Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość głupiec

Przestała mnie kochać

Polecane posty

Gość głupiec

Straciłem żonę którą kocham nad życie, przestała mnie kochać. Zawaliłem bo zaniedbałem związek odkąd sie urodziło dziecko. Zobojętniliśmy się. Ona oznajmiła że już nie kocha. Po wielu rozmowach a raczej kłótniach bo nie chciała mnie słuchać odszedłem bo poprosiła o czas. Ale ciągle mówi że już nic nie ma i nic chce próbować.Mamy dziecko 4 letnie. Ostatni rok i teraz to dopiero widze był najgorszy. Nie mogę się pozbierać bo strasznie je obie kocham. Jestem gotowy zostawić wszystko co było złe w moim życiu i stworzyć dla nich idealną rodzinę. Zone chce nosić na rękach. Wspólne spacery z dzieckiem. Nie wiem co robić. Walczyć mam coraz mniej sił. Bo je się że kogoś znalazła i ja tylko przeszkadzam teraz. Muszę ją odzyskać bo wiem że porafie być innym lepszym partnerem dla niej. Co myślicie czy mogła przestać kochać zupełnie? Czy może jest nadzieja?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
zaraz zjada cie zdesperowane, doswiadczone 16 letnie niunie, moralizatorki :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
małżenstwo to rzecz święta,mocium panie . :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Monika1523
Myśle ze skoro potrzebuje czasu to jej daj, ten czas zeby mogła sobie przemyśleć i zatęsknic za Toba, a czy przestała kochać ja też niewieze ze tak porostu może przestać zależeć na kimś, z dnia na dzien.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Co pan Bóg w niebiosach złączył niech człowiek nie tyka !!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ona juz na pewno kogos ma, kobieta nie odchodzi w proznie :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ferro39
Witam bardzo serdecznie mi sie wydaje ze jak byliscie małżeństewem to pomiedzy Wami była i tego Tobie zycze ze by ła wielka milosc .Tak sie zastanawiam co sprawiło ze to sie skonczyło i jakie zachowania na to wpłyneły.Teraz wszystko jest w głowie Twojej Zony Ona Sama powinna to przemysleć Sobie i najlepiej dla Was by było zeby wybaczyła i zaczelibyscie od nowa to droge związkową

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Monika1523
Ferero ma racje, musieliście sie kochac, skoro sie pobraliście i zyliście ze soba tyle lat, niestety mióść trzeba pielegnować nie tylko zyc z dnia na dzien.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Może daj jej czas skoro o to poprosiła, ale nie próżnuj w tym czasie. Zajmij się dzieckiem, najlepiej jak potrafisz, daj mu każdą wolną chcwilę (,bo napisałeś, że odszedłeś). Nie pokazuj załamki i desperacji "muszę cie odzyskac!", bo ona pomysli, że sie w pore opamiętałeś i, że kierujesz się własnymi pragnieniami. Musisz pokazać, że ci zależy, ale i że jesteś twardy. Poświęć się dziecku, a żona zobaczy, że nie ma lepszego mężczyzny na świecie, który mógłby z nią je wychowywać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zawsze masz szansę nie powinieneś się poddać ale tylko od ciebie zalezy czy ją zdobędziesz. Jeśli uwierzysz że ci się nie uda, jeśli pomyślisz że nie masz sił nie próbuj. Wszystko co najlepsze istnieje ale jest tylko dla silnych upartych zdecydowanych i zdeterminowanych w dązeniu do celu. Niegdy nie było nic za darmo i nigdy nie będzie. Mam nadzieję że dam ci takiego kopa że się weźmiesz w garść. Nie powiedziałabym ci tego gdybyś nie napisał tak szczerze że ją kochasz, to było piękne

