przyzwolenie na takie zachowanie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a żeby to była prawda prosze szatanie a jak kłamstwo to żeby u niej w rodzinie zaczeła krążyć śmierć i choroby toksyczne nieuleczalne bieda i nędza i żeby ci nikt ręki nie podał modle sie o to

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Eilzabett
gość - lecz się

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Młodaświeżopoślubiona
Kochany/ kochana "gość" napisałam, że małżeństwem jesteśmy od 5 miesięcy, okres w którym nosiłam już dziecko, jest czasem w którym alkohol nie wchodzi w grę. Nie wiem co w ogóle sobie myślisz, sugerując że mogłabym pić alkohol, takie sytuacje nie wymagają podkreślania to jest jasne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie ma co karmić trolla. Skarżysz się że nie możesz pić, a jesteś w ciąży. Zaraz mówisz że nie chcesz jednak pić i coś sugeruję.:P Teraz już jestem pewien że to prowokacja. Cała historia nie trzyma się kupy. Ogarnij się kobieto\facecie(nie wiem kim jesteś właściwie). Ja już opuszczam ten wątek.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
trochę dziwne wszystko sprawdza z historią włącznie a ty tak narzekasz, jakbys była taka wystraszona to byś się bała nawet pisać a jeśli to prawda to powiedz mu co cię boli albo jego rodzicom że jest taki zaborczy aż nie do uwierzenia, że tak dałaś sie stłamsić a taki był idealny

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×