Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Andzia1991x

czy to wg was dobry pomysl na lepsze bycmoze zycie

Polecane posty

Gość gość_M
Tylko głupcy sie nie boją - pamiętaj :) Ja mieszkam w UK z moim mężem i żyje nam sie bardzo dobrze, nie oglądaj sie na znajomych których zostawiasz w kraju, bo oni Ci dzieci karmić nie będą. Za kilka lat będziesz chciała być mamą i wtedy będziesz miała większy dylemat czy jechać czy nie, a tak to do tego czasu gniazdo dla własnej rodziny uwijesz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Andzia1991x
I jak wam się tam żyje? Ciężko było się zaklimatyzować? Macie tam coś własnego czy wynajmujecie ? Jesteście sami, macie dzieci? napisz coś więcej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jeszcze nie wyjechała , ani grosza nie zarobiła a juz myśli czy WRACAĆ i czy jest do czego!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość_M
Moja sytuacja jest nietypowa, bo mój mąż jest zamożnym człowiekiem do tego wszędzie może mieć dobrze płatną pracę z racji tego, że jest specjalistą. W Polsce zostawiliśmy też 3 mieszkania...nasza emigracja nie jest więc spowodowana tym, że szukaliśmy lepszego materialnego bytu, ale raczej tym, że mąż chciał się rozwijać w swoim fachu. Niedługo wyjeżdżamy stąd na drugi koniec świata i też nie wiem czy to już ostateczny kres podróży będzie. Ale mam znajomych, przyjaciół, którzy stali przed takim wyborem jak Ty, tylko Ci co się uczyli języka, dokształcali, nie wpadli w pijące towarzystwo, doszli do czegoś. Więc zastanów się czego chcesz od życia i działaj.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ktoś już wcześniej napisał, że 10 tys PLN wygląda fajnie, ale ... 2,5 tys euro na dwoje w Niemczech to żałosna rzecz. Nie bierzesz pod uwagę, że tam koszty są zupełnie inne! Tak ze kwota jest nie tylko porównywalna z zarobkami tutaj, ale wręcz taka sama... Jeśli się chce coś wynająć, kupić ubranie (bez szaleństw, normalne buty na zimę, kurtkę itp potrzebne rzeczy), mieć podstawową opiekę lekarską - to w zasadzie zbyt mało. Owszem, jeśli masz zamiar cały czas mieszkać w najgorszym możliwym wynajętym sublokatorskim pokoiku, jeść najtańsze śmieciowe żarcie i oszczędzać na wszystkim - to OK, tylko co dalej? Jeśli TAKIE życie jest dla ciebie wspaniałe, to faktycznie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wiekszosc osób podobno co wyjechała ma tylko jeden problem: załuja, ze tak pózno, takze ja bym sie w ogóle nie zastanawiała.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Gość pisze: "Ale mam znajomych, przyjaciół, którzy stali przed takim wyborem jak Ty, tylko Ci co się uczyli języka, dokształcali, nie wpadli w pijące towarzystwo, doszli do czegoś. Więc zastanów się czego chcesz od życia i działaj" No to raczej nie autorka postu, bo ona nie zna na tyle polskiego, żeby poprawnie napisać "być może" czy "na pewno" - i zdziwiona strasznie, że odrzucają jej CV...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jedźcie, pracujcie ciężko, uczcie sie języka i sukces przyjdzie sam i wasze marzenia się zrealizują. Jesteście młodzi i całe życie przed wami, to że zaczniecie od pracy na taśmie nie oznacza, że na taśmie skończycie. Z czasem doświadczenie i język zdobyty za granicą może wam pomóc w znalezieniu pacy tutaj. xxx hahaah ale powiedziala. Po pierwsze idac do roboty jako zwykle robole z Polski, zgadzam sie- beda pracowali ciezko haha nawet b ciezko i na tym sie skonczy! Nie siadze, ze na tasmie czy magazynie ktos im zaproponuje awans haha chyba na wyzszego wozkowego:D I niby nauczenie sie jezyka pomoze im w znalezieniu lepszej pracy??? Tak sie sklada, ze moze kiedys by tak bylo, brali kazdego jelopa, nawet zalatwiali lokum, transport do pracy, ALE w dzisiejszych czasach poprzeczka poszla zdecydowanie w gore, za granice wyjezdzaja juz ludzie, ktorzy na dzien dobry wladaja jezykiem i gowno z tego maja. Praca nie lezy na ulicy, a konkurencja jezt duza, wiec nie mydl jej oczu o amerykanskim snie hahah od pucybuta do szefu zarzadu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a ten kolega też nie byłby zadowolony,nie muszę Ci się z tego tłumaczyć. xxx zalozylas temat, chcesz porady to raczej dobrowolnie zgodzilas sie na to zeby sie "tlumaczyc", wiec pretensje wsadz sobie wiesz gdzie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
