Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

olamanola32

maz z problemem alkoholowym co robic

Polecane posty

Witam! Nie wiem od czgo zaczac...Jesteśmy małżeństwem od 6-ciu lat. Mamy dwójkę dzieci 6 i 2 lata. Na poczatku Naszego zwiazku, a pozniej malzenstwa bylo jak w bajce. Niestety nie dostrzegalam tego, ze moj maz jest uzalezniony od alkoholu. Nie, nie pije do nieprzytomnosci, nie szweda sie, nie przychodzi pijany. Pije w domu, najczesciej sam. Czesto szuka tez pretekstu do napicia sie, spotykajac jakichkolwiek znajomych zawsze ich zaprasza na “imprezke”. Nigdy nie robilam mu z tego powodu jakichkolwiek pretensji - nie jestem typem zony zrzedzacej , nie widzialam problemu w tym, ze wypija sobie piwko wieczorkiem. Problem zauwazylam, gdy z tego jednego piwka zaszal wypijac 4+ dziennie. Problemem jest rowniez to, ze po wypiciu maz staje sie agresywny werbalnie w stosunku do mnie. Wymysla jakies niestworzone rzeczy (ostatnio przyczepil sie do mnie “dlaczego na mojej karcie lojalnosciowej z tesco jest wybity numer seryjny?” Godzine musialam mu tlumaczyc, ze to nie jest to karta kredytowa, niby uwierzyl, ale przy nastepnej klotni spodziewam sie, ze do tego wroci). Zazdrosny jest przy tym o wszystko i wszystkich. Potrafi wygrzebac jakas historie sprzed paru lat i walkowac w nieskonczonosc (dodam, ze NIGDY nie zdradzilam meza). Oczywiscie zawsze sie to konczy na nastepny dzien wielkimi przeprosinami, czesto sa kwiaty i obietnice, a ja glupia w to wierze……az do nastepnego razu. Podczas ostatniego ataku na mnie postanowilam nie byc dluzna i wdalam sie w ostra klotnie. Wiem, ze niepotrzebnie, bo skonczylo sie na zdemolowaniu przez niego domu. Mnie nie ruszyl, ale to co uslyszalam na swoj temat przebilo wszystko co do tej pory mial mi do powiedzenia. Otworzylo mi to oczy na problem jego uzaleznienia - jemu chyba tez, ale nie robi nic w kierunku jakiejs terapii. O nie przepraszam! Potrafi nie pic tydzien….. Nie mam juz sily na ciagniecie tego dalej. Ja sama potrzebuje wsparcia, niedawno wygrzebalam sie z depresji (tak wpedzil mnie w nia on + guz zdiagnozowany rok temu - na szczescie niezlosliwy) i czuje, ze wraca.. Wiem, ze pisze haotycznie, mam nadzieje, ze cokolwiek jest zrozumiale. Poradzcie mi, prosze, co mam robic?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Pan Wiesław
Skocz do sklepu po dwa czteropaki piwa dla męża :classic_cool:🖐️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie zapomnij o wędzonym węgorzu :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A pozniej oczywiscie wez mu z doooopy do ust