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość głupiec
Moje przesiadywanie na komputerze to głównie to. Lubiłem sobie pograć. To mi już przeszło dawno ale chyba zbyt późno. Ja niestety w kłótniach zbyt ostrych słów używałem. W sumie to dla mnie taki kopniak co mnie odwrócił o 180. Wielu mówi że teraz jestem tym drugim i temu ja denerwuje bo zapewne pojawił sie jakiś książę z bajki. Ja jestem tym faktem przerażony. Jak by się nie działo to nawet jak bym przestał kochać to ze względu na przysięgę i dziecko nigdy bym nie zdradził i boje sie pomyśleć jeśli to prawda. Mówi że jest jej lepije teraz że się cieszy życiem. Jak mam z tym żyć? Każda próba kończy się tylko obrazą z jej strony i przestaje się odzywać. Mówi też że nie przestała kochać z dnia na dzień tylko powoli to w niej wygasło. Nie wiem czy mam na siłę odzyskać czy spokojnie czekać i starać się być ale nie za blisko. Bo rozmawiać rozmawiamy normalnie ale serce rwie aby jej wyznać co czuje a rozum hamuje to póki co bo wiem że bedzie wojna.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zielonaaaaa21
miałam tak samo. mój facet po kilku letnim związku, powoli pozwolił, żeby miłość ze mnie wyparowała. Zaniedbał mnie, bardzo zaniedbał. Płakałam, prosiłam zeby sie zmienił, żeby zauważył, że ja jeszcze zyję. Jeśli twoja żona przeżywała to samo to jej współczuję.. Okropnie mi to zaniżyło samoocenę. W końcu dotarło do mnie, że nie zasługuje na traktowanie mnie jak żywego trupa, wiec odeszłam. Nie będę się mećzyć z c*ip*kiem, który od 1,5 r nie powiedział, że jestem dla niego wazna, nie dał kwiatów. miałam dosyć łez. I wiesz co? Chyba nie ma odwrotu, jeśli pozwoliłeś, by powoli się w tb odkochała. Ja jestem teraz sama, ale wole byc sam niz z moim ex. Chociaż was łączy obrączka i dziecko, więc nie wiem jak to będzie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość głupiec
zielonaaaaa21 Ale walczył/walczy o was? Ja zanim sie dowiedziałem co Ona czuje i zanim mi to powiedziała zrozumiałem swój błąd (fakt że sporo za późno). Chciałem więcej z nią czasu spędzać, więcej czasu z dzieckiem ale juz chyba to miała postanowione. A teraz tym bardziej trudno mi pokazać co czuje do niej. Bo mnie unika.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zielonaaaaa21
Z początku nie chciał uwierzyć, że to koniec. KIedy to do niego dotarło, to był w okropnym stanie, przestało mu sie chciec zyc, zle sie czuł nawet fizycznie. Wiedziałam, że się męczy. NIe to, że to była zemsta "bo ty mnie olewałes przez 1,5 r to teraz masz za swoje", tylko po prostu ja z nim skonczyłam i nie chciałam go widziec. Tak mnie od niego odpychało, że szok. Bez niego byłam szczesliwa i w koncu nie czułam sie niewidzialna. Czy walczył? Tak . Z początku. Starał się, ale potem sb mnie odpuścił i stał się chamski. Wieć podziękował drugi raz i AMEN.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
zielona to straszne że tak postąpił na koncu. Pokazał tym jaki jest naprawdę. Jak widać takie rzeczy zawsze wychodzą prędzej czy później. Mam nadzieję ze autorowi nie przyjdzie do głowy się tak odegrać bo po przeczytaniu jego postu naprawdę mu uwierzyłam że ją kocha

