Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Mój narzeczony ma dziewczynę

Polecane posty

Gość gość

Oświadczył mi się pół roku temu, jesteśmy razem od poltora roku. Mamy po 23 lata. Nie mieszkamy razem. Od początku świetnie nam się układało. Jakieś 2 miesiące temu zaczęła dzwonić do niego jego była dziewczyna za czasów gimnazjum. Zapraszała go do siebie itd, a on ciagle przez telefon mowil jej,ze ma narzeczona, zeby sie odczepiła. Ostatnio zaczął ciagle nosic przy sobie telefon. Zaniepokoilo mnie to wiec postanowilam go sprawdzić. 4 dni temu, mówiąc mi, ze jest wieczorem u kolegi, swojemu przyjacielowi ktory mi pomagał, chwilę później powiedział ' jestem z maine Kasią'. Czyli z nią. Pojechalismy tam, gdzie mogl z nią być. Jak nas zobaczył, siedząc z nią w samochodzie zaczął uciekać, jechac coraz szybciej, zadzwonil do mnie i powiedzial,ze sie nie zatrzyma i tak i tak wiec niepotrzebnie za nim jedziemy. Nastepnego dnia powiedzial,ze to nie bylo pierwsze spotkanie z nia,ale na tym ostatnim się całowali. Że wróciło mu cos do niej i boi się że kocha nas obie. Zastanawiam się co mam robić. Narazie czekam na rozwój wydarzeń, troche sie odseparowałam i postanowilam dać mu czas. Kocham go, ciężko mi to skończyć, wręcz nie umiem. Staram sie przy nim nie poruszac tematu Kasi i sprawiać wrażenie, że się tym nie przejmuję. Za każdym razem jak probuje z nim porozmawiac, mowi ' ewelina, walkowalismy ten temat z 10 razy...' i tak rozmowa się kończy. Kontroluje go, ale tak, żeby tego nie zauwazyl. Kontaktuje sie z jego mama,naszymi wspolnymi przyjaicolmi. Od tamtej pory nie widział się z Kasią, ale dalej nie zostawia na krok swojego telefnu. Co powinnam zrobić, by zawalczyć o nas i jednocześnie go nie odepchnąć od siebie. Nie chce za nim gonic, bo on zacznie uciekac. Staram się,ale muszę robić coś źle, skoro sytuacja sie nie poprawia. Nie mówcie jaka to jestem glupia,bo zdaje sobie z tego sprawe. Nie chce zrywac zareczyn i tego nie zrobie dopoki sytuacja sie nie rozwinie (odpukać) jeszcze bardziej. Proszę o radę, jak spowrotem go do siebie przyciągnąć, by na zadna inna nie chcial nawet spojrzeć i zeby Kasia przestala sie liczyc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość JonsonkA
Mając 23 lata liczyłas ze spędzisz z nim całe zycie? Zajmij sie czymś pożytecznym a nie ludzia głowę zawracasz o 4 rano

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość JonsonkA
Weź idź spać a nie ludzia głowę zawracasz bzdurami o 4 rano

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Rada moze byc tylko jedna: daj sobie z nim siana.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
do cholery, jak mnie wkrwiaja tacy ludzie. Nie chcesz/nie umiesz mi pomoc, to sie nie wypowiadaj, bo smiecisz tutaj i wlasnie ty zawracasz d**e ludziom ktorzy czytaja twoje bezsensowne wypowiedzi. ' Prosiłam o odpowiedzi na temat. Reszta mnie zwyczajnie nie interesuje. Wiem co powinnam, ale nie zrobie tego,bo zwyczajnie nie. Mam inny cel, w ktorego osiagnieciu prosze o pomoc. Nie musicie moralizowac.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jest ktoś, kto chciałby poradzić mi, jak stać się dla niego bardziej atrakcyjna, godna większej uwagi z jego strony i co robić by raz na zawsze pożegnał się z Kasią?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Moim zdaniem, mówiąc że się od niego odseparowałaś, udajesz przed nim ( i przed sobą)że sprawą Kasi się nie przejmujesz. W rzeczywistości uciekasz. Boisz się że prawda może być okrutniejsza bo on odejdzie, a tym samym (udając że się nie przejmujesz) dajesz mu przyzwolenie. "Chowasz się" gdy on mówi że "wałkujecie temat", bo co? Bo boisz się aby nie rozdrażnić przypadkiem pana i władcę? "Przeczeksz" z pokorą aż mu przejdzie i będziesz po stopach całować jeżeli on "wybierze" Ciebie? Nie rozumiem dlaczego uważasz że jesteś w jakimś wyścigu maratońskim i musisz konkurować o miejsce w sercu chłopaka który zupełnie nie posiada takich cech jak lojalność czy moralność względem związku. Irytuje się bo go przałapałaś, a gdybyś nie przyłapała to co? Można kochać kilka osób na raz i jednocześnie, ale nie taką miłością jaką daży się tę jedną osobę, z którą się ma zamiar dzielić życie. Ty podskórnie wiesz jaki będzie koniec. Sama byćmoże nie będziesz potrafiła zakończyć tego związku i będziesz czekać aż on to zrobi. Zmarnujesz dla niego więcej czasu, a po co? Ta Kasia już wiecznie będzie się za Tobą ciągła jak cień. Musiałabyś być bardzo naiwna aby mu uwierzyć. Jestem w stanie zrozumieć niewinne zauroczenie się inną osobą, ale to co innego od całowania się z tą osobą. Facet nie ma jaj. Zwiał gdy Ciebie zobaczył i do tej pory nie potrafi wziąść na klatę fakt, że zachował się podle, tym bardziej po krótkim czasie oświadczyn. Jemu nic "nie wróciło". On nie jest gotowy na związek. Możesz się doszukiwać drugiego dna ile wlezie. Tylko czy on jest tego tak naprawdę wart? Czy Ty jesteś gotowa płaszczyć się na wszystkie strony byle by on Cię uznał za najwspanialszą na świecie? Zrobisz z siebie i swoich uczuć wycieraczkę do jego butów. Serce nie sługa. Ty jedynie możesz go "przyciągnąć" do łóżka, bo on swoim zachowaniem wybrał zupełnie inne wartości. Tylko Ty to najlepiej wiesz. Trzymaj się.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
On nie bedzie z tobą, wybierze Kasię

