Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

On rzyga

Polecane posty

Gość gość

Witam. Mam problem. Jestem w malzenstwie 3 lata. Od 3 lat wychowywalam corke. Teraz gdy pojdzie do przedszkola chce isc do pracy i zaczac wreszcie myslec o sobie. Mam juz dosc siedzenia w domu zajmowania sie calym domem, dwoma psami itd. Moj maz prócz pracy nie robi w domu nic. Nawet dla mnie nie ma czasu, mimo, ze pracuje po 8 godzin dziennie i ma duzo wolnego. Zawsze byl typem, ktory sobi dogadzal i rozwalal pieniadze. Czesto wprowadzal nas w problemy finansowe. Od jakiegos czasu zaczal mi rzygać, że doslownie zre za jego, ze spie za jego itd. Ze dawno powinnam sie wziasc do roboty ale nie zwazal na to, ze zajmuje sie wszystkim. Ja nie mam problemu z pojsciem do pracy bo zrobie to z mila checia ale kto sie wtedy zajemie domem. Mam pracowac na jego zachcianki, zajmowac sie domem dzieckiem psami itd? Zycie zyciem i to normalne, ze po odchowaniu dziecka dziecko idzie do przedszkola i wreszcie moge zaczac rozwijac sie. Tyle, ze pytanie do Was czy taki czlowiek, ktory non sto rzyga jest wart czego kolwiek? Non stop kupuje sobie markowe ciuchy itd, ja czasami jak juz nie mam co na siebie wlozyc to musze kupic. On ma ciuchow 4 razy wiecej ode mnie. Czy zycie z takim czlowiekiem ma sens? Sam sobie, on kocha chyba tylko siebie. Prze..prza pieniadze na prawo i lewo nie robi nic a jak kupie cos marnie taniego dla siebie to rzyga, ze jestem jego utrzyamanka. Czy maz ma prawo mowic tak do zony?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dodam, ze kupil ostatnio sobie ps3. Mialam duzo sprzeciwów do tego a on potrafil powiedziec mi prost, ze mam gowno do gadania. To sa pojedyncze przyklady. Czy ja sie z nim ne wykoncze do konca zycia?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Idz do pracy ,usamodzielnij sie, a jesli po tym bedzie Cie zle traktowal to kopnij w duupe!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Chce tak zrobic ale co jesli bedzie przepieprzal pieniadze dalej, bede robic na jego zachcianki? Myslisz, ze dam sobie rade sama z dzieckiem z praca dwoma psami i domem? Boje sie kleski, ze sobie nie poradze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
".. Boje sie kleski.." On to wyczuwa i dlatego traktuje Cie gorzej niz psa.. Zaloz sobie konto i przelewaj tam swoja wyplate..Zacznij wychodzic na kawe ,zumbe czy co tam chcesz ,zacznij dbac o siebie ,jak poczuje ,ze moze Cie stracic to zacznie bardziej szanowac.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
psy przezyja, macie ogród moze? wtedy latwiej nie trzeba wyprowadzac itp. skup sie na dziecku i poszukaj pracy nawet na pol etatu zeby miec na swoje potrzeby jakis grosz, jesli dalej cie tak bedzie traktowal to cos musi sie zmienic albo on albo ty odjedziesz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
W tej chwili pewnie latasz caly dzien dbajac o dom i dziecko , zaniedbujac przy tym siebie ,wez sie za siebie miej gdzies dom ,nosz k***a chyba tez ma rece zeby Ci troche pomoc~?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Popadlam w taka paranoje, ze jak idziemy razem na zakupy do sklepu spozywczego to nie wiem co wlozyc do koszyka, zeby nie bylo, ze przepieprzam pieniadze. A prawda jest taka, ze kupuje tylko porodukty potrzebne do domu i dla dziecka, jogurciki soczki itd. On idzie obok spozywczaka do sklepu z grami i kupuje sobie gre za 100 albo zadzwoni do niego kumpel, ze ma do sprzedania markowa bluze np za 300zl i on od reki ja bierze. Ja juz przy nim nic sobie nie kupilam. Wiem, ze jak cos kupie nawet za 50 zl to on uzna, ze tez moze i kupi sobie buty za 200zl. Myslicie, ze sobie poradze? Chyba powinnam na prawde wyjsc do ludzi i nie zyc tylko nim i corka?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Zajmuje sie domem, latam z psami, zajmuje sie corka. Nawet uwaza, ze zle wychowuje corke, poniewaz zabraniam jej dawac slodczy bo wiem, ze np nie zje obiadu. Wtedy i ona jest obrazona i on. Jestem uwazana za najgorsza. On np da jej kg czekolady, kredki w pokoju i samowolka. Sciany pomalowane, czekolada na meblach dziecko nie pojedzone i twierdzi, ze wtedy jest ok, bo ona jest usmiechnieta a ja jestem zla matka, zona itd. No i żrę za jego i jestem w domu bo mam gdzie sie wyspac. Lubie zajmowac sie domem i nie mam z tym problemu, bo tak zostalam wychowana, kobieta zajmuje sie doem i dziecmi a maz pracuje i taki uklad jest fer a wychowywanie samej dziecka i zajmowanie sie wszystkim nie jest takie proste. On uwaza, ze to nie jest wielki wyczyn i ze powinnam jeszcze pracowac, bo nic nie robie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Masz jakas kolezanke ,rodzine niedaleko? Nie siedz caly czas w domu ,bierz dziecko i wychodz w tym czasie jak on wraca ,niech nie ma wszystkiego podstawione pod nos!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Aha ,czyli zajmuje sie Mala?To w tym czasie Ty idz gdzies z kolezankami ,czy nawet pobiegac ,zorganizuj czas dla samej siebie !!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mam ale jestem wiecznie nawina. Wyczekuje az wroci do domu wreszcie wroci na mnie uwage, porobimy cos razem. Za kazdym razem jest rozczarowanie, myje sie, je obiad, no i odpala sobie ps3.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nawet o seks sie musze prosic. To chyba nie jest normalne. Napisalam tutaj bo chyba pora spojrzec prawdzie w oczy. Moja rodzina byla przeciwna temu malzenstwu, mamie itd nie chce mowic o problemach, chce sobie oszczedzic mowienia "a nie mowilam". Latwo mowic, zorganizuj czas dla siebie kiedy zyc sie nie chce a co dopiero robic cos innego