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zielonaaaaa21
naprawde jestem bez niego szczśliwa. Po co mi facet ktory duchem jest daleko ode mnie i tylko mi dokłada? Jeśli ktoś traktuje cie jak zywego trupa przez szmat czasu, to to jest no... OKROPNE. W koncu nie wiesz kim jestes, kim jestes dla niego: cz przyjaciółka, czy kumpelą, czy drugą połówka, czy osobą do której z nudów "otwiera gę*bę". To, że to skończyłam było najlepszą decyzją. KObiety myślą tak "facet jest prosty jak budowa cepa" Okej. a ja powiem tak: DO MĘŻCZYZN: "kobiecie wiele do szczęscia nie trzeba, jesli jest szczerze kochana. Odchodzi wtedy, kiedy facet przestaje jej dawac to co dawał z sb na początku" i nie chodzi mi tu o dobra materialne..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie potrafił bym się odegrać bo za mocno kocham. Mamy też dziecko które mogło by ucierpieć więc z mojej strony zawsze będzie miłość do nich. Co by się nie działo mam nadzieję że dla moje małego skarbu zawsze będe kochanym tatą. zielona teraz widze siebie jak idiotę który nie doceniał jakie ma szczęście że mógł poślubić osobę którą tak bardzo kocha. Zawsze miałem opory przy wyznawaniu miłości ale teraz mam ochotę krzyczeć o tym. Jak bym tylko dostał chociaż minimum szansy i mógł do nich wrócić to mogło by być nawet lepiej niż było na początku. Człowiek na prawdę nie docenia tego co ma póki tego nie straci. Chciałbym jej to wszystko powiedzieć ale one nie chce słuchać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Monika1523
To powiem na swoim przykładzie, ja go kochałam, kocham go nadal, mielismy miec dziecko raze, poroniłam a on mnie zostawił przez sms bo mieszkamy w innych miastach, jak mam zyc z tym niewiem, mało ze straciłam dziecko to jego wogłe nieobchodze. Mam walczyć ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mieliscie miec dziecko a jak stracilas to zerwal przez sms? Jestem facetem i to jeszcze mlodym ale sorry. Jak tak w ogóle można? Ty chcesz jeszcze walczyć? O co? Ja sam kiedys zerwałem przez smsa pare lat temu ale to było cos innego. Zdradziła mnie a ja nie chciałem na nią patrzeć, nie potrafiłbym nic powiedziec bo by mnie łzy zalały. Ale w takiej sytuacji to chyba jakieś nieporozumienie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zielonaaaaa21
no,bo mężczyźni tacy są. chodzi mi o to, że boją się okazywać uczucia, ale przed pokazaniem Wybrance penisa nie mają oporów. Może kobieta nie jest stworzona po to, żeby "leżeć i pachnieć", ale chcemy być kochane i doceniane. Nawet po 2, 5, 25, 35 latach i to nie podlega dyskusji. NIe chodzi o to, że facet ma się przejmować wszytskimi humorkami, narzekaniami podczas napięcia przedmiesiączkowego i przejmowanie sie tym "a słuchaj Jolka mi powiedziała, że ... a Kaśka to jedza i wiesz co..." bo my dobrze wiemy, że wy to wpuszczacie jednym uchem, a drugim wypuszczacie, ale my i tak bedziemy tak gadac, gadac, gadac, bo tak. Ale posłuchaj, skoro ŻONA powiedziała ci, że cie nie kocha i to powoli przestawało to niezle NABROIŁEŚ. Tak, jesteś idiotą.Ale żeby zacząć działać musisz najpierw sam sb WYBACZYC, bo bez tego ani rusz. PAmiętaj że żona jest strażniczką domowego ogniska, ale mąż jest podporą całego domu. Wez sie w garsc. Pamiętaj, że dziecko nie może ucierpiec ani krzty!!! Po drugie unikaj kłótni jak OGNIA, nie doprowadz do nich. Zrozum, twoja zona wbrew twojemu cierpieniu też ma i miała CIEŻKI OKRES swojego zycia. Daj jej się poczuć dobrze samą ze sb. Tak jak ja teraz. MUsi się podbudować sama, zobaczyć swoja wartość i siłę, dopiero potem można rozmawiac o tb w roli pocieszyciela. KIedy rozmawiacie i widzisz, że jest zła, obrażona to nie naciskaj, tylkomów ze spokojną miną "dobrze, zmieńmy temat", "dobrze, idę dokuchni a ty się nie denerwuj", "idę na chwile, bo nie chce zebyś sie zdenerwowała". Kiedy zona bedzie "ochłaniać" zajmuj sie dzieckiem. Jeśli jest DOBRYM CZŁOWIEKIEM to zacznie sie w niej gotowac "kurde, on mnie wkurza, ale jest dobrym człowiekiem, moze to ja zbyt sie denerwuje", bo kobieta anioł tak czy owak to pomysli. Pamiętaj, żeby nie zachowywac sie jak desperat, ja bym cie wtedy wzieła za mięczaka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
zielona i ty masz tylko 21 lat? chyba ze w niku to przypadkowa liczba:) Wytłumaczyć facetowi czarno na białym wow mi by się nie chciało ale jeśli on po przeczytaniu tego nie wiedziałby co ma robić i jak to musiałby być palantem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zielonaaaaa21
heh, nie mam 21 lat ;) ale mój "były 4 letni "zwiazek duzo mi pokazał i nauczył.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Widze po sobie ze facec**póki coś mają to jest ok i nie trzeba sie starać. Ja sam siebie też zaniedbałem co na pewno też dowaliło do kotła. Teraz staram się trochę odbudować, nie dla siebie ale dla nich. Tylko ja to powinienem robić w trakcie a nie teraz jak wszystko przepadło. Chciałbym aby to wróciło żebym dał z siebie wszystko. zielona wiem że nie mogę zrobić z siebie pokraki i błagać tylko musze walczyć. Tylko teraz ledwo mi sie to udaje, sa momenty że jest lepiej ale niestety czasem idzie taka załamka że zaciskam zęby i pięści bo wiem że nie moge się rozkleić. Monika1523 na to co Cię spotkało nikt nie zasługuje. Z całego serca Ci współczuje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zielonaaaaa21
Nie możesz się rozkleić. Daj jej troche czasu i sb. Po moim ex jakoś nie było widać "teraz żałuję, że nie doceniałem tego co miałem". Mimo to nie powiem, że twoja żona jest szczesciarą, że Ty teraz żałujesz tego, bo wiem co wcześniej przeszła. Życzę ci opanowania nad sobą, zdrowego rozsądku i wypowiadania przemyślanych słów. Powodzenia :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wiem że ją zawiodłem, nasze dziecko też. Ale w sercu nadal mam nadzieje że będę mógł im to kiedyś wynagrodzić. Dzięki za porządnego kopa i dobre słowa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ciekawe co sie teraz tam dzieje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Już po sprawie. Znalazł sie ktos 3 i żona z motylkami w brzuchu tylko o nim mysli. Zauroczenie wygrało z ratowaniem rodziny.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×