Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Ciągłe stłuczki

Polecane posty

Gość RAFAŁCIU
wszędzie, klątwa mnie dosłownie prześladuje, zwłaszcza jaki dociskam do dechy albo wyprzedzam na chama

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jak do dechy i na chama to chyba nie klatwa haha, to chyba troszke twoja wina haha

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość RAFAŁCIU
musze na coś zwalić :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Moze dlatego masz stluczki bo malo spisz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No na cos trzeba zwalic haha, najtrudniej na siebie, ja tez czesto czuje ze klatwy drepcza za mna cala armia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
autor ma stluczki bo jest młodym p****ańcem, musi wyprzedzać i szaleć za kółkiem bo inaczej byłby chory.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jezdze 40 lat zero stluczek . kierowca musi patrzec tez na tyl a nie tylko jazda , wolniej jezdzic , przewidywac co moze sie stac , lekarstwo dla Ciebie jezdzic wolniej ,wolniej , pewnie blisko sie trzymasz samochodow z przodu aby wyprzedzac

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Pomodl sie do patrona kierowcow, jest nim chyba Sw. Krzysztof ale nie jestem pewna.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość królewna fiki miki
to jest bardzo fajny topik! Czuje, ze nareszcie trafiła mi sie "bratnia dusza" ! ahaha Ja podpobnie miałam duuużo stłuczek i chociaż uwazam się za świetnego kierowcę na przestrzeni lat wyciągnęłam następujące wnioski Gdy odebrałam prawo jazdy w ciagu następnych 3 lat miałam kilka stłuczek wynikających z braku doświadczenia. nikt mi nie powiedział paru istotnych rzeczy i to mnie wpakowało w tarapaty Potem zaczęłam bardzo dużo jeździć i to brawurowo. Rocznie robiłam 40 tysięcy km. Tu przyczyną katastrof nie był brak doświadczenia, ale PRĘDKOŚĆ!!!! Ja jeżdżę super, ale inni - NIE. I gdy inni popełniajż błędy na drodze przy dużej prędkości nie ma czasu na rekację by sprawa skończyła się bezkolizyjnie, chyba, że tak jak mi sie to przydarzyło 2 razy- wybrałam mniejsze zło, czyli wolałam skasować swój samochód niż wjechać w kogoś. A sprawcy sobie odjeżdżali jakby nigdy nic! I wreszcie gdy zwolniłam, by nie kusić losu jeździłam jak w przepisach dokładnie stoi, albo wolniej- okazało sie, że najwiekszym wrogiem jest KOMÓRKA w samochodzie. Tu wniosek końcowy: sa cztery przyczyny : brak doświadczenia, PRĘDKOŚĆ, KOMÓRKA, oraz równie ważne POSPIECH I STRES, który sprawia , że siedząc za kierownicą, myslisz o innych sprawach zamiast sie skupić na drodze. Znalazłam rozwiązanie: NIE JEŻDŻĘ gdy nie muszę. Mysląłam , ze moje kłopoty sie skończyły.... mineły 3 lata bez wypadków no i na parkingu wsiadłam do auta i daję na wsteczny i bum! wjechałam w słup tyłem i zderzak poszedł hahahaha WIec niektórym widac tak pisane..... Oto moja lista 1/ debiut: wjazd do rowu , zeby nie rozjechac pieska - 1 sztuka 2/ wjechanie przy podjeździe do skrzyzowania w tył auta przedemna -przy bardzo małej prędkości 10km/h- Przyczyna : oblodzenie , ale i tak MOJA wina- x2 na skrzyżowaniu stojąc na światłach facet mnie staranował, bo mu puszka caoca coli weszła pod pedał hamulca - rozwalony całkiem tył mojego auta - 1szt. 3/ rozwalona przednia szyba- pęknięta opona tira spadła mi na autostradzie na maske przednią i szybę , drugi wypadek: ciężarówka miała kamień nabity w koło i zanim mnie minęła rozwaliła mi szybe, - taki model typu ,śmieciara - 2 wypadki 4/ przy 2 pasach do skretu w prawo stojąc na skrzyzowaniu (!!!!) zostałam zgnieciona na słupie przydrożnym przez ZACHODZACA PRZYCZEPĘ! cieżarówki wiozącej złom, która tez skręcała w prawo ( na pasie wewnetrznym) - to był szok, w jednej chwili prysnęły wszytskie szyby a aucie , trabienie na gościa nie robiło na nim wrażenia, sprasował mnie dziad! 5/ przy wymijaniu 140/h jadąc lewym pasem na 4-ro pasmówce ktos z prawego pasa zajeżdża drogę nie patrzac w lusterko wsteczne- mam wybór wjechac w tył i zrobić miazgę, albo hamować - wybieram hamowanie na bandzie co konczy się szkoda całkowitą mojego auta i finalnie kasacją- 2 sztuki 6/ jadąć nocą spotkanie z jeleniem przebiegającym przez drogę - przód rozwalony, trup jelenia . - 1 sztuka 7/ akord końcowy : słup na parkingu. Nawet nie chcę tego liczyć, do tego jeszcze dodałabym kilka sytuacji, które na szczescie się dobrze skonczyły.. typu ciężarówce jadącej przedemna urwał sie tłumik i ten wielki gigantyczny tłumik odbijajac sie z hukiem od drogi leciał prosto na mnie , każde odbicie od drogi to była kaskada iskier. Wybrałam ratowanie zycia- ryzyk fizyk- wjechałam na lewy pas zeby uniknąc parkowania tłumika w kabinie mojego auta. Na szczęscie nikt nie jechał z przeciwka. Ale tego nie widziałam wyjeżdżając zza cięzrówki.... A po prawej miałam solidne drzewa, wiec nie miałabym szansy. Wniosek :jednak opatrzność nade mna czuwa ;) Jest tylko jeden sposób by uniknąc stłuczki, wypadków : NIE JEŹDZIĆ! Kto jeździ ten ryzykuje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Królewna, jestem w szoku ;) Twój Anioł Stróż odwala kawał dobrej roboty, skuteczny skubaniec. A tak na poważnie podziwiam, że mimo stłuczek wsiadałaś po nich do samochodu. Szacun

