Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość domowa

nienawidzę pracować

Polecane posty

Podobno bogaci nie mają wstępu do królestwa niebieskiego. :D A ono ma wynagrodzić wszystko.:D Im bardziej nacierpisz się za życia, tym lepsze "życie po śmierci" cię czeka. Tak słyszałem od panów w sukienkach.:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No i śmieszy mnie to że pozujecie na zapracowane a siedzicie tu większą część dnia. Lenicie się wegetujecie przed laptopami to się nie dziwcie że wszystkie obowiązki na was spadają Mąż zarabia a wy do garów-logiczne!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość domowa
Martini84 - no ja też ogarniałam jak mieszkałam sama ale teraz muszę ogarniać za 2 osoby więc jest tego więcej ;) Kocham mojego męża i wyszłam za mąż z miłości - fakt, na początku był inny. Np płacił za jedzenie ;) choć szybko zaczęły pojawiać się pierwsze symptomy...zamknęłam na nie oczy ... poza tym wierzyłam, że on się boi wykorzystania, że jak mu pokarzę, że nie zależy mi na tym, żeby mnie utrzymywał to wyluzuje w tych sprawach. Że jak pierwsza coś mu kupię spontanicznie, gdzieś go zaproszę to za jakiś czas to wejdzie w nawyk nam obojgu. No... nie stało się tak niestety... poza tym cudownym facetem... Gdybym miała więcej kasy byłoby ok. Ale po prostu ja na tą samą kwotę, którą on zarabia muszę więcej pracować, bo jestem młodsza...po prostu jestem tym zmęczona

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość domowa
Martini84 - ta instytucja ma tylu wiernych - żeby nie powiedzieć fanatycznych- fanów właśnie dlatego że ma tak dobry marketing :D i chwytliwe hasła :D mnie to nie przekonuje ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie rozumiem w ogóle tego podziału. Żyjecie jak współlokatorzy wynajmujący mieszkanie. Na pewno nie jak małżeństwo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
O kant d**y z takimi układami. Sama chcę podziału rachunków, tzn. przelewania na jedno konto określonej takiej samej kwoty przez mojego faceta i mnie samą, ale nie wyobrażam sobie takich skrajności jak u Ciebie. Może z czasem będę chciała wspólnego konta? U Ciebie to nie ma szans nigdy, co to będzie jak pojawią się dzieci;/ Współczuję , zrób coś z tym.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A mi się wydaje że to jakie mamy życie to efekt naszych zasług w poprzednim ciele-życie mamy jedno ale dusza nasza żyje wiecznie to co ona robi przez tą całą wieczność????- a no albo jest żebrakiem albo miliarderem Więc może być wyjątkowa w tym milarderowym ciele a może też nędznie żyć i później trafić na życie nędzarza. Może też w swej ewolucji nie posuwać się finansowo do przodu na przestrzeni swych wcieleń. Najgorzej mają Ci którzy przychodzą na świat w samym sercu krwawych konfliktów zbrojnych.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość domowa
mamy jedno wspólne konto na które przelewamy pieniądze na jedzenie. Mój mąż chce, żebyśmy jak pojawią się dzieci również przelewali na nie oboje określoną kwotę "na dziecko"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość domowa
zawsze chciałam mieć dziecko, nie przerażało mnie to, ale z nim nie chcę... wynajduję wymówki natury zdrowotnej, zawodowej...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A co w wypadku gdy jedno z was strac**pracę? Pójdzie grzebać w śmietnikach, gdy współmałżonek będzie zajadał/a pizzą?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Móiwsz, że kochasz go, ale jak sie kogos kocha to chce się mieć z nim dzieci, a Ty nie chcesz, coś tu nie halo. Wmawiasz sobie albo co bo widać tu duży dysonans.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Margaretka xxx
Autorko, nie obraź się, ale musicie być strasznie nieszczęśliwym małżęństwem, skoro Wasze życie kręci się tylko wokół ceferek. Dostajesz jakąś chorą kartę z cyferkami, z podziałem na płatności, co miesiąc przekewacie kasę na wspólne konto na jedzenie. I po co to wszytsko. Po co tracic na to czas? Tówj mąż zrobił się typowym "biurowym" facetem bez ambicji itp. Jak urodzisz, to też bedzie skapił na dziecko, a Ty będziesz musiała pracować na 3 etaty, żeby dziecko miało jakieś tam przyjemności w życiu, bo jak będziecie życ i się rozliczać tak jak do tej pory, to dziecko będzie miało zapewnione tylko minimum. Nic poza tym, bo Ty też tego nie zostajesz. To ja z kolei stopuję męża, żeby nie robił mi aż tak dużo prezentó. Zasadniczo co miesiąć albo co 2- kupuje mi jakieś ubrania typu bluski, sweterki, bieliznę, spodnie, do tego jakieś pachnidełka, typy perfumy. Nidy nie usłyszałam, że na coś mi skąpi. Oczywiście wszystkow granicach rozsądku, bo milionerami nie jestesmy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość domowa
Myślę, że mój mąż nie strac**pracy, bo jest nauczycielem więc raczej nie do ruszenia póki nie zmienią karty nauczyciela... Kocham go i poza kasą jest ok, ale nie wyobrażam sobie gdyby była dysproporcja dochodów, np ja bym zarabiała 2/3 tego co on. Po prostu inaczej wyobrażałam sobie macierzyństwo... myślałam, że będę mogła się zająć dzidziusiem dopóki nie pójdzie do przedszkola a nie wracać do pracy po pół roku i takiego maluszka oddawać do żłobka...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość domowa
Myślałam, że mój mąż będzie mi robił prezenty... na początku tak było i czułam się wtedy super, jak kobieta... teraz już tak nie jest.. widać robił dobre wrażenie na początku... ja robiłam mu potem niespodzianki ale szczerze mówiąc po jakimś czasie odechciało mi się, bo to działało tylko w jedną stronę. Nawet za obrączki płaciliśmy po połowie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość84
j3bać pracę, tylko Bóg może być na de mną a nie jakiś pożal się boże kapitalistyczna k'urwa lub cwel

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Praca, jak praca - mało kto lubi tak wcześnie wstawać i spędzać pół dnia na pracy. Zwłaszcza, jeśli to nie przynosi Ci spełnienia. Doskonale rozumiem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×