Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość MamaNiki

Córka

Polecane posty

Gość MamaNiki

Witajcie, mam 14-letnią córke, która pije i pali. Wraca o której chce. Pyskuje, przeklina. Jeśli chodzi o szkołe to oczywiście chodzi, bo chce jak by nie . chciała to by nie chodziła. Sama mi powiedziała, że chodzi bo chce. Uczy się w miare. W szkole jest nawet normalna. Tylko na przerwach troche wydziwia i pyskuje do nauczycieli, ale nie aż tak. Zadawała się z takim starszym facetem, ale już nie mają kontaktu. Mój mąż, a jej tato nie żyje. Jednak nie wydaje mi się żeby to było przyczyną jej zachowania. Mam jeszcze starszą córke (17 lat), ale z nią mam mniejsze problemy. Nie wiem co mam robić już z nią. Do niej nic nie dociera. Raz ją chciałam udeżyć to wyszła z domu i z wielkim żalem powiedziała, że mam jej nie bić, bo pójdzie z tym na policje. W co szczerze wątpie, ale nie chce jej bić, bo to chyba do niczego nie dojdzie. Też troche przeszła, ale to jej nie usprawiedliwia. Co ja mam zrobić? Prosze doradźcie, bo już nie mam do tego siły.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość MamaNiki
?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość belila
Jestem w b. podobnej sytuacji. Tylko że to ja jestem córką. (mam 16 lat) I chyba nie ma z sytuacji dobrego wyjścia. Może rozmowa pomoże? Ale taka na serio, niech Pani ją potraktuje jak dorosłą - będzie tego chciała. Ale, jak wiadomo, dorosłość to też obowiązki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość MamaNiki
Rozmowy nic nie dają. Odrazu mówi "skończyłaś to wyjdź". Widze, że czymś się przejmuje, ale ona nie chce ze mną rozmawiać, ale postaram się jeszcze raz z nią porozmawiać. Jak to nic nie da to pójde do pedagoga w jej szkole i może oni jej pomogą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
porozmawiać, jeśli nie zechce zrozumieć to olać niech robi co chce byle w domu była normalna, zobaczysz jak zareaguje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Sama mam 14 lat, jednak nie pije, bo podpisałam krucjatę ani nie palę. Uważam, że Pani córka chce, żeby Pani zwróciła na coś uwagę. Może na coś, co ostatnio wydarzyło się w jej życiu. Może to być związek ze śmiercią ojca, chociaż nie musi tego okazywać. Może się buntuje? I tak uważam, że Pani córka jest ogromną szczęściarą, bo moja mama, a nawet tata nie interesują się tym, co czuje. Jak płaczę, mama nigdy mnie nie pociesza ani nie przytula. Tylko nabija sie ze mnie razem ze starszą siostrą :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja w tym wieku też się zachowywałam bardzo podobnie a było to nie aż tak dawno temu i przeszło mi samo. Miałam swoje problemy o których gadałam z koleżanką nie z mamą. Na mnie nie działały szlabany kary i wszystko inne. Myślę że twojej córce też przejdzie. To taki wiek

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja oczywiście mówię po sobie ale w takim wieku nie chciałam żeby mama zwracała na mnie uwagę, chciałam robić co chcę najważniejsi byli znajomi więc wątpię że jej zachowanie to jakieś wołanie o pomoc. To po prostu wiek w którym chce się imponować innym paląc, pijąc, poczuć się dorosłą

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość MamaNiki
Dobrze, dziękuje wam za rady. Może i się buntuje. Co do śmierci mojego męża a jej taty to nie wiem czy do dlatego tak się zachowuje, ale wezne to pod uwage i pogadam z nią jutro o tym wszystkim. Jak to się nie uda to pójde z nią do psychologa. Jeszcze raz dziękuje wszystkim.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość MamaNiki
Tyle tylko, że tylko ja i jej siostra wie o tym, że pije i pali. Znajomi jej o niczym nie wiedzą. Więc chyba nie chodzi o zainponowanie innym.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Trupii
Nie wiadomo, czy nie chodzi o pomoc. W moim przypadku tak było. Traktowano mnie jak śmiecia, szukałam pomocy, nadal w tym siedzę kompletnie sama, bez jakiegokolwiek wsparcia ze strony rodziny, nawet znajomych.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×