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
no mój Anioł Stróż nade mną czuwa, bo z tych wszystkich historii wychodziłam jedynie z siniakami na klatce piersiowej od pasów bezpieczeństwa, albo jakieś tam drobne ranki od tego szkła. Niesttey inni takiego szczęscia nie mają. Jezdżac duzo naoglądała się wypadków od groma. Szczególnie utkwiło mi w pamieci dachowanie busa z ludzka miazga w śordku, bmw wbite pod tira i takie tam... Za to najzabawniejsza historia jest o petach, które wracają! Dlaczego odradzam palenie w samochodzie? jade po pólnocy przez małą miesjcowowsc, a tu facet leci od auta w którym widac ogień i macha rekami krzycząc "gasnica!!!!!!" ja sie zatrzymuje facet dobiega a w tym czasie jego auto w jednje chili ogaraniają płomienie do wysokości z 2 m powyżej dachu! Bo jak uchylasz okno i przyjdzie ci ochota wywalić niedopałek , to ciąg powietrza go potrafi zassać do środka kabiny, no a potem zaczyna sie zabawa...fajczy sie tapicerka na tylnym siedzieniu np. Inna historia- ojca koleżanki- pet wrócił i wpadł mu za kołnierzyk koszuli. On myślał, ze go osa użądliła , a to pet poparzył mu plecy powypalał dziury. Więcej nie siagnął po papierosa. Lepsze niz Desmoxan ;)))

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja też ciągle mam stłuczki. Chyba jednym pisany jest taki los.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a ja miałam z tym problem głównie z uwagi na obsnizona koncentracje, ktora była wynikiem choroby. starsznie ciezko bylo mi sie skupic. odkąd nie biore tych leków nie miałam juz zadnych stłuczek, kolizaji :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
zawsze można zapisać się na jazdy doszkalające do jakiejś szkoły jazdy. Najlepiej popytać znajomych , którzy niedawno robili prawko. Ja miałam raz stłuczkę i nie z mojej winy. Nawet auto udało się szybko naprawić, bo mój narzeczony zaprowadził go do porządnego serwisu http://www.cls-walder.pl/. Mają tam bardzo solidnych blacharzy, normalnie zero śladów po wypadku!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jasne, że tak - jazdy doszkające to jest super pomysł... Ja bym na droge nie wyjechała jak bym takich jazd nie wzięła. Prawo jazdy zrobiłam 5 lat temu i jakoś po kursie nie miałam auta a jak już miałam to się bałam. Jazdy wziełam w szkole www.szkolyjazdypzm.pl. Teraz śmigam po mieście bez strachu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość MajkaMikołajka
Niestety prawda jest taka (nie obrażając nikogo), że nie każdy powinien mieć prawo jazdy, nawet jak zdał egzamin. Po drogach jeździ mnóstwo piratów drogowych, lub mniej utalentowanych kierowców. Dobra, ale przejdźmy do sedna, co zrobić gdy już mamy stłuczkę, o tym proszę przeczytać w tym artykule http://bestmap.pl/gdy-miales-stluczke-porady/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Teraz temat załatwia się naprawdę łatwo. Wystarczy wezwać Unique Service Partner. Podpisujecie papiery i oni wszystko biorą na siebie. W sensie - auto zastępcze, holowanie, warsztat, ubezpieczenie, wszystkie papiery. Waszym zadaniem jest czekanie na info o naprawionym aucie, a oczywiście nie płacicie za to wszystko ani grosza.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×