poza tym, zeby nauczyc sie jezyka trzeba isc do jakiejs szkoly, bo w fabryce, czy na sprzataniu sie nie naucza, conajwyzej pojedynczych zwrotow. W takich miejscach kazdy pracuje na swoim stanowisku i robi swoje w biegu, a nie spedza czas na pogaduchach. Ale zeby isc do szkoly to trzeba miec checi, a wielu ich poprostu brakuje, bo wierza w bajki opowiadane jak tam wyzej, ze przyjada, praca spadnie z nieba, a za 5 lat bedzie niewiadomo kim. Z reszta nie tylko jezyk ale i kursy zawodowe, trzeba sie doksztalcac caly czas, ktos kto przyjezdza jako pracownik fizyczny, raczej nie ma sil, zeby jeszcze sie uczyc, a jak ma prace na 3 zmiany to moze zapomniec. Czesto tez ludziom, ktorzy jada pierwszy raz myli sie pojecie o samoistnej nauce jezyka, mozna siedziec nawet i 10 lat a nie nauczyc sie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
. Jak wyobrażasz sobie to że ja tam pojadę i będę mieszkać z prawie obcym dla mnie facetem ..... To po co w ogole pytasz na forum, skoro wszystko jest na nie i masz na wszystko gotowe odp? Sama mowilas, ze mieszkaja tam znajomi, a teraz nagle obcy facet? Normalny czlowiek tak by wlasnie zrobil, pojechal sam, rozeznal sie, a dopiero potem sciagal druga osobe. Tobie sie poprostu nie chce i sie boisz, jestes niesamodzielna i tylko patrzysz na swojego faceta. I co z tego, ze nie znasz dobrze tego kolegi? Ty tam jedziesz do niego czy do pracy? Uwazasz, ze kolega faceta zg***** cie czy co? Jezeli nie masz odwagi sama jechac, nawet nie sama, bo juz do kogos nieobcego, to tylko znaczy, ze bedziesz miala problemy z odnalezieniem sie. Za granica nie ma miejsca na strach, trzeba sie wciaz przelamywac, jak ty masz zamiar zalatwiac codzienne sprawy, chodzic do pracy skoro ty sie nawet boisz jechac i mieszkac z kolega chlopaka- polakiem? A z niemcami jak bedziesz rozmawiac, tez bedziez czekac az twoj facet przyjdzie i za ciebie zalatwi?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No popatrz a w moim otoczeniu są ludzie którzy pracowali, uczyli się :) KIEDY JAK NIE TERAZ ma to zrobić, ma 22 lata, ma siłę, aby to robic nie ma zobowiązań. Nie słuchaj tych na dole którym się nie udało, bo tacy będą cię ściągac do swojego poziomu, pytaj tych którym wyszło :) odpowiedz brzmi: TAK, może wam się udac jeżeli będziecie ciężko pracować, uczyć się. Powodzenia i jeszcze raz: trzymaj się zdala od frustratów :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
skad zalozenie, ze to pisal ktos komu sie nie udalo? Sadzisz po sobie najwyrazniej. Takie sa realia czy sie tobie podoba czy nie. Czytajac wypowiedzi tej dziewczyny nie wroze jej kariery, bo takie zakniete jednostki, bojace sie samodzielnosci i zyjace kolorowymi opowiastkami innych odpadaja jako pierwsze i wracaja z podkulonym ogonkiem z placzem do domu. Glupota jest tez nastawianie sie na to, ze "znajomi pomoga" i rozumienie tego tak, ze znajomi wszystko za nich zrobia i zalatwia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Andzia1991x
Wiecie co szukacie dziury w całym, to już jest przesada żeby wytykać mi błędy ortograficzne. Pisze szybko, jeszcze do tego na tel nie zwracam uwagi na drobne błędy bo i tak zrozumiecie o co mi chodzi. Nie martw się o moje cv, nie jestem taka głupia za jaką mnie uważasz, potrafie napisać cv. Napisałam tutaj żeby dowiedziec się czegoś od ludzi którzy może byli w tej samej sytuacji. Krytykujecie mnie dlatego że mam dylemat co zrobić... Skąd mam niby wiedzieć jak wygląda życie w Niemczech jak tam nie byłam, mogę się tylko domyślać. Taka jest prawda że nic tutaj nie mamy więc rozważamy każdą opcje. To nie tak że ja sobie wymyśliłam tam jechać i ciągne na siłę mojego faceta, nie. Było raczej odwrotnie, to on pierwszy chciał jechać, ja nie. Teraz widzę że nasza sytuacja się nie poprawiła więc rozważam tą możliwość. Oboje nie jesteśmy zdecydowani na 100 procent, pewnie i tak nie będzie innego wyjścia i pojedziemy, chciałam tylko poznać opinię innych