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No to juz wiesz gdzie popelniasz blad.Nie chce Cie dolowac ,ale to w Tobie ,a raczej w Twoim postepowaniu lezy wina,zacznij zmieniac sie powoli ,malymi kroczkami ,jesli poczuje ,ze moze Cie stracic zacznie sie starac.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
"..Latwo mowic, zorganizuj czas dla siebie kiedy zyc sie nie chce a co dopiero robic cos innego .." No to dalej tkwij w tym gownie lepiej nie bedzie jesli czegos nie zrobisz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Robie wszystko co sie mu podoba. To jeszcze slysze, ze jestem na jego utrzymaniu. Szukam tej pracy moze sie znajdzie. Jak nie sprobuje to sie nie dowiem czy dam rady czy nie. Tyle, ze zastanawiam sie czy zycie z takim czlowiekiem ma sens. Zarobie marne 1300zl czyli jedna trzecia jego wyplaty ale bede miec swoje a jak zostanie na dzien dwa z wszystkim zobaczymy czy to ogarnie. Musze chyba zadbac o siebie. Nie chce zostac kura domowa i skakac na jego skinienie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ogolnie to dzieki. Myslalam, ze wszyscy zjedziecie mnie z gory na dol, bo zaczelam wierzyc juz w to, zze jestem taka beznadziejna. Od jakiegos czasu czuje sie jak zero.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Czy autorka mogłaby mi wytłumaczyć, co to znaczy tutaj "on rzyga", bo nijak nie mogę pojąć...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Rzyga mi, że żyję za jego pieniądze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ten tytuł nie ma nic wspólnego z tematem , co to w ogóle ma być ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość coolombinkaa
Czy autorka mogłaby mi wytłumaczyć, co to znaczy tutaj "on rzyga", bo nijak nie mogę pojąć...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tak się mówi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×