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
posłuchaj jest taka prawda- jeśli ktoś znalazł stary klucz to nowy już mu nie potrzebny. jeśli on przed ślubem już nie jest pewien swoich uczuć, kocha jednocześnie 2 kobiety, to jakim on będzie mężem dla ciebie ? Zawsze będzie myślał o tej Kasi, i ja i inne osoby będą ci radzić żebyś to zostawiła i poszła swoją drogą, ale jak znam życie to ty tego nie zrobisz i będziesz dalej starała sie go "odzyskać". Jeśli on myśli o Kasi, to żebyś kochana na głowie staneła, zaszła w ciążę nawet (złamiesz życie sobie i jemu, nie radzę). to i tak Kasi z jego serduszka nie wyrzucisz. dobranoc

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dziekuje Gosciu. Jutro z nim porozmawiam, bo przyjezdza do mnie pomoc mojej mamie w naprawie zamka w drzwiach. Powtorze Gosciu Twoje slowa. Bez placzu, emocji, krzykow 'zdradziłeś mnie, a teraz miej jaja i zadecyduj, czy urwiesz kontakt z Kasią, czy się rozstajemy'. Racja, nie mogę żyć w trojkacie. Minęło kilka dni od tamtego wydarzenia, nie męczyłam go, dając mu jednocześnie wolny wybór. +dodadkowo-to jego sms chwile po moim przylapaniu go na klamstwie,tego samego wieczoru. ,,Ona sama z siebie ma to czego ty nie bedziesz miec. Zachowanie ktore cenie i uwielbiam i odplacam tym samym. Ma to czego brakuje mi u ciebie, tego ciepla i wyrozumialosci. Jest ciepla i troskliwa, mila opiekuncza. I nawet nie musze prosic o glupia kawe jak u niej jestem, bo wiem ze mi zrobi i nie powie ' zrob sobie sam'. Ona sie przynajmniej martwi ale w taki sposob ktory rozumiem i doceniam. I mimo ze mowilem ci o tym, pokazywalem i dawalem znaki, bylas slepa. '' Kilka godzin po tym sms zadzwonil (w nocy) i zaczal sie tlumaczyc, jak typowy facet. Sytuacja ucichla juz, moje emocje tez, ale powiem wam szczerze, ze wlasnie zbiera mi sie na placz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie ma za co. Płacz jeżeli to przyniesie Ci ulgę. "Wypłaczesz" się z emocji i będziesz jaśniej myśleć. Oby! Zrobisz jak zechcesz ale wygląda na to że masz zamiar zaserwować mu ultimatum. Nie dałabym mu satysfakcji. Ale ja to ja, a Ty, to Ty :-) Powiem Ci że po takim sms-sie jaki on Ci wysłał, u mnie miałby przesrane na wieki wieków. Od razu! On "pieje" nad Kasi wspaniałomyślnością bo Kasia biega i zabiega. To niech go sobie zatrzyma. Jemu możesz powiedzieć że Ty myślałaś że on jest mężczyzną a nie wiedziałaś że szukał drugiej mamusi. Co za d**ek! Babcia Aniela ma rację. Powodzenia i nie daj się omamić. Facetów nie brakuje. Jesteś młodziutka. Dbaj o siebie. :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jeszcze raz wielkie dzieki:) Ale ultimatum postawie, zeby zobaczyc sprawe jasno. I potem nie mowic sobie 'ahh a moze jednak mnie kochal...' bla bla bla. Boje sie, ze wybierze zerwanie zareczyn i wybierze Kasie. ale nie moge dluzej uciekac od prawdy. Życzcie mi powodzenia:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a co wolala bys zeby mial chlopaka jest mlody zdrowy a ty mu za czesto nie dajesz to sobie znalazl inna i taka prawda

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Gościu powyżej, dopracuj swoj zart i poczucie taktu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
twoj chlopak jest nie dojrzaly, chce sie bawic, pozwol mu na to i odejdz. Chyba ze juz zawsze chcesz być tą jedną z wielu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie masz honoru, skomlisz o odpadki po drugiej; jak on może Ciebie na całe życie szanować jak sama siebie nie szanujesz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Czekamy na relację z tego ultimatum. Stawiam stówę, że stchórzyłaś.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×