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nierozumiem troche zalozycielki topiku. W zasadzie to na czym polega problem? Jestescie zdecydowani na wyjazd czy nie, bo to jest zasadnicze pytanie. I czego oczekujesz w odpowiedziach? Opowiastek jak to jest wspaniale? Sama w nie nie wierzysz, bo inaczej nie mialabys watpliwosci co do wyjazdu. Ludzie pisali, zebys jechala sama zobaczyc, to nie, sama nie jade, chlopak musi rzucic prace i wtedy dopiero pojade. To po co zakladasz temat i o co pytasz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Napisałam tutaj żeby dowiedziec się czegoś od ludzi którzy może byli w tej samej sytuacji. Krytykujecie mnie dlatego że mam dylemat co zrobić... Skąd mam niby wiedzieć jak wygląda życie w Niemczech jak tam nie byłam, mogę się tylko domyślać. No to dostalas odpowiedzi, ale wszystkie ktore byly nie po twojej mysli odrzucilas. Nikt nie krytykuje cie za to, ze masz dylemat, tylko za to, ze wbrew logice upierasz sie, zeby rzucic wszystko w polsce i dopiero jechac, zamiast jechac samej i najpierw sprawdzic co i jak. Nie wiesz jak wyglada zycie w de to jedz i sprawdz a potem podejmuj decyzje co dalej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Andzia1991x
Ja pierdziele właśnie po to chce tam jechać żeby się usamodzielnić a nie mieszkać z rodzicami! Nie boję się być samodzielną. Postanowiliśmy że wyjedziemy razem i nic tego nie zmieni. To źle że chciałam Pogadac z kimś o tym? a zostałam skrytykowana i zwyzywana od leni. Gdybym była leniem to bym wogóle o tym nie myślała, powiedziałabym że nigdzie nie jadę bo mi się nie chce i żyłabym na garnuszku mamusi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Z daleka widać, że ci sie nie udało, bo nie potrafisz czytac ze zrozumieniem postów do których się odnosisz, ponieważ pod przykrywką "ciosi-dobra- rada" wpuszczasz jad, ponieważ tak doskonale znasz realia "zwykłych roboli", ponieważ osoby takie którym sie udało są miłe :) a ty do nich nie należysz - zwykłą wredność uprawiasz i nazywasz ją realizmem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ty na prawde nie umiesz czytac! skoro masz braki w tej dziedzinie, to radze najpierw ponownie skonczyc podstawowke. nie jestes samodzielna i nigdy nie bedziesz, gdybys byla to bys nie marnowala czasu tylko jechala sama, ale jestes zbyt leniwa i zbyt niesamodzielna, zeby to zrobic i uchronic faceta przed pochopnym porzucaniem pracy w Polsce, tepa dzido