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
"""Niestety nie dostrzegalam tego, ze moj maz jest uzalezniony od alkoholu. """ xxx a ha ha ha ha ha ha ha!!!!!!! kolejna, co to za wszelką cenę MUSIAŁA wyjść za mąż! wcale mi cie nie żal! masz to na własne życzenie!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zabie uda na patelni
Teatr Wielki. Ogłoszenie na drzwiach: "Uprasza się solistów baletu o niezażywanie viagry przed spektaklem".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
co robić??? s/p/i/e/r/d/a/l/a/ć od niego w tępie odrzutowca!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wyszła szybciutko za mąż bo popuściła pieroga i chłop zalał jej formę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ale badziew
Poziom odpowiedzi powala. Porozmawiaj znim (gdy jest trzeźwy). Powiedz mu, że wymagasz, żeby udał się na leczenie. Jeśli to nie pomoże, a masz taką możliwość, wynieś się razem z dziećmi, niech zostanie sam. Może wtedy zrozumie swój problem. Z alkoholikami jest niestety tak, że najtrudniej się im przyznać i nazwać swój problem wprost. Mówi się, że alkoholik musi sięgnąć dna, żeby zacząć się leczyć z własnej woli i niestety jest to prawda. Na pewno nie może mieć od ciebie wsparcia. To trudne, ale do zrobienia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
świetna rada - wynieś się z dziećmi pod most i zostaw mu mieszkanie, żeby miał gdzie robić imprezki! i nie pozywaj go broń Boże o alimenty - wódka jest droga!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ale badziew
Widać, że wiesz o chorobie alkoholowej wszystko. Gratuluję.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jasne - ON JEST CHORY! a ona wredna bo nie chce go zrozumieć, zawraca mu tyłek jakimiś durnymi problemami ze swoim guzem i depresją, problemami z dziećmi i codziennym życiem - no co za świnia z niej!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
zrob mu loda idiotko, daj sobie zasadzic w tyłek, dalej sie co robic, zobaczysz pusty łbie po latach co bedzie, wtedy za pozno bedzie na refleksje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a moim zdaniem najlepiej zrobisz jak poszukasz pomocy u specjalistów. W kazdym mieście są różne instytucje takie jak np CIK albo ośrodek Pomocy Osobom Uzależnionym i ich Rodzinom. Tam dowiesz się o naogu i o tym ,co mozesz zrobić. Tam pokażą ci różne możliwości , wybór pomocy sobie bedzie zależał od ciebie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ale badziew
Choroba alkoholowa to jest choroba. Tak samo jak uzależnienie od narkotyków, hazardu czy choćby p****li i masturbacji. I tak jak każdą inną chorobę, która jest w większości chorobą psychologiczną, można ją leczyć. Jeśli dobrze zrozumiałam autorce zależy na tym, żeby pomóc, a nie żeby wykopać żula ze swojego życia. Każda poradnia udzieli jej tej samej rady: pozwolić, żeby alkoholik sięgnął dna, jeśli osiągnięcie dna wzbudzi w nim chęć leczenia, są duże szanse, że takie leczenie się powiedzie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ale w poradni mozna jeszcze uzyskać coś bardzo cennego- nauczyć się dbać o siebie i żyć tak aby nie być współuzaleznionym!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ale w poradni mozna jeszcze uzyskać coś bardzo cennego- nauczyć się dbać o siebie i żyć tak aby nie być współuzaleznionym!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ale w poradni mozna jeszcze uzyskać coś bardzo cennego- nauczyć się dbać o siebie i żyć tak aby nie być współuzaleznionym!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ale badziew
Jasne, jak najbardziej idź do poradni. Nie zostawaj z problemem sama.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
kochasz go wiem, wsadzał c**przeciez, to jest milosc, co tam ze dzieci an to patrza, pomozesz mu jeszcze :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość ale w poradni mozna jeszcze uzyskać coś bardzo cennego- nauczyć się dbać o siebie i żyć tak aby nie być współuzaleznionym! xxx taaaaaa! akurat! pójdziesz i dostaniesz w poradni cudowny lek! terapia trwa latami!!!! i zazwyczaj nie przynosi efektów!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
przynosi i żadne latami-jestem tego przykładem. A czy Ty korzystałaś/łeś z poradni ,że w ten sposób się wypowiadasz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja znam kilka osób i u żadnej terapia nie przyniosła efektów!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie znasz działania takiej poradni z autopsji więc raczej się nie wypowiadaj bo tak naprawdę nie wiesz na czym polega uczestnictwo w terapii i co to uczestnictwo daje. Co z tym czego się doswiadczyło na terapi zrobi dana osoba zalezy tylko od tej osoby. A tak na marginesie nikt tam nie sdaje cudownego leku na alkoholizm kogoś bliskiego. terapia to ciężka praca nad sobą i ze sobą i nie kazdy chce poprawić swój los, moze stad wynika brak rezultatów u niektórych. Pewnie liczyli na ten cudowny lek jak piszesz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
to nie tak że nie każdy chce poprawic swój los , w AA nawet mówią o takich którzy tacy się urodzili że nie stac ich na zmianę więc nie oceniaj mądralo innych bo zwyczajnie brak c*****ory

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
On na terapię, Ty na terpaię dla współuzależnionych, zrób coś, nie czekaj i nie bój się. jesli nie chcesz by Twoje dzieci miały schrzanione zycie przez DDA działaj. Ja mam wielki zal do swojej mamy, że godziła sie na pijaka w domu bo sie bała cokolwiek robić. Pomyls o dzieciach, pomyśl o sobie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
najciekawsze sa zawsze wypowiedzi ludzi, którzy teoretyzują , to do gościa z 16.23

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja mam wielki zal do swojej mamy, że godziła sie na pijaka w domu bo sie bała cokolwiek robić. XXX wszystkie Polki takie same - byle k/u/t/a/s w domu był i nie poszedł do inne - w d/u/p/i/e z dziećmi!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
do 16.35 Nie, to nie był mąż mojej mamy bo mój ojciec zmarł wczesnie, to był mój wujek, który z nami mieszkał.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×