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Andzia1991x
Nie, nie jesteśmy zdecydowani na 100% ale można powiedzieć że na 80. To normalne że mamy wątpliwości, każdy ma je w trudnych sytuacjach. A czego oczekuje w odpowiedziach...hmm opini, waszych opini na ten temat, czy warto zawracać sobie głowe, czy tam może czekać mnie lepsze życie z takimi zarobkami? To nie jest tak że wybieram sobie odpowiedzi które mi pasują, jeśli chodzi o krytykę to nie mialam na mysli ludzi ktorzy pisza zebym tam nie jechala tylko ludzi którzy mnie wyzywają i obrażają. A to czy pojadę sama czy pojade z facetem to jest tylko i wyłącznie nasza sprawa, razem tak postanowiliśmy i tego bedziemy sie trzymac.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Z daleka widać, że ci sie nie udało, bo nie potrafisz czytac ze zrozumieniem postów do których się odnosisz, ponieważ pod przykrywką "ciosi-dobra- rada" wpuszczasz jad, ponieważ tak doskonale znasz realia "zwykłych roboli", ponieważ osoby takie którym sie udało są miłe usmiech.gif a ty do nich nie należysz - zwykłą wredność uprawiasz i nazywasz ją realizmem. .. haha a ty uprawiasz zwykly trolling pod przykrywka pani psycholog od 7 bolesci i wciska ludziom kit. Udalo sie tym, ktorzy cos soba reprezentuja a nie nieudacznikom bez doswiadczenia, jezyka ani nawet min ambicji, jestes nawet glupsza niz autorka watku

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
no tak :) to bardzo ciekawe jak chamstwo z głupotą chodzi w parze :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Andzia1991x
A jaką on ma prace? nic stalego, nie mamy nawet tak naprawde czego tutaj zostawiac. Ja nie zmuszam go do tego zeby jechal, mozna powiedziec ze to nawet on kiedys zmuszal mnie. Potem postanowilismy ze jeszcze poczekamy i tak wtedy nie bylo tam dla nas miejsca a nóż może nam sie uda tutaj. Ale sie nie udalo, narazie jestesmy na etapie zalatwiania pracy tam, jesli sie uda to wyjazd moze byc nawet w maju, nie teraz. Jeśli chodzi o czytanie ze zrozumieniem to zastanowcie sie co piszecie, postow jest sporo nie jestem w stanie odniesc sie do kazdego jednego. Uważacie że ja jestem nie miła? a to ja zaczełam kogoś na tym forum obrażać? nie, to ja zostałam zwyzywana nawet nie wiadomo do konca na jakiej podstawie bo nikt z was dobrze mnie nie zna. Mam spokojnie patrzeć na to jak mnie upokarzacie? wiecie co uważam że i tak w miare spokojnie na to patrze;/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Andzia1991x
Jak można powiedziec to kogoś "tępa dzido". I wy mowicie ze to ja jestem nie mila. To skoro ja jestem nie mila to wiekszość z was jest poprostu chamska. Pytam tylko o opinie a zostaje tak potraktowana. Mam wyjezdzac sama bo wy uwazacie ze tak jest lepiej. Skoro to byla nasza wspolna decyzja po to zeby byc razem to chyba normalne ze pojedziemy tam razem. Moj wyjazd tam samej bylby prawie rownoznaczny z naszym rozstaniem, moj facet w zyciu by sie na to nie zgodzil. Mowicie o ciezkiej fizycznej pracy, ok wiem przeciez lezec i opalac sie tam nie jade...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Na emigracji czeka cie POT, TRUD I ŁZY , ale jezeli nie poddasz sie to w nagrodę będziesz miała godne spokojne życie . Mowi ci to emigrant od 30 lat poza Polska ktora była dla mnie nie słodka matka ale wredna macochą

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość menndii
kazdy tylko pisze ile to bedzie zarabial, ale nier pisze o wydatkach...czasem na koncu miesiaca zostaje 0€ na koncie...w niemczech jest teraz duz rumunow i bulgarow, ktorzy pracuja za smieszne pieniadze...kilka lat temu mozna byl zarobic, ale teraz da sie przezyc.. dobre wyksztalcenie i znajmosc niemieckiego to podstawa...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Andzia1991x
30 lat? wow to niezły staż. Jestes tam z cala rodzina czy wyjechales sam? Jest zapewne ciezko ale jesli ma sie sile to mozna pracowac. Moim marzeniem nie jest jakies mega luksusowe zycie...hmm moze nie tak to akurat byloby marzenie ale nie do zrealizowania. Powiem inaczej, moim celem jest zalozenie rodziny z tym wlasnie facetem z ktorym jestem, chcialabym zeby nam sie ulozylo, ale jest nam ciezko. Moze rzeczywiscie wyjazd w jakis sposob by nam pomogl... a jak zycie potoczy sie dalej to ciezko powiedziec, nie wiadomo czy bedziemy chcieli i nie wiadomo czy bedzie sie dalo tutaj wrocic. Przede wszystkim to drugie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Andzia1991x
No akurat do tej pracy wyksztalcenie nie wiele mi daje ale zawsze warto je miec:) napewno nie zaszkodzi. Ja akurat bylam w takiej sytuacji ze nie moglam sobie pozwolic na studia. Ale nigdy nie jest nic straconego, jesli byloby mnie w przyszlosci stac a np sytuacja mnie do tego zmusi to nie mowie ze nie pojde

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Andzia1991x
Mowisz o wydatkach...no wiem wszedzie niestety sa wydatki ale coz zrobic takie zycie. Chyba jak nie zaryzykujemy to sie nie dowiemy, strach zawsze pozostanie ale wasze wypowiedzi ( heh nie wszystkie) podnosza na duchu i zaczynam wierzyc w to lepsze zycie w Niemczech. Czas pokaze czy nam sie uda czy nie, mam nadzieje ze tak

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja jestem 12 lat w Niemczech. Każdy jakoś zaczynał i uwierz mi, większość nie znała od razu języka. Nastaw się na ciężką pracę, postaraj się integrować, poznawać ten kraj i jego obyczaje, język. Oglądaj niemiecką telewizję, osłuchaj się z językiem. Rozmawiaj powolutku z ludźmi, nawet jeśli wiesz, że kiepsko ci to wychodzi. Tu jest mnóstwo emigrantów z całego świata, dla Niemców to nic nowego, że ktoś gada na zasadzie "kali być, kali mieć". Myśl pozytywnie, staraj się, nie poddawaj i nie zniechęcaj niepowodzeniami bo napewno się zdarzą. Tylu ludzi wyjechało i żyje więc masz szansę że ci się uda. Nie popełniaj tylko wielkiego błędu wielu Polaków i nie przyzwyczajaj się do życia tylko wśród Polaków. Nie zapominaj, że integrując się w kraju do którego świadomie wyemigrowałaś,szybciej poczujesz się pewnie. A czując się pewnie masz większe szanse. Mnie się udało, mam fajne życie, założyłam tu rodzinę, mam dobrą pracę i przyjacół. Więc jest to możliwe. I nie słuchaj negatywnych, uwierz w siebie. Powodzenia i głowa do góry!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×